To miała być zwyczajna, romantyczna pierwsza randka. Dwoje młodych ludzi spotkało się po raz pierwszy osobiście po wcześniejszej znajomości przez aplikację randkową. Wieczorem 16 sierpnia 2025 roku usiedli w Barking Park we wschodnim Londynie. Patrzyli w niebo, a mężczyzna grał dla swojej towarzyszki na gitarze. Nagle spokojny wieczór zamienił się w koszmar, gdyż spotkanie pary zostało ubogacone obecnością afgańskich barbarzyńców.
Biali chłopak i dziewczyna z Wielkiej Brytanii poszli na pierwszą randkę. Jak ustalił sąd, do pary podeszli dwaj Afgańczycy: 26-letni Noorullah Ahmdzai i 19-letni Khan Agah. Mężczyźni obezwładnili cele swojego ataku. Jeden z nich miał nóż typu Swiss Army i przyłożył go do gardła młodego mężczyzny, grożąc mu śmiercią, jeśli spróbuje wezwać policję. W tym czasie drugi napadł seksualnie na kobietę i ją zgwałcił. Następnie mieli zamienić się rolami.
Prokurator Nutan Fatania określiła zdarzenie jako „przerażający gwałt z użyciem noża”. Jak wynikało z materiału przedstawionego przed Snaresbrook Crown Court, napastnicy traktowali swoją ofiarę jak przedmiot, który mogą wykorzystać i skrzywdzić. Kobieta miała być przytrzymywana i duszona podczas ataku. Po wszystkim pozostała w stanie głębokiego szoku.
To, co szczególnie uderza w tej historii, to kontrast między tym, jak rozpoczął się ten wieczór, a tym, czym się zakończył. Pierwsza randka, park, nocne niebo i muzyka zostały w ciągu kilku chwil zastąpione przez przemoc, groźbę śmierci i gwałt.
Co typowe, nachodźcy bezczelnie zaprzeczyli stawianym im zarzutom i w toku procesu przedstawili własną wersję wydarzeń. Według relacji sądowych Ahmdzai twierdził między innymi, że kobieta zgodziła się na seks w zamian za pieniądze. Trzeba przyznać, że to wyjątkowo prymitywna bajeczka, zwłaszcza gdy prześledzi isę kontekst całego wydarzenia, czyli spotkanie randkowe z kimś innym. Ława przysięgłych odrzuciła tę wersję. Istotnym elementem śledztwa okazały się również dowody DNA zabezpieczone na ubraniu ofiary. Materiał kryminalistyczny pomógł policji powiązać obu mężczyzn z przestępstwem.
Ostatecznie Snaresbrook Crown Court uznał obu za winnych dwóch zarzutów gwałtu, dwóch zarzutów grożenia nożem, napaści seksualnej oraz bezprawnego pozbawienia wolności. Wyrok w sprawie wysokości kar ma zostać ogłoszony w październiku. Sędzia Leslie Cuthbert uprzedził obu oskarżonych, że muszą liczyć się z długimi karami pozbawienia wolności.
W przypadku Agaha sąd wcześniej miał również wątpliwości dotyczące jego wieku. Oskarżony podawał inną wersję swojego wieku, a sąd zarządził dodatkową ekspertyzę w tym zakresie. Pojawiło się bowiem podejrzenie, że oszukał urząd imigracyjny co do swojej tożsamości.
Według relacji z procesu obaj barbarzyńcy mieli w chwili dokonania czynu przebywać w Wielkiej Brytanii nielegalnie. Ahmdzai miał przedostać się do kraju z Francji małą łodzią w sierpniu 2023 roku. Początkowo został zakwaterowany w hotelu w ramach systemu obsługi osób ubiegających się o azyl. Jego wniosek azylowy został jednak odrzucony. Agah również przebywał w Wielkiej Brytanii nielegalnie, choć w trakcie procesu nie ustalono dokładnie okoliczności jego przyjazdu.
Ta historia rodzi pytania znacznie wykraczające poza samą salę sądową. Brytyjczycy od lat spierają się o masową migrację, nielegalne przeprawy przez kanał La Manche, procedury azylowe oraz możliwości deportowania osób, których wnioski zostały odrzucone. Każda brutalna zbrodnia popełniona przez osobę, która znalazła się w kraju w ramach takiego systemu, staje się więc częścią większej dyskusji o tym, jak państwo powinno kontrolować granice i jak szybko powinno reagować, gdy cudzoziemiec nie ma prawa do pozostawania na jego terytorium.
W tym przypadku brytyjski wymiar sprawiedliwości zadziałał: sprawcy zostali zidentyfikowani, postawieni przed sądem i skazani. Ale dla ofiary nie oznacza to powrotu do wieczoru sprzed roku. Tego, co wydarzyło się w Barking Park, nie da się cofnąć żadnym wyrokiem. I właśnie dlatego sprawa ta jest tak wstrząsająca.
Czytając o wydarzeniach w Barking Park, można mimowolnie pomyśleć o własnym kraju. W minioną sobotę wciąż można było przejść się z dziewczyną po warszawskich Łazienkach. Piękny park, spokojny spacer, ludzie spędzający razem weekend. W pewnym momencie mogło paść proste zdanie: „Boże, jak tu pięknie i bezpiecznie”. I wtedy pojawi się myśl, której być może nie wypowiada się już na głos: „Tak, ale jak długo jeszcze będzie tak bezpiecznie?” W końcu i u nas przyspiesza najazd imigrantów z „trzeciego świata” (Afryka, Azja, Ameryka Południowa, Ukraina), wspierany przez lewicowych aktywistów, media oraz rządy POPiS.
Polecamy również: ZUS wypłaca Ukraińcom zasiłki za krewnych zmarłych na Ukrainie
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




