Polska Wiadomości

Weto prezydenta nie kończy walki o homozwiązki

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Prezydent Karol Nawrocki zawetował rządową ustawę o „statusie osoby najbliższej”, która miała nadać związkom nieformalnym, w tym jednopłciowym, szereg małżeńskich przywilejów. Weto Prezydenta to jednak nie koniec walki o ocalenie małżeństwa i rodziny. Rząd i jego zaplecze w postaci ruchów dewiacyjnych już szykują kolejne ofensywy.

Weto prezydenta wywołało natychmiastową reakcję zarówno zwolenników, jak i przeciwników proponowanych zmian. Organizacje konserwatywne słusznie uznały je za obronę konstytucyjnej definicji małżeństwa, natomiast przedstawiciele rządu zapowiedzieli kontynuowanie prac nad rozwiązaniami rozszerzającymi prawa par jednopłciowych.

Jedną z pierwszych osób, które odniosły się do decyzji prezydenta, była skrajnie lewicowa minister „równości” Katarzyna Kotula. Zapowiedziała ona, że weto nie oznacza końca działań legislacyjnych i że rząd będzie poszukiwał innych sposobów realizacji swoich założeń. W wypowiedziach podkreślała, że zmiana prawa pozostaje jednym z priorytetów obecnej większości parlamentarnej.

Instytut Ordo Iuris ocenia sytuację zupełnie inaczej. Zdaniem autorów komentarza opublikowanego przez organizację zawetowana ustawa miała stanowić pierwszy etap głębszych zmian w polskim prawie rodzinnym. Przyznanie związkom nieformalnym uprawnień zbliżonych do małżeństwa prowadziłoby do osłabienia szczególnej pozycji małżeństwa kobiety i mężczyzny, chronionej przez art. 18 Konstytucji RP. Projekt wymagał też wprowadzenia zmian w setkach obowiązujących ustaw, co świadczyło o jego systemowym charakterze.

Według Ordo Iuris spór nie zakończył się wraz z wetem. Instytut twierdzi, że kolejne zmiany mogą być wprowadzane nie tylko drogą ustawową, ale również poprzez interpretację obowiązujących przepisów, orzecznictwo sądów oraz akty wykonawcze administracji. Szczególną uwagę zwraca na kwestie związane z uznawaniem w Polsce małżeństw dewiacyjnych zawartych za granicą oraz zmianami dotyczącymi aktów stanu cywilnego. W ocenie organizacji takie działania budzą poważne wątpliwości konstytucyjne i powinny zostać jednoznacznie rozstrzygnięte przez ustawodawcę lub Trybunał Konstytucyjny.

Lewicowcy argumentują, że obowiązujące przepisy „nie zapewniają odpowiedniej ochrony osobom pozostającym w trwałych związkach nieformalnych” i że zmiany są potrzebne dla zagwarantowania „równego traktowania obywateli”. To absurdalna argumentacja, bo równie dobrze pedofile, nekrofile czy zoofile mogliby podnosić, że również nie są traktowani tak samo jak związki kobiet i mężczyzn, co więcej, są nawet ścigani karnie. Istota problemu polega na tym, że żadne zboczenia seksualne nie powinny liczyć na przywileje posiadane przez normalne małżeństwa i rodziny.

NASZ KOMENTARZ: Weto prezydenta oznacza, że obecny projekt nie wejdzie w życie, a dalsza debata będzie toczyć się wokół nowych propozycji legislacyjnych oraz interpretacji obowiązujących przepisów, w tym przepychanie dewiacji rozporządzeniami czy zmianami w formularzach. To już jednak wyłącznie kwik lewicowych dewiantów, którzy przegrali swoją najważniejszą w tej kadencji sejmu batalię prawną. Gorąco liczymy na to, że po wyborach formularze wrócą do normy, tzw. „transkrypcje” będą cofnięte, a osoby, które je forsowały i podpisywały wbrew prawu, zostaną ukarane.

Polecamy również: Bunt niemieckich kapłanów przeciw rewolucji w Kościele

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!