Dzisiejsza decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego dotycząca uznania zagranicznego tzw. „małżeństwa jednopłciowego” wywołała w Polsce poważny konflikt ustrojowy. Sąd uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia i zobowiązał urząd stanu cywilnego do wpisania do rejestru małżeństw związku dwóch polskich sodomitów, zawartego w Niemczech. W praktyce oznacza to konieczność uznania skutków prawnych takiego związku na gruncie polskiego systemu administracyjnego, wbrew Konstytucji, która uznaje małżeństwo wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny.
NSA lekceważy polską konstytucję i legalizuje w Polsce związek sodomicki. Jest to przykład niebezpiecznego precedensu, w którym sąd wkracza w kompetencje ustawodawcy i pośrednio zmienia obowiązujący porządek prawny. Sednem sporu pozostaje interpretacja art. 18 Konstytucji RP, który stanowi, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Przepis ten przez lata był rozumiany jako fundament ochrony tradycyjnego modelu małżeństwa i ograniczenie dla ustawodawcy w zakresie redefinicji tej instytucji.
Krytycy wyroku NSA wskazują, że uznanie zagranicznego małżeństwa sodomickiego – nawet w drodze tzw. transkrypcji – prowadzi do obejścia tej normy. W ich ocenie sąd nie tylko zinterpretował prawo, ale faktycznie dokonał jego rozszerzenia, wprowadzając skutki prawne, których polskie ustawodawstwo wprost nie przewiduje.
Zwolennicy odmiennego stanowiska argumentują jednak, że art. 18 nie zakazuje uznawania innych form relacji, a jedynie zapewnia szczególną ochronę normalnemu małżeństwu. W tej perspektywie decyzja NSA nie zmienia definicji małżeństwa w Polsce, lecz dotyczy jedynie uznania stanu prawnego powstałego za granicą.
Nie sposób analizować tej sprawy w oderwaniu od kontekstu europejskiego. W 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że państwa członkowskie – w tym Polska – mają obowiązek uznawać małżeństwa jednopłciowe zawarte legalnie w innych krajach UE. Wyrok ten opiera się na zasadach swobody przemieszczania się i prawa do życia rodzinnego. Co istotne, TSUE wyraźnie zaznaczył, że obowiązek ten nie oznacza konieczności wprowadzenia takich małżeństw do prawa krajowego.
Właśnie w tym obszarze pojawia się najwięcej kontrowersji. Krytycy podnoszą, że opanowane przez skrajną lewicę Tuska i Żurka sądy krajowe, mogą stopniowo zmieniać porządek prawny bez udziału parlamentu i z pogwałceniem Konstytucji. W ten sposób wyrok NSA wpisuje się w szerszą dyskusję o roli sądów w państwie prawa. Czy sądy powinny jedynie stosować przepisy uchwalone przez parlament, czy także aktywnie interpretować je w świetle zmieniających się realiów i zobowiązań międzynarodowych? Gdzie leży polskie centrum decyzyjne? W Warszawie, czy Brukseli?
„Dwóch homoseksualistów NIE JEST małżeństwem i nigdy nim nie będzie. Nie ma też prawa oczekiwać traktowania jak małżeństwo” – trafnie skomentowała sprawę prolajferka Kaja Godek.
Dwóch homoseksualistów NIE JEST małżeństwem i nigdy nim nie będzie. Nie ma też prawa oczekiwać traktowania jak małżeństwo.
NSA właśnie uznał Konstytucję RP za opcjonalną lekturę.
Podeptał też prawo naturalne i zdrowy rozsądek – a to preludium do szeroko zakrojonego terroru… pic.twitter.com/c84bhXHjew
— Kaja Godek 🇵🇱 (@GodekKajaU) March 20, 2026
W omawianym przypadku przeciwnicy decyzji sądu twierdzą, że doszło do przekroczenia kompetencji i naruszenia równowagi władz. W ich ocenie tak istotne kwestie jak status małżeństwa powinny być rozstrzygane w drodze procesu legislacyjnego, a nie poprzez orzecznictwo, w dodatku zewnętrzne w stosunku do polskiej drogi ustanawiania prawa.
Sprawa uznania zagranicznych małżeństw dewiacyjnych pokazuje, jak głębokie napięcia mogą powstawać na styku prawa krajowego, konstytucji i zobowiązań międzynarodowych. Kluczowe pytanie pozostaje otwarte: gdzie przebiega granica między interpretacją prawa a jego faktyczną zmianą. Odpowiedź na nie będzie miała znaczenie nie tylko dla tej konkretnej sprawy, lecz także dla przyszłego kształtu polskiego systemu prawnego i relacji z prawem Eurokołchozu.
Polecamy również: Krach na polskim rynku pojazdów elektrycznych
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




