Świat Wiadomości

Australia alarmuje: lawina nowotworów u młodych

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Australia od wielu lat należy do światowych liderów w zakresie monitorowania chorób nowotworowych. Dzięki rozbudowanym rejestrom medycznym tamtejsi naukowcy mogą z dużą dokładnością śledzić zmiany zachorowalności w całej populacji. Zgromadzone dane wskazują na zjawisko systematycznego wzrostu liczby nowotworów diagnozowanych u osób przed ukończeniem 50. roku życia. Co istotne, nie jest to problem charakterystyczny wyłącznie dla Australii. Bardzo podobne tendencje obserwowane są również w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii oraz wielu innych krajach Europy Zachodniej.

Według najnowszych danych Cancer Australia liczba nowych przypadków nowotworów w grupie wiekowej 20–49 lat wzrosła z 12 752 w 2000 roku do około 18 600 przypadków w 2025 roku. Po uwzględnieniu zmian liczebności populacji oznacza to wzrost współczynnika zachorowalności z 146 do około 161 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców. Największy wzrost dotyczy osób w wieku od 30 do 49 lat, podczas gdy w najmłodszej grupie dorosłych, obejmującej osoby między 20. a 29. rokiem życia, zachorowalność pozostaje względnie stabilna.

Szczególną uwagę badaczy zwraca rak jelita grubego. W Australii współczynnik zachorowalności wśród osób przed 50. rokiem życia wzrósł od 2000 roku z 10,6 do około 17,9 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, co oznacza wzrost o blisko 70 procent. Rosną również wskaźniki zachorowań na raka piersi, prostaty, trzustki, nerek, wątroby, tarczycy i trzonu macicy. W części przypadków lepsza diagnostyka może odpowiadać za część wzrostu, jednak sami autorzy australijskich analiz podkreślają, że nie tłumaczy ona całego obserwowanego zjawiska.

Jednocześnie dane pokazują, że wzrost liczby rozpoznań nie oznacza pogorszenia skuteczności leczenia. Wręcz przeciwnie – śmiertelność w grupie osób w wieku 20–49 lat systematycznie maleje. W 2000 roku odnotowywano około 26 zgonów z powodu nowotworów na 100 tysięcy mieszkańców tej grupy wiekowej, natomiast obecnie wskaźnik ten wynosi około 16. Poprawiło się również pięcioletnie przeżycie chorych, co jest efektem wcześniejszego wykrywania choroby oraz postępu w diagnostyce i terapii.

Rosnąca liczba zachorowań nie ogranicza się jednak do Australii. Cancer Australia zwraca uwagę, że podobne trendy obserwowane są w wielu innych rozwiniętych państwach. Badania prowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazują wzrost zachorowalności na raka jelita grubego, piersi, nerek, trzustki i macicy u młodszych pokoleń. Analogiczne zjawiska opisano także w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii oraz Korei Południowej. Coraz częściej mówi się o globalnym wzroście tzw. nowotworów o wczesnym początku, czyli diagnozowanych przed ukończeniem 50. roku życia.

Naukowcy podkreślają, że nie udało się dotąd wskazać jednej przyczyny odpowiadającej za obserwowane zmiany. Rozpatrywanych jest wiele czynników, takich jak rosnąca częstość otyłości, zmiany sposobu żywienia, większe spożycie żywności wysoko przetworzonej, mniejsza aktywność fizyczna, zaburzenia mikrobiomu jelitowego, ekspozycja na różnego rodzaju czynniki środowiskowe czy wpływ tzw. eksposomu, czyli sumy oddziaływań środowiskowych, którym człowiek podlega od życia płodowego aż do dorosłości.

Analiza danych z lat 2000–2025 prowadzi do jednoznacznego wniosku, że liczba nowotworów diagnozowanych u młodszych dorosłych rzeczywiście rośnie. Australia należy do krajów, które najdokładniej dokumentują to zjawisko, jednak nie jest wyjątkiem. Bardzo podobne tendencje są widoczne w wielu wysoko rozwiniętych państwach, co wskazuje, że mamy do czynienia z globalnym problemem zdrowia publicznego, którego przyczyny pozostają przedmiotem intensywnych badań.

Coraz częściej pojawiają się informacje, że „boom rakowy” nastąpił po 2021 roku, czyli momencie wdrożenia tzw. „szczepionki” na COVID. Australia miała bardzo wysoki stopień wyszczepialności, jednak to nie tylko preparaty na słynnego wirusa odpowiadają za kryzys zdrowotny. Badacze zaznaczają, że zjawisko ma charakter wieloczynnikowy i wymaga dalszych badań, ponieważ obecny stan wiedzy nie pozwala wskazać jednego dominującego mechanizmu odpowiedzialnego za wzrost zachorowań.

Miejmy nadzieję, że prawdziwe wyniki badań nie będą ukrywane ze względu na polityczną poprawność, jak to już wielokrotnie bywało w przeszłości, zwłaszcza w czasie tzw. pandemii.

Polecamy również: Biznes migracyjny w Polsce. Kto na tym zarabia?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!