Polska Wiadomości

Dzwony, które przetrwały okupację, zamilkną za Tuska

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Są symbole, których nie da się zastąpić. Nie dlatego, że są wykonane z brązu, lecz dlatego, że niosą pamięć pokoleń. Do takich symboli należą dzwony kościoła Świętej Trójcy w Bydgoszczy. Niedawny komunikat parafii Świętej Trójcy wywołał ogromne poruszenie. Wierni usłyszeli, że dzwony mają zamilknąć z powodu przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu.

Dzwony, które przetrwały zabory i okupację, zamilkną za Tuska. Niemiecki okupant je zrabował, by przetopić na potrzeby machiny wojennej ale nie zdążył. Wróciły do swojej parafii dopiero w 1948 roku i od tamtej pory ponownie rozbrzmiewały nad miastem, przypominając o modlitwie, świętach i najważniejszych chwilach w życiu lokalnej wspólnoty. Dziś znów pojawia się groźba ich uciszenia.

Parafia poinformowała wiernych, że otrzymała z Urzędu Miasta informację, iż dzwony mają zamilknąć z powodu przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu. „Z wielkim smutkiem przyjmujemy informację z Urzędu Miasta Bydgoszczy informację o tym, że w naszym Kościele mają zamilknąć dzwony, gdyż przekraczają normy emisji dźwięku dopuszczalne w strefie miejskiej. Po ponad stu latach istnienia i używania dzwonów dołączamy do kościołów w naszym mieście, którym zakazano używania tego liturgicznego znaku. Przypominanie o Panu Bogu i o liturgii rani czyjeś uszy?” – czytamy.

Opanowane przez Koalicję Obywatelską władze miasta przedstawiają sprawę inaczej, podkreślając, że formalnego zakazu nie wydano i że chodzi o rozwiązanie problemu zgłoszonego przez (skrajnie lewicowego) mieszkańca, któremu dzwony przeszkadzają.

W związku z tym trudno nie postawić pytania: czy naprawdę doszliśmy do momentu, w którym dźwięk kościelnego dzwonu zaczyna być traktowany jak uciążliwy hałas? Dzwon nie jest przecież syreną fabryki ani głośnikiem na koncercie. To element liturgii i kultury obecny na ziemiach polskich od setek lat. Jego dźwięk wyznaczał rytm życia całych miejscowości długo przed tym, zanim pojawiły się samochody, centra handlowe i nieustanny miejski zgiełk.

Kościół Świętej Trójcy nie jest przypadkową świątynią. Powstał dzięki wysiłkowi polskiej społeczności Bydgoszczy w czasach zaborów, mimo oporu władz pruskich. Był miejscem, gdzie rozbrzmiewał język polski, gdy wielu próbowało go wyciszyć. To część historii miasta i Polski. Dlatego wielu wiernych odbiera obecną sytuację nie tylko jako spór o normy akustyczne, lecz jako symbol szerszego procesu wypierania chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej.

Nie jest tajemnicą, że w wielu krajach Europy Zachodniej kościoły tracą swoje religijne funkcje. Część z nich zamieniono na restauracje, biblioteki, centra kultury czy inne obiekty użytkowe. Dla jednych jest to naturalny skutek zmian społecznych. Dla innych – bolesny znak zanikania chrześcijańskiego dziedzictwa Europy.

Również w Polsce coraz częściej dochodzi do sporów dotyczących obecności religii w życiu publicznym. Dyskusje o krzyżach, lekcjach religii, finansowaniu Kościoła czy właśnie dzwonach sprawiają, że wielu katolików odczuwa narastające przekonanie, iż ich tradycja staje się coraz mniej mile widziana. Z kolei inni odpowiadają, że chodzi wyłącznie o równe stosowanie prawa i poszanowanie praw wszystkich mieszkańców.

Nie sposób jednak przejść obojętnie obok pewnego paradoksu. Dzwony, których nie udało się na zawsze uciszyć niemieckiemu okupantowi, dziś ponownie stają się przedmiotem sporu – tym razem nie z powodu wojny, lecz przepisów, patologicznych lewicowców-chrystofobów i administracyjnych decyzji.

Być może właśnie dlatego sprawa z Bydgoszczy poruszyła tak wiele osób. Nie chodzi wyłącznie o kilka minut dźwięku w ciągu dnia. Chodzi o pytanie, jakiej Polski chcemy. Czy takiej, w której wielowiekowe symbole naszej kultury i wiary znajdują swoje miejsce w przestrzeni publicznej, czy takiej, w której stopniowo ustępują pod presją kolejnych konfliktów i ograniczeń.

NASZ KOMENTARZ: Gdy milkną dzwony, dla jednych kończy się tylko hałas. Dla innych milknie kolejny fragment historii, tradycji i tożsamości, który przez pokolenia współtworzył polski krajobraz. Świat nie lubi próżni. W miejsce Kościoła za pewien czas wejdą wezwania muezzinów. Wówczas nikt nie zgłosi sprzeciwu, z obawy przed łatką islamofobii oraz… strachu przed dekapitacją.

Polecamy również: Holandia uderza w żydowskie osiedla. Czas na Europę

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!