Najnowsze dane przedstawione przez austriackiego ministra spraw wewnętrznych Gerharda Karnera pokazują, że problem przestępczości z udziałem imigrantów wciąż narasta. W 2025 roku odnotowano 164 573 imigrantów podejrzanych o popełnienie przestępstw, czyli o ponad 7,5 tysiąca więcej niż rok wcześniej. Równocześnie wzrosła również liczba azylantów podejrzanych o naruszenie prawa.
Austria przestaje panować nad imigranckimi przestępcami. Najczęściej odnotowywanymi czynami pozostają kradzieże oraz przestępstwa przeciwko zdrowiu i nietykalności cielesnej. W statystykach widoczny jest również znaczny udział przestępstw narkotykowych, a niepokój budzi także wzrost liczby osób powiązanych z działalnością terrorystyczną.
Choć austriacki rząd przekonuje, że prowadzi zdecydowaną politykę deportacyjną, opozycja podważa skuteczność tych działań. Jej przedstawiciele zwracają uwagę, że gdyby deportacje rzeczywiście ograniczały skalę problemu, statystyki powinny wykazywać tendencję spadkową, a nie kolejne wzrosty. W ich ocenie oznacza to, że napływ nowych migrantów niweluje efekty podejmowanych działań.
Rosnąca liczba przestępstw nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie organów ścigania. Każda policja dysponuje ograniczonymi zasobami kadrowymi i finansowymi. Jeżeli liczba poważnych zdarzeń wymagających natychmiastowej reakcji stale rośnie, funkcjonariusze są zmuszeni coraz częściej koncentrować się na najgroźniejszych przestępstwach zagrażających życiu i bezpieczeństwu publicznemu. W praktyce oznacza to wydłużanie czasu prowadzenia postępowań dotyczących mniej poważnych czynów, takich jak drobne kradzieże, pobicia o lżejszym charakterze czy akty wandalizmu.
Nie oznacza to, że policja rezygnuje z ich ścigania. Oznacza jednak konieczność ustalania priorytetów. Jeżeli skala najpoważniejszych przestępstw stale rośnie, coraz większa część sił i środków kierowana jest właśnie do walki z nimi. Taki mechanizm jest znany wszystkim służbom mundurowym w Zachodniej Europie, w krajach przyjmujących nachodźców i stanowi naturalną konsekwencję przeciążenia systemu bezpieczeństwa. Efekt? Zbyt późne podejmowanie części spraw nieuchronnie prowadzi do newykrycia sprawców i ich umorzenia.
W efekcie mieszkańcy mogą odczuwać pogorszenie poziomu bezpieczeństwa nie tylko z powodu wzrostu liczby przestępstw, lecz także dlatego, że reakcja państwa na mniej dotkliwe naruszenia prawa staje się wolniejsza lub mniej zdecydowana. To z kolei może prowadzić do spadku zaufania obywateli do skuteczności organów ścigania.
Coraz głośniejsze stają się więc postulaty zaostrzenia polityki migracyjnej, przyspieszenia deportacji oraz skuteczniejszej ochrony granic. Zwolennicy takich rozwiązań przekonują, że bez ograniczenia napływu osób stwarzających zagrożenie nawet dobrze funkcjonujące służby bezpieczeństwa będą miały coraz większe trudności z utrzymaniem dotychczasowego poziomu bezpieczeństwa publicznego. Tak czy siak, poziom bezpieczeństwa na ulicach stale spada, a ludzie zaczynają się już przyzwyczajać, że nie ma sensu wzywać policji do pobić, czy kradzieży.
Polecamy również: UE chce by lewicowe NGO weryfikowały kto może być dziennikarzem
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





