Polska Wiadomości

Gdańsk: wicedyrektor Urzędu Marszałkowskiego z zarzutami pedofilskimi

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Wicedyrektor jednego z departamentów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego w Gdańsku usłyszał zarzut posiadania pornografii z udziałem dzieci — poinformowały w lipcu 2026 r. lokalne media. Sprawa wyszła na jaw po zabezpieczeniu przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości jego telefonu i komputera jesienią 2025 roku. Prokuratura nie zdecydowała się na jego zatrzymanie.

Gdańsk nowym siedliskiem platformianej mafii pedofilskiej? Według informacji „Zawsze Pomorze” policjanci zabezpieczyli w urządzeniach wysoko postawionego mężczyzny niewielką liczbę plików przedstawiających osoby małoletnie podczas czynnościo seksualnych. Zarzuty zostały mu przedstawione w lutym 2026 r. Mężczyzna na początku marca dobrowolnie zrezygnował z pracy w Urzędzie Marszałkowskim.

Co więcej, sam przyznał w rozmowie z dziennikarzem, że przez około dwa lata zmagał się z uzależnieniem od narkotyków, w tym mefedronu i amfetaminy. Jak twierdził, w okresie uzależnienia korzystał m.in. z komunikatorów internetowych i znajdował się wówczas pod wpływem narkotyków. Obecnie ma korzystać z terapii uzależnień.

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego nie komentuje sprawy byłego pracownika. Należy przy tym podkreślić, że przedstawienie zarzutów nie jest równoznaczne ze skazaniem. O odpowiedzialności karnej mężczyzny rozstrzygnie sąd.

Informacja o zarzutach wobec byłego urzędnika pojawia się w czasie, gdy w pamięci pozostaje również zakończona prawomocnym wyrokiem sprawa byłego wiceprezydenta Gdańska ds. edukacji i usług społecznych Piotra K.

21 stycznia 2025 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji. Piotr K. został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzy lata za wykorzystanie seksualne małoletniego.

Sąd orzekł również m.in. pięcioletni zakaz wykonywania działalności związanej z edukacją, wychowaniem, opieką i leczeniem małoletnich oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym i zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 100 metrów. Wyrok jest prawomocny.

Sprawa Piotra K. nabrała dodatkowego znaczenia w związku z jego wcześniejszą działalnością samorządową. Jako zastępca prezydenta Gdańska odpowiadał m.in. za obszar edukacji, a za jego kadencji w mieście rozwijano program „Zdrovve Love”.

Program „Zdrovve Love” został uruchomiony jako moduł edukacyjny „Programu wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska na lata 2017–2020”. Warsztaty w gdańskich szkołach ponadpodstawowych rozpoczęły się w 2018 r. Według informacji miasta udział w zajęciach był dobrowolny i wymagał zgody rodziców lub opiekunów.

Samorząd Gdańska przedstawiał program jako element edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego i prokreacyjnego. Wśród tematów wymieniano m.in. seksualność, antykoncepcję, planowanie rodziny, ryzykowne zachowania seksualne oraz role płciowe i społeczne. W roku szkolnym 2018/2019 program realizowano w siedmiu szkołach, a w zajęciach uczestniczyło 151 osób.

Piotr Kowalczuk publicznie bronił programu, wskazując, że został przygotowany w oparciu o wiedzę i wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia. Podkreślał również dobrowolność zajęć oraz możliwość decydowania przez rodziców o udziale dziecka.

Program od początku budził jednak ostry sprzeciw części rodziców, organizacji społecznych i środowisk konserwatywnych. Krytycy wskazywali m.in. na sposób przedstawiania masturbacji, homoseksualności, biseksualności oraz różnych form aktywności seksualnej. W debacie publicznej pojawiały się także zarzuty, że program promuje liberalne podejście do seksualności młodzieży.

W dyskusji wokół „Zdrovve Love” szczególnie często pojawia się kwestia tzw. Standardów edukacji seksualnej. Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie” został opracowany przez Biuro Regionalne Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy oraz niemieckie Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej — BZgA. Dokument określa ramy edukacji seksualnej i zawiera zalecenia dotyczące treści przekazywanych dzieciom i młodzieży w różnych grupach wiekowych.

W samym dokumencie znajdują się treści dotyczące m.in. seksualności, relacji, „orientacji seksualnej”, masturbacji i antykoncepcji. Standardy przewidują przy tym różne treści dla poszczególnych grup wiekowych i mają charakter ramowych zaleceń dla twórców programów edukacyjnych.

To właśnie do tych standardów odwoływano się w Polsce zarówno przy obronie, jak i krytyce różnych programów edukacji seksualnej. Gdańska dyskusja nie była wyjątkiem. Część materiałów „Zdrovve Love” przedstawia seksualność w sposób, który nadmiernie normalizuje zachowania seksualne, w tym sodomickie, wśród młodzieży.

W publicznie dostępnych materiałach krytyków programu przytaczane są fragmenty dotyczące masturbacji oraz relacji dewiacyjnych, w tym możliwość tworzenia relacji z więcej niż jednym partnerem. Jednocześnie przedstawiciele miasta podkreślali, że broszura była jedynie materiałem podsumowującym szerszy cykl zajęć, a jej treść nie powinna być analizowana w oderwaniu od całego programu.

Spór miał więc od początku charakter nie tylko pedagogiczny, ale również światopoglądowy. Lewacy argumentowali, że młodzież powinna otrzymywać rzetelną wiedzę dotyczącą seksualności, zdrowia i bezpieczeństwa. Normalni ludzie z kolei twierdzili, że część tych treści stanowi promocję liberalnego modelu seksualności i nie powinna być przekazywana młodzieży w takiej formie.

Najnowsza sprawa byłego wicedyrektora Urzędu Marszałkowskiego oraz prawomocne skazanie byłego wiceprezydenta Gdańska to dwie odrębne postępowania dotyczące różnych osób i różnych okoliczności. Jest natomiast faktem, że obie sprawy ponownie kierują uwagę na Gdańsk — miasto, które już kilka lat temu stało się jednym z najważniejszych miejsc ogólnopolskiego sporu o edukację seksualną młodzieży.

Od 1 września w szkołach przymusowym przedmiotem staje się „edukacja zdrowotna”, stworzona według tych samych, niemieckich standardów, co gdańska „edukacja seksualna”. Większość rodziców wciąż nie ma pojęcia o zagrożeniu, bądź to zagrożenie bagatelizuje.

Niestety, bierność rodziców w krajach Zachodu doprowadziła do zapaści moralnej całych społeczeństw, które po kilku dziesięcioleciach intensywnej „edukacji seksualnej” w szkołach i mediach zmagają się obecnie z ogromną plagą pedofilii i przemocy seksualnej oraz epidemią trwałych i nieodwracalnych okaleczeń ciała u nastolatków dokonanych w wyniku „tranzycji” LGBT. Kolejnym utrapieniem jest fala zachorowań na AIDS i inne choroby weneryczne.

Polecamy również: Jak osiągnąć pojednanie polsko-ukraińskie?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!