Felietony

Lepiej się nie żenić

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Zadowoleni ze swego rozumu absolwenci akademii pierwszomajowych albo wyższych szkół gotowania na gazie, chętnie przyłączają się do opinii, że ewangelie nie przystają do tak zwanego “prawdziwego życia” a już specjalnie – do życia w XXI wieku, które według ich mniemania musi mieć jakiś bliżej nieokreślony, wyjątkowy charakter. Celują w tym zwłaszcza tak zwane “kobiety wyzwolone” oraz ich kopulanci. Oczywiście, jak zwykle się mylą, bo nie tylko ewangelie, ale również Stary Testament, którego księgi zostały sporządzone jeszcze w głębokiej starożytności, nie tylko nie stracił na aktualności, ale nawet jakby zyskiwał, zwłaszcza w XXI wieku. Spisano tam bowiem między innymi tak zwany “Dekalog”, czyli 10 przykazań. Składa się on z życzliwych wskazówek, jak korzystać z wolności, jednak bez żadnego jej ograniczania. Wprawdzie Dekalog na przykład radzi, by nie kraść, ani nie cudzołożyć, ale przecież można i kraść i cudzołożyć, w dodatku – nawet jednocześnie, kiedy na przykład kurtyzana okradnie swojego klienta. Otóż w tym Dekalogu jest przykazanie dziewiąte, które ponad wszelką wątpliwość dowodzi, że jego autor, a właściwie Autor, był tak niezwykle dalekowzroczny, że prawdopodobnie musiał korzystać z jakichś nadprzyrodzonych auxiliów, krótko mówiąc – że wspierały go proroctwa. To dziewiąte przykazanie radzi, by nie pożądać cudzej własności. Oznacza ono, że jeszcze w głębokiej starożytności jego Autor przewidział, że w wieku XVIII po Chrystusie pojawią się socjaliści, których ideologia będzie skierowana właśnie ku rozbudzaniu w ludziach pożądania cudzej własności, które jest motorem socjalistycznych rewolucji, wtrącających miliony ludzi w otchłań nieszczęścia.

Nawiasem mówiąc, socjalizm jest metodą umożliwiającą trwałe panowanie mniejszości nad większością, ponieważ uzależnia on człowieka od władzy publicznej podwójnie; raz na podstawie obywatelskiego posłuszeństwa prawom, a po drugie – ekonomicznie, ponieważ jedynym posiadaczem i dystrybutorem dóbr w ustroju socjalistycznym jest właśnie państwo. Toteż nic dziwnego, że wśród idelogów socjalistycznych dominują Żydzi, którzy nigdy nie porzucili mrzonki, iż będą panowali nad całym światem, a z drugiej strony na socjalizm nabierają się zadowoleni ze swego rozumu mikrocefale. Ciekawe, że naprzeciw tej mrzonce wychodzi inna wskazówka Starego Testamentu, w której Stwórca Wszechświata radzi Żydom tak: “Będziesz pożyczał innym narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał. Będziesz panował nad innymi narodami, a one nad tobą nie zapanują”. Czyż nie jest to wyjątkowo aktualne właśnie w XXI wieku, kiedy to banksterzy uzależniają od siebie całe narody za pośrednictwem “społecznie wrażliwych” rządów, które gwoli sfinansowania tak zwanej kiełbasy wyborczej, zadłużają swoich obywateli u lichwiarzy, wpędzając ich w ten sposób w coraz głębszą niewolę? Na naszych oczach mrzonka Żydów o panowaniu nad światem nabiera właśnie rumieńców, ale pod jednym warunkiem – że mianowicie zostanie utrzymana dotychczasowa konwencja. Konwencję jednak można zmienić, a sposób tej zmiany najlepiej zilustrować spostrzeżeniem, że nawet największy bankster nie potrafi schwytać w rękę kuli wystrzelonej w jego głowę. Wspominał o takiej możliwości jeszcze w Średniowieczu pewien niemiecki książę – że Żydzi są jak gąbka; kiedy już dobrze nasiąkną, to my ich wyciskamy. Warto w związku z tym zwrócić uwagę, że kiedy tylko epidemia zbrodniczego koronawirusa uderzyła w Stany Zjednoczone, to tamtejsi obywatele zaczęli masowo kupować broń, chociaż i przedtem byli całkiem nieźle uzbrojeni.

Wróćmy jednak do ewangelii, które właśnie teraz nabierają nieoczekiwanej aktualności. Oto w Ewangelii według św. Mateusza czytamy, jak to Pan Jezus wyjaśniał apostołom na czym polega nierozerwalność małżeństwa. “Rzekli Mu uczniowie: jeśli tak się ma sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić.”

Do niedawna nie było to takie oczywiste, przeciwnie – małżeństwo miało również wiele “plusów dodatnich”, o których wspomina między innymi Aleksander Fredro w “Sztuce obłapiania”: “O wy najczulsze małżeńskie pieszczoty, o lubieżności ręką dana cnoty…!” – ale ostatnio, za sprawą rządu “dobrej zmiany”, a konkretnie – ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, może się to radykalnie zmienić. Oto na skutek fałszywych pogłosek, jakoby w związku z poddaniem przez rząd całego naszego i tak już przecież wystarczająco nieszczęśliwego kraju, przymusowej kwarantannie, gwałtownie wzrosła tak zwana “przemoc domowa”, rząd skierował do Sejmu nowelizację kodeksu postępowania cywilnego, a Wysoka Izba w podskokach tę nowelizację uchwaliła, przeciwko czemu głosowali posłowie Konfederacji. Nowelizacja polega na tym, że jeśli ofiara przemocy domowej doniesie o tym policji, to przybyły na miejsce policjant może oskarżonemu o taką przemoc nakazać natychmiastowe opuszczenie własnego mieszkania i zakazać zbliżania się do niego na odległość strzału nawet w sytuacji, gdy delikwent nie ma dokąd pójść a w razie odmowy – użyć siły. Eksmitowany w ten sposób właściciel ma oczywiście prawo złożenia zażalenia w niezawisłym sądzie, ale wiadomo przecież, że w dzisiejszych czasach w celu ochrony swoich praw do sądu idzie tylko idiota. Nie tylko z powodu skorumpowania sędziów, nie tylko z powodu ich politycznego zacietrzewienia, nie tylko dlatego, że środowisko to jest przeżarte agenturą, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że z powodu postępującej feminizacji zawodu sędziego, niezawisłe sądy oblazły tak zwane “siostry”, które idą na rękę wszystkim “siostrom” uciśnionym przez “męskie szowinistyczne świnie” i bez wahania naciągną, albo wprost zlekceważą prawo, byle takiej jednej z drugą “siostrze” dogodzić. Zresztą nawet gdyby tak nie było, to – po pierwsze – komu taki niezawisły sąd ma uwierzyć, jeśli nie policmajstrowi, a po drugie – dochodzenie swoich praw przed niezawisłym sądem wlecze się latami, pochłaniając w dodatku mnóstwo pieniędzy – bo adwokaci, chcąc pomóc swoim klientom, muszą przecież dzielić się z niezawisłymi sędziami, którzy za darmo nie kiwną nawet palcem. Są w tym gorsi nawet od Żydów, ktorzy przynajniej jedną rzecz zrobili darmo – o czym informuje znana pieśń wielkanocna: “Darmo kamień wagi wielkiej Żydzi na grób wtoczyli”.

Jaka na tle tej nowelizacji może rozwinąć się praktyka? Ano jeśli żona, która przecież w każdej chwili może dojść do wniosku, że w młodości rozłożyła nogi nie przed tym jegomościem, co trzeba, a właśnie teraz pojawił się ten właściwy, ten jedyny, to wystarczy, że da policjantowi przysłowiowe trzy ruble – bo czy jest policjant, co zmarnowałby okazję, która sama wchodzi w ręce – a ten już niepotrzebnego jegomościa bez trudu wyrzuci z własnego mieszkania na bruk w tak zwanym “majestacie prawa”, zaś zmaltretowana żona w dodatku żażąda alimentów, które w przyjemnej atmosferze będzie mogła przepić ze swoim nowym kopulantem. I za takimi właśnie zmianami zagłosował obóz dobrej zmiany i obóz zdrady i zaprzaństwa z Lewizną na czele, a jedynie Konfederacja głosowała przeciw. Ale właśnie temu ugrupowaniu większość naszego nieszczęśliwego narodu odmawia swego politycznego poparcia.

Stanisław Michalkiewicz

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!