Nominowanie Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej na stanowisko wiceministra wywołuje pytania o rzeczywiste kryteria doboru kadr w obecnym obozie rządzącym. Trudno bowiem nie zauważyć, że polityk ta stała się jedną z głównych twarzy programu SAFE – unijnego mechanizmu pożyczkowego, z którego Polska ma otrzymać możliwość finansowania zakupów zbrojeniowych o wartości sięgającej 43,7 mld euro. Pożyczkę tę wzięto mimo braku jasnych informacji o jej oprocentowaniu, bez wymaganej przez Konstytucję zgody prezydenta.
Awans za lichwiarską pożyczkę SAFE? Zwolennicy unijnej pożyczki przedstawiają ją jako historyczną szansę dla polskiego przemysłu obronnego i bezpieczeństwa państwa. Rząd podkreśla, że środki mają trafiać przede wszystkim na zakupy wojskowe, a Polska jest największym beneficjentem programu.
Z drugiej strony, przeciwnicy pożyczki zwracają uwagę na kwestie prawne i ustrojowe. W debacie publicznej pojawiły się argumenty, że tak duże zobowiązanie finansowe powinno podlegać procedurom przewidzianym dla umów międzynarodowych powodujących znaczące obciążenie państwa. Spór dotyczy przede wszystkim interpretacji przepisów konstytucyjnych oraz charakteru prawnego mechanizmu SAFE.
W tym kontekście awans osoby, która aktywnie promowała projekt i odpowiadała za jego polityczną komunikację, może być odbierany jako nagroda za skuteczne przeprowadzenie jednego z najważniejszych przekrętów polityczno-finansowych obecnego rządu. Oczywiście ekipa Tuska powie, że jest to naturalna konsekwencja doświadczenia zdobytego przy realizacji strategicznego programu. Opozycja ma jednak pełne prawo pytać, czy o awansie zdecydowały kompetencje, czy raczej polityczna użyteczność w nie do końca legalnych przedsięwzięciach.
Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że SAFE oznacza dalsze zwiększanie zadłużenia i wzmacnianie roli instytucji unijnych w finansowaniu polityki obronnej państw członkowskich. Dla środowisk eurosceptycznych jest to kolejny krok w kierunku ograniczania suwerenności państw narodowych oraz uzależniania strategicznych decyzji od struktur w Brukseli.
Przeciwnicy rządu Donalda Tuska wskazują również, że obecna polityka zagraniczna jest w wielu obszarach silnie zorientowana na współpracę z głównymi państwami Unii Europejskiej, zwłaszcza Niemcami. Ich zdaniem prowadzi to do podporządkowywania polskich interesów oczekiwaniom największych graczy europejskich. Zwolennicy rządu odpowiadają, że jest to „pragmatyczna polityka wzmacniająca pozycję Polski w UE”.
Jedno pozostaje bezsporne: awans Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej nastąpił w momencie, gdy była ona jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób odpowiedzialnych za wdrażanie mechanizmu, który jest nielegalny i za który powinny grozić konsekwencje karne. To sprawia, że pytania o związek między politycznym sukcesem projektu a jej karierą publiczną będą zapewne powracać jeszcze przez długi czas.
NASZ KOMENTARZ: Wszystko wskazuje na to, że głównym kryterium doboru kadr w obecnym obozie rządzącym jest wspólnota w łamaniu polskiego prawa i przestrzeganie go „tak jak my to prawo rozumiemy”.
Polecamy również: Polska na celowniku ukraińskiego wywiadu
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





