Bambiniści zablokowali ratunek dla rannego łosia

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Warszawscy „aktywiści prozwierzęcy” po raz kolejny pokazali, jak dalece są oderwani od rzeczywistości oraz, że wcale nie zależy im na ratowaniu zwierząt, ale walce z polską kulturą łowiecką. W piątek 25 września przed siedzibą Lasów Miejskich w Warszawie zebrała się grupa protestujących przeciwko uchwale sejmiku Mazowsza dotyczącej ograniczenia populacji dzików. Demonstranci zablokowali bramy wyjazdowe z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt, a część z nich przypięła się łańcuchami do samochodów patrolowych. Protest w rzekomej obronie zwierząt przyniósł odwrotny skutek. Jedno z nich zdechło.

Bambiniści zablokowali ratunek dla rannego łosia. Około godziny 21:30 do Lasów Miejskich wpłynęło zgłoszenie dotyczące potrąconego łosia na ulicy Pułkowej na warszawskich Bielanach. Z informacji przekazanych przez policję wynikało, że zwierzę żyje i wymaga pilnej pomocy. W normalnych warunkach pracownicy odpowiedzialni za interwencje dotyczące dzikich zwierząt natychmiast udaliby się na miejsce, by ocenić stan poszkodowanego zwierzęcia i zdecydować, czy istnieje możliwość jego uratowania, czy też obrażenia są tak poważne, że jedynym rozwiązaniem jest jego dobicie, by nie cierpiało.

Niestety ekipa ratunkowa nie mogła wyjechać z obiektu, ponieważ jej samochody zostały blokowane przez czubków protestujących rzekomo w obronie zwierząt. Konieczne były aż negocjacje prowadzone przez policjantów, a dopiero po ich zakończeniu protestujący odpięli łańcuchy i wypuścili ekipę. Ta dotarła na ulicę Pułkową dopiero około godziny 23:10. Okazało się, że łoś już nie żył – zdechł w męczarniach.

Lasy Miejskie w swoim oświadczeniu podkreśliły, że ich pracownicy nie mogli wcześniej ocenić stanu zwierzęcia ani podjąć decyzji dotyczącej dalszego postępowania. Jak widzimy, w chwili, kiedy na jednej z warszawskich ulic leżało ranne zwierzę, ekipa zajmująca się pomocą dzikim zwierzętom była zablokowana przez ludzi protestujących w obronie zwierząt. Oczywiście nie wiadomo, czy wcześniejsza interwencja na pewno uratowałaby łosia, wiadomo natomiast, że została opóźniona. I właśnie ten fakt powinien skłonić do refleksji nad kierunkiem, w którym zmierza skrajnie lewicowy „aktywizm prozwierzęcy”.

Zwierzęta należy chronić przed niepotrzebnym cierpieniem, a wypadki z ich udziałem wymagają profesjonalnej i szybkiej reakcji. Problem zaczyna się wtedy, gdy w miejsce wiedzy, doświadczenia i pragmatycznego podejścia wchodzi ideologia, w której człowiek z definicji staje się głównym zagrożeniem dla przyrody, a każde działanie podejmowane przez leśników, myśliwych czy służby odpowiedzialne za gospodarkę populacjami zwierząt traktowane jest jako przejaw przemocy wobec natury.

Bambinizm coraz częściej łączy się z radykalnym aktywizmem pseudoekologicznym, a cel zaczyna uświęcać środki. Można protestować przeciwko odstrzałom, krytykować decyzje władz i domagać się zmiany prawa, ale trudno uznać za rozsądne blokowanie ludzi, których zadaniem jest niesienie pomocy rannym zwierzętom. Jeżeli w imię rzekomej ochrony zwierząt lewacy uniemożliwiają ratownikom dotarcie do rannego zwierzęcia, pojawia się fundamentalne pytanie, czy rzeczywiście chodzi tu jeszcze o zwierzęta, czy już wyłącznie o ideologię i walkę z tradycyjnym podejściem do ochrony zwierząt?

Przypadek warszawskiego łosia jest wyjątkowo wymowny. Stanowi argument przeciwko sytuacji, w której ideologia zastępuje odpowiedzialność i zdrowy rozsądek, a krzykliwe banery stają się ważniejsze niż realne działania. Prawdziwa troska o zwierzę wymaga czegoś więcej niż efektownych haseł o humanizmie, blokad i łańcuchów. Zwierzęta nie potrzebują aktywisty, który będzie o nich krzyczał. Potrzebują człowieka, który w odpowiednim momencie będzie mógł do nich dotrzeć i udzielić stosownej pomocy.

NASZ KOMENTARZ: Nie miejmy złudzeń – to bambiniści odpowiadają za bezsensowne cierpienie łosia, którego można było uratować lub dobić. Jak się z tym czują? Nie wiadomo. Co więcej, nie nie mamy pewności, czy wobec ich niskich kompetencji intelektualnych w ogóle dotarło do nich, czego się dopuścili.

Polecamy również: Miliony z Brukseli na promocję skrajnych ideologii

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Ten portal istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować kolejne materiały, książki i działalność Fundacji.

14 778 zł84%
Cel: 17 500 zł · brakuje 2 722 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →