Wiadomości

Genderowe postulaty w raporcie Organizacji Narodów Zjednoczonych

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Organizacja Narodów Zjednoczonych opublikowała raport na temat realizacji przez jej członków postulatów polityki opartej na perspektywie gender w sferze prawnej i społecznej. W treści raportu znalazło się określenie tożsamości płciowej jako subiektywnego odczucia każdej jednostki w oderwaniu od jej biologicznej charakterystyki. Zdaniem autora, prawem człowieka ma być możliwość wyboru z jaką płcią chce się on identyfikować. Prawo to, powinno obejmować również dzieci i młodzież. W publikacji podkreślono też, że podział ról społecznych oparty na dwóch płciach miałby być wynikiem systemu opresyjnego wobec kobiet. Autorem pracy jest niezależny ekspert, Victor Madrigal-Borloz, współpracujący z Radą Praw Człowieka ONZ.

„Raport na temat gender: Prawo Inkluzji i Praktyki Wykluczania” (Reports on Gender: The Law of Inclusion & Practices of Exclusion) został przedstawiony na 47. posiedzeniu Rady Praw Człowieka i 76. Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Już na samym początku umieszczono odwołania do naukowej twórczości feministycznej, w której to termin „gender” nie opiera się na determinizmie biologicznym płci, ale na społecznym kontekście płciowości. Ma to wpływać na charakter interakcji w grupie i tożsamość każdej jednostki. Innym słowem, płeć ma być tylko konstruktem społecznym, dlatego, w opinii autora, nie należy myśleć o niej binarnie, ale raczej w sposób otwarty na więcej możliwości, nieograniczonych prawami przyrody.

– Co istotne, Zgromadzenie Ogólne ONZ nigdy nie zaakceptowało tak szerokiej definicji płci. Przyjęty w 1998 roku Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, podobnie jak wiele innych międzynarodowych dokumentów, przyjmuje binarne określenie płciowości – podkreśla Anna Nowak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

W treści raportu autor wielokrotnie podkreśla, że sztywny podział ról społecznych oparty na dwóch płciach – kobiecej i męskiej, ma być wynikiem rzekomego opresyjnego, patriarchalnego systemu, w którym to kobiety mają pozycję niższą w stosunku mężczyzn i są traktowane jako obywatele drugiej kategorii. Takiego, domniemanego przez niego stanu rzeczy w krajach tzw. Trzeciego Świata (Biednego Południa), Victor Madrigal–Borloz upatruje we wpływach europejskiego kolonializmu, zapominając, że kultura tamtych narodów rozwijała się przez stulecia przed przybyciem Europejczyków. W dalszej części swojej pracy, autor wskazuje na możliwe źródło pochodzenia terminu „ideologia gender”, czyli przywódców religijnych i przeciwników progresywnego pojmowania praw człowieka, którym miałoby zależeć na ograniczeniu praw kobiet, sprowadzonych przez środowiska liberalne do praw seksualnych i reprodukcyjnych.

„Raport na temat gender: Prawo Inkluzji i Praktyki Wykluczania” (Reports on Gender: The Law of Inclusion & Practices of Exclusion) został przedstawiony na 47. posiedzeniu Rady Praw Człowieka i 76. Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Już na samym początku umieszczono odwołania do naukowej twórczości feministycznej, w której to termin „gender” nie opiera się na determinizmie biologicznym płci, ale na społecznym kontekście płciowości. Ma to wpływać na charakter interakcji w grupie i tożsamość każdej jednostki. Innym słowem, płeć ma być tylko konstruktem społecznym, dlatego, w opinii autora, nie należy myśleć o niej binarnie, ale raczej w sposób otwarty na więcej możliwości, nieograniczonych prawami przyrody.

– Co istotne, Zgromadzenie Ogólne ONZ nigdy nie zaakceptowało tak szerokiej definicji płci. Przyjęty w 1998 roku Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego, podobnie jak wiele innych międzynarodowych dokumentów, przyjmuje binarne określenie płciowości – podkreśla Anna Nowak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

W treści raportu autor wielokrotnie podkreśla, że sztywny podział ról społecznych oparty na dwóch płciach – kobiecej i męskiej, ma być wynikiem rzekomego opresyjnego, patriarchalnego systemu, w którym to kobiety mają pozycję niższą w stosunku mężczyzn i są traktowane jako obywatele drugiej kategorii. Takiego, domniemanego przez niego stanu rzeczy w krajach tzw. Trzeciego Świata (Biednego Południa), Victor Madrigal–Borloz upatruje we wpływach europejskiego kolonializmu, zapominając, że kultura tamtych narodów rozwijała się przez stulecia przed przybyciem Europejczyków. W dalszej części swojej pracy, autor wskazuje na możliwe źródło pochodzenia terminu „ideologia gender”, czyli przywódców religijnych i przeciwników progresywnego pojmowania praw człowieka, którym miałoby zależeć na ograniczeniu praw kobiet, sprowadzonych przez środowiska liberalne do praw seksualnych i reprodukcyjnych.

Victor Madrigal–Borloz odwołuje się także do innego raportu, który przedstawia, jego zdaniem, ogromne środki przeznaczane przez osoby zamożne oraz organizacje non–profit na rzecz tzw. ruchu antygenderowego. W samych Stanach Zjednoczonych Ameryki na ten cel w latach 2008 – 2017 przeznaczono ponad 6 miliardów dolarów. Nie zostało jednak wspomniane, iż na politykę pro–genderową w tym samym okresie czasu zostało przeznaczone ponad 14 miliardów dolarów. W raporcie odniesiono się także do instytucji Kościoła katolickiego, który jest przez autorów dokumentu oskarżany o promowanie rozumienia pojęcia rodziny pogwałcającego prawa człowieka, a także rzekome odrzucanie równości kobiet i mężczyzn.

/tysol.pl/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!