Europa Wiadomości

PE zajmie się kultem UPA. Ukraińcy są wściekli

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Wbrew narracji polskojęzycznych zdrajców i agentury z polskim obywatelstwem pokroju Natalii Panczenko, decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o zgodzie na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA” wywołała falę krytyki nie tylko w Polsce. Parlament Europejski ma głosować nad rezolucją odnoszącą się do upamiętniania UPA, a coraz więcej polityków w Europie otwarcie przyznaje, że budowanie współczesnej tożsamości państwa na kulcie organizacji odpowiedzialnej za masowe zbrodnie jest nie do pogodzenia z europejskimi wartościami.

W Parlamencie Europejskim (PE) narasta sprzeciw wobec kultu UPA. Dla Polaków formacja ta nie jest symbolem walki o wolność, lecz kolaboracji z Hitlerem i ludobójstwa na Wołyniu, podczas którego zamordowano dziesiątki tysięcy bezbronnych cywilów – kobiet, dzieci i osób starszych. Fakt ten został uznany przez polski parlament i jest elementem udokumentowanej historii.

Najbardziej rozczarowujący jest fakt, że decyzja zapadła właśnie teraz – w czasie, gdy Polska pozostaje jednym z najważniejszych sojuszników Ukrainy. Zamiast budować pojednanie oparte na prawdzie historycznej, władze w Kijowie ponownie sięgnęły po symbolikę nazistowską, głęboko raniącą polskie społeczeństwo. Na szczęście, wbrew narracji propagandowej TVN, ojkofobów oraz ukraińskiej agentury z polskimi paszportami, reakcja na kult zbrodniarzy na Ukrainie nie ograniczyła się wyłącznie do Polski.

Po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego podobna dyskusja rozpoczęła się w Czechach. Tam ugrupowanie SPD zapowiedziało działania mające doprowadzić do odebrania ukraińskiemu prezydentowi Orderu Białego Lwa – najwyższego czeskiego odznaczenia państwowego. Już sam fakt rozpoczęcia debaty na ten temat pokazuje, że problem przestał być wyłącznie polsko-ukraińskim sporem historycznym.

Jak się okazuje, coraz więcej europejskich polityków zauważa, że nie można jednocześnie deklarować przywiązania do wartości europejskich i oddawać hołdu formacjom nazistowskim, odpowiedzialnym za czystki etniczne. Nie chodzi o podważanie prawa Ukrainy do obrony swojej niepodległości ani o osłabianie jej w walce z rosyjską agresją. Chodzi o elementarną uczciwość wobec historii i sprzeciw wobec tendencji totalitarnych.

W ten sposób sprawa upamiętniania UPA trafiła na forum Parlamentu Europejskiego za sprawą poprawek zgłoszonych do rezolucji dotyczącej postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej.

Poprawkę potępiającą decyzję Wołodymyra Zełenskiego zgłosiła największa frakcja Parlamentu Europejskiego – Europejska Partia Ludowa (EPL). Z informacji przekazywanych przez europosłów wynika, że podobne stanowisko prezentuje również grupa Socjalistów i Demokratów (S&D), która przygotowała własny zapis wyrażający ubolewanie wobec decyzji władz Ukrainy. Oznacza to, że krytyka nie ogranicza się do jednej grupy politycznej, lecz może uzyskać poparcie znacznej części europarlamentu.

Projektowane zapisy wskazują, że gloryfikowanie UPA pozostaje sprzeczne z procesem budowania dobrych relacji z państwami członkowskimi, zwłaszcza z Polską, dla której działalność tej formacji wiąże się z pamięcią o zbrodniach popełnionych na ludności cywilnej podczas II Wojny Światowej.

Niezależnie od poprawek zgłoszonych przez główne frakcje, część polskich europosłów złożyła dalej idące propozycje. Zakładają one jednoznaczne uznanie UPA za organizację o nazistowskim charakterze odpowiedzialną za masowe zbrodnie na ludności cywilnej oraz wskazanie, że jej gloryfikowanie jest nie do pogodzenia z wartościami, na których opiera się Unia Europejska. Ostateczny kształt rezolucji będzie zależał od wyników głosowania nad zgłoszonymi poprawkami.

NASZ KOMENTARZ: Prawdziwe pojednanie między Polską i Ukrainą może zostać zbudowane wyłącznie na fundamencie prawdy. Europa nie powinna akceptować gloryfikowania organizacji odpowiedzialnych kolaborację z Hitlerem i zbrodnie na ludności cywilnej. Dopóki symbole UPA i SS Galizien będą przedstawiane jako cos pozytywnego, każda deklaracja o pojednaniu i wychodzeniu Ukrainy z turanizmu, będzie farsą.

Polecamy również: Czesi chcą odebrać Zełenskiemu odznaczenie

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!