Europa Polska Wiadomości

Niemiecki „pushback” do Polski. Co ujawniono?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Od czasu przywrócenia przez Niemcy tymczasowych kontroli na granicy z Polską coraz częściej pojawiają się informacje o cudzoziemcach zawracanych z terytorium RFN do Polski. Temat budzi emocje, zwłaszcza że niemieckie służby dysponują szerokimi uprawnieniami w strefie przygranicznej, a część działań odbywa się poza standardową kontrolą graniczną znaną z dawnych przejść granicznych.

Jak wygląda”pushback” po niemiecku? Z dostępnych informacji wynika, że niemiecka Bundespolizei może prowadzić kontrole również wewnątrz kraju, w pasie do 30 kilometrów od granicy lądowej. Uprawnienia te wynikają z niemieckich regulacji dotyczących ochrony granic i walki z nielegalną migracją. W praktyce oznacza to, że funkcjonariusze mogą zatrzymywać pojazdy, kontrolować dokumenty oraz sprawdzać legalność pobytu osób już po przekroczeniu granicy.

Najwięcej kontrowersji budzi procedura określana jako „Zurückschiebung”, czyli cofnięcie lub zawrócenie cudzoziemca do państwa, z którego miał przybyć. Według opisów publikowanych przez media i organizacje zajmujące się tematyką graniczną, niemieckie służby mogą uznać, że dana osoba dostała się do RFN przez Polskę, nawet jeśli nie istnieją publicznie przedstawione dowody dokładnej trasy przejazdu. W praktyce dotyczy to przede wszystkim osób bez ważnych dokumentów pobytowych lub z zakazem wjazdu do Niemiec.

Niemcy utrzymują kontrole na granicy z Polską od października 2023 roku, argumentując to koniecznością ograniczenia nielegalnej migracji. Polska również czasowo przywróciła własne kontrole graniczne w 2025 roku.

W debacie publicznej często pojawia się twierdzenie, że liczba nachodźców przekazywanych Polsce jest nieznana. Dane rzeczywiście są rozproszone i dotyczą różnych procedur — odmów wjazdu, readmisji oraz cofnięć granicznych. Część statystyk jednak istnieje. Niemiecki Bundestag podał, że między początkiem 2024 roku a końcem kwietnia 2025 roku na granicy polsko-niemieckiej odnotowano ponad 11 tys. odmów wjazdu oraz kilkaset przypadków „zurückgeschoben”, czyli cofnięć.

Polskie media informowały również, że tylko w 2024 roku Niemcy zawróciły na granicy z Polską ponad 9 tys. osób. Z kolei według danych cytowanych przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, w pierwszych miesiącach 2025 roku funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali setki cudzoziemców, którym Niemcy odmówiły wjazdu. Według szczątkowych danych, spora część zawróconych osób to murzyni, którzy przyjechali do Polski pod pozorem wizy studenckiej.

Dodatkowe emocje wywołał incydent z 2024 roku, kiedy niemiecki patrol przewiózł afgańską rodzinę do Polski poza standardową procedurą. Sprawa zakończyła się protestem polskich władz, a strona niemiecka miała przyznać, że doszło do błędu funkcjonariuszy.

Cała sytuacja pokazuje, że tymczasowe kontrole graniczne wewnątrz strefy Schengen przestały być rozwiązaniem wyjątkowym, a stały się elementem szerszej polityki migracyjnej poszczególnych państw UE. Jednocześnie brak jednolitego i przejrzystego raportowania wszystkich przypadków zawróceń sprawia, że wokół skali zjawiska nadal pojawia się wiele spekulacji.

Wszystko wskazuje na to, że Broń D (demografia) stała się głównym czynnikiem w konfliktach granicznych XXI wieku. Przy okazji warto zauważyć hipokryzję mediów głównego nurtu. Jako media w sporej mierze zależne od niemieckiego kapitału, nie komentują niemieckich pushbacków do Polski. Jednocześnie rwą szaty nad podobnymi sytuacjami, gdy te mają miejsce na granicy polsko-białoruskiej. Wówczas polskie służby  są nazywane „nieludzkimi” itp.

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!