Felietony

Nowocześnie zachłanni

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Philánthrōpos, czyli kochający ludzkość wyciąga z portfela wymiętolony banknot i podaje obdartusowi ( tak go nazywa) w świetle wielkiej rampy. Zadba jeszcze, by po wielokroć pochwaliły go lizusowskie media – może im coś tego na przyszłość skapnie. Najlepiej, żeby był szczupły i wiecznie młody, bo z takimi chcą się kandydaci na ludzi sukcesu fotografować. Przeciwieństwem dobro-czynienia w dawnym stylu stało się usystematyzowane niszczenie człowieka-symbolu i człowieka-instytucji. Teraz tabuny biorców nie rozumieją istoty dobro-czynienia, bowiem tak przyjemnie jest brać, że biorą całymi garściami, uważając, że im się po prostu należy. Biorcy w sensie emocjonalnym, materialnym, nowocześnie zachłanni, którym obce jest całkowicie pojęcie wzajemnego „noszenia brzemion”.

***

Jak pisał Lucjan Rydel:

Tak mało na świecie dobroci,
A tyle jej światu potrzeba!
Nią życie jak słońcem się złoci,
Nią ziemia się zbliża do nieba.

Gdy spoglądam współczesne formy pomocy zinstytucjonalizowanej jaką jest choćby wolontariat, odczuwając zarazem nieodpartą tęsknotę za jej kresowymi przejawami niezinstytucjonalizowanymi z przełomu lat dwudziestych oraz trzydziestych minionego wieku. Ostatni ordynat wybudował wówczas w Massalanach nieopodal Ejsymontów Wielkich szkołę powszechną i opłacał nauczycieli. Dla dawnych pracowników ordynacji stworzył dom spokojnej starości oraz serdeczniej opieki, którego domem starców nikt nie śmiałby nazwać.

Nieopodal Wołkowyska, w niewielkiej Rosi wchodzącej niegdyś w skład dóbr hr. Stefana Potockiego, Beata Branicka założyła sklepik dla ubogich, a także szpital dla zakaźnie chorych, którego część wyizolowała z czasem na ochronkę dla osiemdziesięciorga kruchych, niedożywionych, zagubionych dzieci. Troszczyła się także o los młodzieży i to z myślą o niej stworzyła warsztaty, w których każdy jej podopieczny mógł doskonalić swe talenta manualne. Mało tego: sama też prowadziła lekcje religii, przygotowywała dzieci do Pierwszej Komunii Świętej i młodzież do Bierzmowania. Inna dama hojnego serca i światłego umysłu – Zofia Korzon-Lubieniecka zorganizowała podówczas w okolicach Szczuczyna kursy rolnicze dla młodzieży oraz ufundowała Dom Ludowy dla okolicznych mieszkańców.

Tak powinna zaczynać się historia dobroczynienia w okolicach Grodna. Zamilkła wraz z wejściem sowietów. Nowocześnie zachłanni nie pojmują podstawowych mechanizmów historii czy dobra. Głusi i ślepi pochylają się nad pełnym żarcia talerzem… albo wrzucają na FB pięćsetne selfie w tym tygodniu.

Marta Cywińska

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!