Historia

Istriebitielnyje Bataliony

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Temat to przemilczany, bowiem kłóci się z oficjalnie przez lata obowiązującą wizją dziejów. Bo jak tu przyznać, że w obliczu terroru rozpętanego przez UPA wielu byłych akowców czuło się zmuszonych założyć sowiecki mundur, by w szeregach utworzonych pod egidą NKWD Istriebitielnych Batalionów bronić polskiej ludności?

O obronie polskiej ludności Wołynia przez Armię Krajową pisaliśmy tutaj:

ARMIA KRAJOWA W OBRONIE POLSKIEJ LUDNOŚCI WOŁYNIA

Poniżej prezentujemy fragment książki Adama Peretiatkowicza „Wołyńska Samoobrona w dorzeczu Horynia”, stanowiący niejako uzupełnienie tego, o czym pisaliśmy w tamtych artykule:

Według posiadanych relacji zajęcie Kiwerc, a w tym również Przebraża nastąpiło już po 30 stycznia [1944]. W pierwszej kolejności, jak wspominają byli obrońcy Przebraża, władze sowieckie przystąpiły do rozwiązania oddziałów samoobrony i ich rozbrojenia. Wobec wycofania tuż przed frontem oddziałów UPA pozornie takie postępowanie nie zagrażało ludności cywilnej, która ocalała we wioskach chronionych przez placówki samoobrony. Następnym krokiem władz sowieckich było przeprowadzenie mobilizacji do Armii Czerwonej wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni. Tę mobilizację przeprowadzono już w marcu 1944 roku. Prawie wszyscy powołani do wojska Polacy zgłosili się w wyznaczonych jednostkach, ale znaczna część Ukraińców, a wśród nich znakomita większość tych, którzy współdziałali z bandami UPA uchyliła się od zarządzonej mobilizacji, uciekając do lasu. W rezultacie na wiosnę nastąpiła aktywizacja band UPA. Podjęte przez nich akcje ułatwiał fakt, iż wielu gospodarzy, którzy ocaleli wioskach dotychczas chronionych przez placówki samoobrony, wobec zaniku aktywności band upowskich, z chwilą wejścia sowietów zaczęło powracać do opuszczonych gospodarstw, stając się łatwymi ofiarami wzmożonej aktywności upowców. Sytuacja dla Polaków znów stawała się dramatyczna – rozbrojenie dotychczas istniejących oddziałów samoobrony oraz powołanie do wojska wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni pozbawiło polskie rodziny wszelkiej ochrony. Tu trzeba zwrócić uwagę, że podobnie jak to było w 1939 roku Armia Czerwona wkraczała na Wołyń pod hasłem wyzwalania bratniego narodu ukraińskiego, tym razem spod germańskiego jarzma. Z tym hasłem związane było przychylne polityczne nastawienie wobec Ukraińców, a wrogie wobec Polaków, dawnych „ciemiężycieli ludu ukraińskiego”.

W tej sytuacji nastąpił szczęśliwy dla polskiej ludności zwrot spowodowany przez ukraińskich szowinistów zgrupowanych w leśnych oddziałach UPA. Ukrywające się w lasach oddziały upowskie zdecydowały się czynnie przeciwstawić samowoli Armii Czerwonej, ponieważ Ukraińcy nie chcieli się pogodzić z brutalnymi rekwizycjami zbóż, mięsa i innych artykułów dokonywanych przez wojska sowieckie. W dniu 29 lutego 1944 roku w rejonie Równego zorganizowali oni zasadzkę na dowódcę I Frontu Ukraińskiego generała N. Watutina, który ciężko ranny podczas tego zamachu umiera w szpitalu w sześć tygodni później.

Po tym zamachu dowództwo sowieckie zmieniło swoje nastawienie do Ukraińców. Upowców zaczęto traktować jak wrogów. Liczne oddziały upowskie kryjące się po ukraińskich wsiach, chutorach i lasach wymagały jednak zaangażowania znacznej ilości sił, które były bardziej potrzebne na froncie. Idealnym rozwiązaniem tego problemu było stworzenie paramilitarnej organizacji z polskiej młodzieży uczestniczącej już przedtem w oddziałach samoobrony jako ludzi dobrze znających teren i miejscowych Ukraińców. Rosjanie zrozumieli, że utworzone przez Polaków oddziały przeznaczone do zwalczania band upowskich znakomicie odciążą armię sowiecką od tej trudnej i niebezpiecznej służby. Zatem przystąpiono do ich formowania. Oddziały takie pod nazwą „istriebitielnyje bataliony” zostały utworzone z Polaków już zmobilizowanych i znajdujących się aktualnie na wojskowych obozach ćwiczebnych, przy czym wybierano ludzi już zaangażowanych wcześniej w walkę z upowcami i to na tym terenie, gdzie dany batalion miał działać. Takie rozwiązane zapewniało pełne zaangażowanie tych młodych ludzi, bowiem rola ich polegała równocześnie na bronieniu własnych rodzin w znajomym, najczęściej rodzinnym terenie.

Grzegorz Braun! Stanisław Michalkiewicz! Jerzy Robert Nowak i inni autorzy w Nowym numerze Magna Polonia sprawdź już teraz!! Kupując wpierasz wolne media!

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze