Europa Wiadomości

Broń z frontu trafia do przestępców. Także przez Polskę

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Na Ukrainie nadal dochodzi do przypadków nielegalnego obrotu bronią pochodzącą ze strefy działań wojennych. Jak poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, wspólnie z policją rozbito ostatnio pięć kanałów sprzedaży uzbrojenia, amunicji i materiałów wybuchowych. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się m.in. karabinki Kałasznikowa, 23 granatniki przeciwpancerne RPG wraz z ponad tysiącem pocisków, granaty bojowe, trotyl oraz tysiące sztuk amunicji.

Broń z frontu ukraińskiego wciąż trafia do przestępców. Skala ujawnionych ostatnio arsenałów jest o tyle istotna, że według ukraińskich śledczych część broni pochodziła bezpośrednio z terenów objętych działaniami wojennymi, a następnie była ukrywana i oferowana klientom za pośrednictwem kontaktów internetowych oraz komunikatorów. W jednym z przypadków zatrzymany mężczyzna miał próbować sprzedać 23 granatniki RPG, ponad tysiąc pocisków, 17 granatów oraz amunicję różnych kalibrów, podczas gdy w innym zabezpieczono m.in. granatnik RPG-22, granaty RGD-5 oraz 800 gramów trotylu z zapalnikami.

Nie jest to przy tym pojedynczy przypadek, ponieważ ukraińskie służby informowały w ostatnich miesiącach o kolejnych rozbijanych siatkach handlu bronią wynoszoną z frontu. W czerwcu SBU i policja przejęły 130 granatników przeciwpancernych, ponad 380 granatów oraz niemal 20 tys. sztuk amunicji, zatrzymując między innymi obecnych i byłych wojskowych podejrzewanych o wywożenie uzbrojenia ze stref przyfrontowych.

Jeszcze większy arsenał ujawniono w lipcu, kiedy ukraińskie służby rozbiły siedem kanałów nielegalnego handlu. Zabezpieczono wówczas ponad tonę materiałów wybuchowych, drony uderzeniowe, granatniki, karabinki Kałasznikowa i amunicję, a wśród podejrzanych znalazł się m.in. dowódca kompanii saperskiej. Pokazuje to, że problem nie ogranicza się do pojedynczych żołnierzy zabierających z frontu pojedyncze egzemplarze uzbrojenia, lecz może obejmować zorganizowane schematy pozyskiwania i dalszej dystrybucji.

Naturalnym kierunkiem zainteresowania pozostaje Polska, która ze względu na wspólną granicę z Ukrainą stanowi potencjalny obszar tranzytowy dla nielegalnego obrotu bronią. Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznało w 2025 roku, że zagrożenie przemytu broni z kierunku ukraińskiego jest traktowane jako istotny problem bezpieczeństwa, a Policja i Straż Graniczna prowadzą w tej sprawie współpracę z Ukrainą, Europolem, Interpolem i Frontexem.

Dane Straży Granicznej pokazują, że na odcinku granicy z Ukrainą ujawniano broń i amunicję także w latach poprzednich. W 2021 roku było to 53 sztuki broni i 259 sztuk amunicji, w 2022 roku 38 sztuk broni i 2499 sztuk amunicji, w 2023 roku 37 sztuk broni i aż 8454 sztuki amunicji, natomiast w 2024 roku 54 sztuki broni oraz 1116 sztuk amunicji. Jednocześnie polskie służby podkreślały, że nie stwierdzają obecnie zwiększenia liczby ujawnianej broni palnej pochodzącej z Ukrainy.

Warto odnotować również konkretne przypadki. W 2019 roku funkcjonariusze Straży Granicznej w Hrebennem zatrzymali obywatela Ukrainy, który próbował wwieźć do Polski pistolet kalibru 4 mm oraz pięć sztuk amunicji bez wymaganych dokumentów. Mężczyzna przewoził broń w schowku samochodu i nie zgłosił jej podczas kontroli granicznej; ostatecznie został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary oraz grzywnę.

Z kolei w 2017 roku na przejściu granicznym w Zosinie funkcjonariusze ujawnili u obywatela Ukrainy jadącego do Hiszpanii znacznie większy zestaw broni, obejmujący m.in. karabin Mauser z bagnetem, pistolet maszynowy MP 40 z magazynkami i amunicją, rewolwer oraz pistolet gazowy, a także inne przedmioty wojskowe. Nie oznaczało to jednak automatycznie, że broń pochodziła z ukraińskiego frontu, dlatego przypadków takich nie należy bez dowodów przedstawiać jako przemytu uzbrojenia wojennego.

Także w ostatnim czasie polskie służby ujawniają kolejne przypadki nielegalnego posiadania amunicji i broni w związku z osobami przybywającymi z Ukrainy. We wrześniu 2026 roku podczas kontroli ciężarówki w Korczowej pies służbowy wskazał bagaż obywatela Ukrainy, w którym znajdował się nabój; funkcjonariusze zabezpieczyli amunicję i wszczęli dalsze czynności. Kilka tygodni wcześniej w Krakowie-Balicach ujawniono natomiast nabój w bagażu obywatela Ukrainy lecącego do Hiszpanii.

Jednocześnie trzeba zachować proporcje: sam fakt istnienia nielegalnego handlu bronią na Ukrainie oraz pojedynczych przypadków jej ujawnienia w Polsce nie jest dowodem na masowy przemyt ukraińskiej broni do Polski. Co więcej, w odpowiedzi na interpelację poselską polskie MSWiA stwierdziło, że z dostępnych informacji Europolu i innych instytucji nie wynikało wówczas występowanie wzmożonego przemytu broni z Ukrainy do państw UE. Problem jest jednak na tyle poważnie traktowany przez służby, że w 2026 roku uruchomiono międzynarodowy projekt TRIDENT, którego celem jest zwiększenie zdolności do wykrywania przemytu broni, amunicji i materiałów wybuchowych z kierunku wschodniego.

Na uwagę zasługuje również sprawa ujawniona w marcu 2025 roku, kiedy funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w Warszawie mężczyznę posiadającego niemal tysiąc sztuk amunicji, siedem sztuk gotowej do użycia broni oraz części pozwalające, według śledczych, na złożenie co najmniej 125 kompletnych jednostek broni, w tym karabinów maszynowych. Śledztwo miało dopiero ustalić źródło pochodzenia arsenału, dlatego również w tym przypadku nie można przesądzać, że pochodził on z Ukrainy.

Wszystko to pokazuje jednak, dlaczego kwestia kontroli przepływu broni z Ukrainy pozostaje przedmiotem zainteresowania polskich i europejskich służb. Wojna oznacza ogromną koncentrację uzbrojenia, amunicji i materiałów wybuchowych, a część tego wyposażenia trafia poza formalny system ewidencji, co stwarza możliwość powstania rynku dla przestępczości zorganizowanej. Polska, jako państwo bezpośrednio graniczące z obszarem wojny i jednocześnie członek Unii Europejskiej, musi więc liczyć się z próbami wykorzystania jej terytorium zarówno jako rynku zbytu, jak i szlaku tranzytowego.

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!