Felietony

Około 14 proc. powierzchni Polski zajmują mokradła i tereny podmokłe

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Około 14 proc. Polski zajmują mokradła i tereny podmokłe. Te cenne rezerwuary wody, ostoje dla zwierzy, a także magazyny dwutlenku węgla, w obliczu zmian klimatycznych, wymagają coraz większej troski ze strony ludzi. 2 lutego jest obchodzony Światowy Dzień Mokradeł, w tym roku pod hasłem „Mokradła i woda”.

O znaczeniu tych terenów warto pamiętać nie tylko podczas Światowego Dnia Mokradeł, który jest obchodzony 2 lutego. W tym roku jest to rok szczególny, gdyż świętowana jest także 50. rocznica podpisania Konwencji o obszarach wodno-błotnych. (Do tej pory podpisało ją 171 krajów, a początkowymi sygnatariuszami w 1971 r. było 18 państw). Natomiast Światowy Dzień Mokradeł organizowany jest w ok. 100 krajach na świecie. Celem obchodów jest podnoszenie świadomości społecznej w zakresie roli ekologicznej i gospodarczej obszarów podmokłych.

Już pół wieku temu zauważono, że przez osuszanie mokradeł niszczy się zasoby wody oraz bogaty świat roślin i zwierząt. Dziś na całym świecie spośród 19,5 tys. gatunków związanych z mokradłami, ok. 25 proc. zostało w ujętych w Czerwonej Księdze Gatunków.

Mimo tak ważnej roli, jaką tereny podmokłe odgrywają w ochronie klimatu, to według szacunków od lat 70. XX w. zostało utraconych aż 35 proc. mokradeł na świecie. Naukowcy apelują o wspólne działania na rzecz ochrony tych ekosystemów, gdyż dzięki nim można ograniczyć negatywne skutki zmian klimatu.

Lasy Państwowe mając świadomość jak ważną rolę pełnią podmokłe tereny, są zaangażowane w programy na rzecz ochrony i ich zrównoważonego użytkowania. Działania jakie prowadzą leśnicy odtwarzając ekosystemy wodne, realizują w ramach projektu adaptacji lasów i leśnictwa do zmian klimatu oraz ochrony gatunków i siedlisk.

Jednym z nadleśnictw, które biorą udział w takich działaniach jest krakowskie Nadleśnictwo Limanowa, gdzie w tym roku ruszą prace w obszarze Natura 2000 – Uroczysko Łopień. Leśnicy nie tylko prowadzą zabiegi usuwania ekspansywnych wierzb, by nie zarastały uroczyska, ale również budują przetamowania, które spowalniają odpływ wody.

W ostatnich latach stan torfowiska pogorszył się wskutek obniżenia poziomu wód, co spowodowało jego wysychanie i zarastanie krzewiastymi wierzbami. Winna odpływu wody okazała się rynna erozyjna. Plan zadań ochronnych przewidywał jej zatamowanie za pomocą zastawek, jednak ich wybudowanie okazało się niemożliwe. Torfowisko położone jest na osuwisku, więc wprowadzenie tam jakiegokolwiek cięższego sprzętu byłoby zbyt niebezpieczne.

Ostatecznie planowane zastawki zastąpiły trzy przetamowania. Po większych opadach powyżej nich tworzą się spore zastoiska i znacznie więcej wody pozostaje w torfowisku.

Uroczysko Łopień należy do jednych z przyrodniczo najcenniejszych w Beskidzie Wyspowym. Liczące ok. 40 ha uroczysko znane jest głównie ze swoich jaskiń, objętych ochroną ze względu na zimujące w nich nietoperze – podkowce i kilka gatunków nocków.

Również w szczecineckim Nadleśnictwie Damnica, a dokładnie w rezerwacie „Bagna Izbickie”, prowadzone są prace z zakresu ochrony czynnej. Leśnicy usunęli drzewa oraz młode sosny i brzozy, które z czasem zarastają ten podmokły teren. Warto dodać, że już w latach 2004-2007 na obszarze ok. 60 ha usunięto drzewa i krzewy zarastające mszarniki wrzoścowe. By chronić bagna przez wysychaniem wybudowano 42 stałe przegrody i dwie drewniane zastawki.

Torfowisko „Bagna Izbickie” jest objęte podwójną formą ochrony. Ustanowiony tam obszar Natura 2000 wynosi 787 ha, natomiast rezerwat przyrody obejmuje zasięgiem ponad 847 ha. Teren ten graniczy ze Słowińskim Parkiem Narodowym i przylega do jeziora Łebsko.

W innym szczecineckim nadleśnictwie (Nadleśnictwo Osusznica) powstał rezerwat przyrody – „Lisia Kępa”. Ten chroniony teren został utworzony dzięki wspólnym staraniem Klubu Przyrodników i Lasów Państwowych. Na obszarze ponad 313 ha chroniona jest mozaika ekosystemów: torfowisk wysokich i przejściowych, jezior dystroficznych oraz borów bagiennych i lasów bukowych.

W ubiegłym roku „akcję ratunkową” przeprowadzono również w katowickim Nadleśnictwie Koszęcin. Jedynym ratunkiem dla rezerwatu „Jeleniak-Mikuliny” jest maksymalne spowolnienie odpływu, utrzymanie oraz retencjonowanie wody. Prace realizowane przez leśników pozwolą zachować unikatowe siedlisko dla przyszłych pokoleń.

Warto także przypomnieć, że od wielu już lat nadleśnictwa uczestniczą w projektach małej retencji. Projekt małej retencji nizinnej (jest to kontynuacja wcześniejszego projektu zakończonego w 2015 r.), jego koszt wynosi 234 mln zł, z tego 144,5 mln zł stanowi unijne dofinansowanie, różnicę Lasy Państwowe pokrywają ze środków własnych.

Aż 52 proc. wszystkich prac polega na budowie bądź modernizacji zbiorników wodnych, dalsze 42 proc. na przywracaniu funkcji mokradeł, a 5,5 proc. na zabezpieczeniu infrastruktury leśnej.

Projekt jest prowadzony w 113 nadleśnictwach na terenie Polski, powstanie lub zostanie odtworzonych 1200 obiektów. Spowolnią one odpływ 3,3 mln m3 wody i zatrzymają 2,1 mln m3.

Natomiast projekt dotyczący retencji na obszarach górskich jest kontynuacją podobnego przedsięwzięcia realizowanego przez Lasy Państwowe. W 47 górskich nadleśnictwach ok.1100 obiektów pozwoli zatrzymają 400 tys. m3 wody.

/lasy.gov.pl, fot. Maciej Chromy, Nadleśnictwo Wichrowo/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!