Fałszywe paszporty z Ukrainy otwierały drogę do UE

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o rozbiciu zorganizowanej grupy zajmującej się produkcją fałszywych dokumentów dla cudzoziemców, w tym osób pochodzących z państw podwyższonego ryzyka terrorystycznego. Według ujawnionych informacji przestępcy oferowali klientom komplet dokumentów pozwalających podszyć się pod obywateli Ukrainy, a następnie wykorzystać tę tożsamość do przedostania się do Unii Europejskiej i legalizacji pobytu.

Fałszywe paszporty z Ukrainy otwierały drogę do UE. W proceder zaangażowanych miało być aż 15 osób. Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in. były deputowany lokalnej rady w Czerniowcach (obwód zakarpacki) oraz małżeństwo z Wyszogrodu, w którego domu funkcjonować miał nielegalny warsztat produkujący dokumenty. Roczne zyski grupy szacowane są na około 15 milionów hrywien. Według SBU ceny za „bilet do Europy” wynosiły od 2 do 25 tysięcy dolarów.

Najbardziej niepokojący jest jednak inny szczegół. Jak podają ukraińskie służby, jednym z klientów grupy był członek terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie, Wilajat Chorasan. Mężczyzna miał zdołać przedostać się do Unii Europejskiej przez Polskę, jednak został później skazany przez sąd jednego z państw członkowskich. Sam fakt, że taka osoba mogła skorzystać z kanału przerzutowego opartego na fałszywej ukraińskiej tożsamości, powinien uruchomić alarm nie tylko w Kijowie, ale również w Warszawie, Berlinie czy Brukseli.

Od początku wojny Ukraina przedstawiana jest w europejskiej debacie niemal wyłącznie jako państwo bohatersko walczące o wspólne wartości Zachodu. W tym obrazie nie ma jednak miejsca na niewygodne pytania. Nie ma miejsca na dyskusję o korupcji, przestępczości zorganizowanej, przemycie ludzi czy handlu fałszywymi dokumentami. A przecież wojna nie sprawia, że tego rodzaju zjawiska znikają. Często wręcz tworzy dla nich nowe możliwości.

Można wręcz odnieść wrażenie, że według części europejskich elit Ukraina znajduje się w jakimś szczególnym stanie politycznej niewinności. Gdy pojawia się kolejny skandal, słyszymy, że to „incydent”. Gdy ujawniane są kolejne afery korupcyjne, okazuje się, że to „pojedyncze przypadki”. Gdy służby rozbijają siatkę produkującą dokumenty dla osób powiązanych z terroryzmem, również nie należy zadawać zbyt wielu pytań. W końcu trwa wojna, a poza tym „nie wolno generalizować”.

Tymczasem terroryści nie interesują się polityczną poprawnością i sloganami dla ubogich intelektualnie. Nie interesują ich też konferencje prasowe, deklaracje solidarności ani wzniosłe przemówienia o wspólnej przyszłości. Interesują ich słabe punkty systemu Polski i UE. Jeżeli ktoś jest w stanie kupić nową tożsamość za kilkanaście tysięcy dolarów i wykorzystać ją do przedostania się na teren Wspólnoty, to mamy do czynienia z poważnym problemem bezpieczeństwa.

Z tego powodu siatka fałszerzy rozbita przez SBU powinna stać się elementem szerszej debaty o warunkach integracji Ukrainy z Unią Europejską. Należy postawić kilka oczywistych pytań, w tym następujące: czy dzikie państwo, które nie jest w stanie skutecznie kontrolować własnych dokumentów, granic i systemu identyfikacji obywateli, powinno w ogóle aspirować do wejścia do UE?

Polecamy również: Wilno mówi „dość”. Katolicy kontra marsz LGBT

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

8 003 zł44%
Cel: 18 200 zł · brakuje 10 197 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →