Europa Wiadomości

Lider czeskich komunistów twierdzi, że główną winę za atak na Czechosłowację w 1968 roku ponoszą Ukraińcy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Jak zawiadamia portal kresy.pl przewodniczący Komunistycznej Partii Czech i Moraw Vojtech Filip twierdzi, że Rosja odegrała stosunkowo niewielką rolę w inwazji sił Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku, w przeciwieństwie do Ukraińców.

W rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian” w ramach opublikowanego w niedzielę artykułu nt. roli czeskich komunistów na scenie politycznej w Czechach, ich lider Vojtech Filip odniósł się m.in. do interwencji sił Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku, w ramach tzw. operacji Dunaj i stłumienia Praskiej Wiosny.

Lider czeskich komunistów twierdził, że Rosja odegrała w inwazji stosunkowo niewielką rolę. Według niego, na Czechosłowację najechali wówczas głównie Ukraińcy, na czele z pochodzącym z terenów Ukrainy przywódcą ZSRR, Leonidem Breżniewem.

– Sto procent [historii nt. 1969 roku – red.] jest sfałszowane. Nikt nie napisze, że cała idea opiera się na stanowisku przeciwnym Rosji. Ale w ówczesnym politbiurze ZSRR był tylko jeden rodowity Rosjanin, który głosował przeciwko [inwazji]. Breżniew był z Ukrainy. Główną siłę armii najeźdźczych stanowili Ukraińcy – powiedział Filip.

Szef Komunistycznej Partii Czech i Moraw twierdził również, że wśród największych zwolenników najechania Czechosłowacji byli ówcześni przywódcy Węgier, Polski (PRL) oraz NRD, którzy jego zdaniem postrzegali Praską Wiosnę jako zagrożenie dla siebie. Częściowo obwiniał też ówczesnego lidera komunistycznej Czechosłowacji, Alexandra Dubčeka, który zdaniem Filipa wiedział wcześniej o inwazji, ale nie ostrzegł ludzi. Filip zdecydowanie twierdzi, że jego partia nie odpowiada za wydarzenia z 1968 roku i nie ma za co przepraszać. Odrzuca też oskarżenia, jakoby Komunistyczna Partia Czech i Moraw działała w interesie Rosji i przyjmowała polecenia od rosyjskiej ambasady w Pradze

Słowa Filipa ostro skrytykowali przedstawiciele innych czeskich partii. Szef konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Petr Fiala uważa, że słowa lidera komunistów tylko potwierdzają to, że oni się nie zmienią i wciąż będą fałszować historię, pomniejszać komunistyczne zbrodnie i sprzyjać Moskwie.

Szef partii Burmistrzowie i Niezależni (STAN) Petr Gazdik powiedział, że jego zdaniem twierdzenie, jakoby Rosja nie była winna inwazji na Czechosłowację, bo Breżniew był Ukraińcem, to tak, jakby powiedzieć, że to nie Niemcy wywołały II wojnę światową, bo Hitler był Austriakiem. Gazdik uważa, że Filip próbuje w ten sposób bronić ZSRR, a faktycznie Rosji. Podobnie twierdzi wiceszefowa partii TOP 09, Markéta Pekarová-Adamová.

Sprawę wypowiedzi Filipa opisują również media ukraińskie, w tym „Europejska Prawda”.

Miesiąc temu szef ruchu Ano i premier Czech Andrej Babisz oraz lider Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CSSD) Jan Hamaczek popisali umowę koalicyjną o powołaniu mniejszościowego rządu. Wcześniej premier Babisz zawarł umowę o tolerowaniu rządu z Komunistyczną Partią Czech i Moraw (KSCM), chcąc zapewnić swojemu gabinetowi względnie stabilne rządy. KSCM ma w Izbie Poselskiej 15 głosów, co łącznie daje nowemu czeskiemu rządowi konieczną większość. Jednocześnie, czescy komuniści uzyskali wyraźny wpływ na politykę Czech.

Czy uważacie, ze to oświadczenie może być zalążkiem większego konfliktu dyplomatycznego między Czechami, a Ukrainą? Czekamy na wasze komentarze.

Źródło: kresy.pl

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!