Bieg upamiętniający ks. Suchowolca w Białymstoku

Zobacz, jak było na konferencji — zapis live ZAPIS LIVE — ZOBACZ, JAK BYŁO II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Obejrzyj nagrania →

Ponad 200 osób wzięło udział w sobotnim biegu „Droga do wolności” w Białymstoku. Upamiętnia on księdza Stanisława Suchowolca, kapelana miejscowej „Solidarności”, który zginął w pożarze plebanii w styczniu 1989 roku. Wszystko wskazuje na zbrodnicze podpalenie.

Zorganizowany po raz trzeci bieg rozpoczął się Mszą w kościele Niepokalanego Serca Maryi w Dojlidach, przy którym znajduje się grób ks. Stanisława Suchowolca. W homilii rzecznik białostockiej kurii oraz maratończyk, ks. dr Andrzej Dębski podkreślał, że „pamięć jest początkiem naszej wdzięczności, podjęcie biegu, a przede wszystkim mówienie o ks. Stanisławie jest wyrazem naszej wdzięczności za jego bohaterską postawę”.

Organizatorzy biegu mówili, że nie liczyło się miejsce i wynik, co upamiętnienie duchownego. Dlatego 5 km trasę można było przebiec, przejechać na rolkach, rowerze, czy przejść.

„Chcemy go uczcić, że miał odwagę walczyć o Polskę” – mówiła PAP przewodnicząca społecznego komitetu Stanisława Korolkiewicz. Wśród uczestników byli dorośli, dzieci oraz osoby niepełnosprawne.

Bieg zakończył się rodzinnym festynem i koncertem m.in. Jana Pietrzaka na placu przed białostockim Teatrem Dramatycznym. Każdy z uczestników otrzymał koszulkę z wizerunkiem ks. Stanisława Suchowolca oraz pamiątkowy medal. Wszystkim pogratulował minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel, który objął bieg swoim patronatem.

„To był pierwszy ksiądz, który był kapelanem organizacji niepodległościowej, był kapelanem różnych struktur „Solidarności”. Chcemy przywołać tamten czas i odważnych ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę, ponieważ +droga do wolności+ się nie skończyła, ona jest zawsze zagrożona” – tłumaczyła Stanisława Korolkiewicz.

Ks. Stanisław Suchowolec przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszką, a po jego śmierci odprawiał Msze św. w intencji Ojczyzny i beatyfikacji ks. Jerzego najpierw w Suchowoli (rodzinnej parafii ks. Popiełuszki – PAP), a po przeniesieniu do Białegostoku – w parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi w Dojlidach. Zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku, w pożarze mieszkania na plebanii. Miał 31 lat.

Pierwsze śledztwo ws. okoliczności śmierci ks. Stanisława Suchowolca zakończyło się jeszcze w 1989 r. ustaleniem, że przyczyną pożaru na plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny; zostało umorzone. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i fakt, że miały miejsce liczne groźby pod adresem duchownego ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.

Postępowanie podjęte zostało na nowo 22 października 1991 roku. Po zasięgnięciu nowej opinii biegłych Prokuratura Wojewódzka w Białymstoku oceniła, iż pożar plebanii był „zbrodniczym podpaleniem” i doszło do zabójstwa. 23 sierpnia 1993 r. ponownie umorzyła to śledztwo, tym razem z powodu niewykrycia sprawców przestępstwa.

Sprawę przejął po swoim powstaniu IPN, którego pion śledczy od wielu lat szukał nowych dowodów, które pozwoliłyby podjąć to śledztwo na nowo, w szerszym postępowaniu dotyczącym istnienia zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-89, którym przypisuje się m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji, stanowiące zbrodnie komunistyczne.

W styczniu IPN poinformował, że nowych dowodów, które dawałyby podstawy do podjęcia śledztwa w sprawie traktowanej jako zbrodnia komunistyczna, nie udało się jednak znaleźć. Jak wynika z informacji PAP, obecnie żadne czynności procesowe w sprawie księdza Stanisława Suchowolca nie są prowadzone.

Z tą decyzją nie zgadzają się białostoccy działacze dawnej opozycji antykomunistycznej, którzy wysłali pisemną prośbę do szefów MSWiA i Ministerstwa Sprawiedliwości, aby śledztwo ws. śmierci ks. Stanisława Suchowolca zostało podjęte.

„Żeby po prostu wykorzystano nowe techniki kryminalistyczne, żeby zostały zbadane ślady DNA chociażby (…), żeby jeszcze raz przejrzano akta” – tłumaczyła Stanisława Korolkiewicz. Jak powiedziała PAP, z MSWiA otrzymała odpowiedź, że „pismo zostało skierowane do odpowiednich komórek”.

W styczniu IPN przypominał, że aby prawomocnie umorzone postępowanie mogło być podjęte na nowo, muszą być wskazane nowe, wcześniej nieznane, okoliczności. Formalnie podjąć postępowanie może ta prokuratura, która podjęła decyzję o umorzeniu (w tym wypadku obecna Prokuratura Okręgowa w Białymstoku).

/Radio Maryja/

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

13,876 zł76%
Cel: 18,200 zł · brakuje 4,324 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →