A jednak hieny cmentarne. Virtuti Militari z Ukrainy autentyczne

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Wraca sprawa wystawienia na sprzedaż Orderu Virtuti Militari należącego do kapitana Juliusza Heinzla. Przebieg sprawy pokazuje, jak złożone bywają kwestie autentyczności zabytków oraz jak łatwo o błędne interpretacje nawet w instytucjach państwowych. IPN ośmieszył się broniąc Ukraińców, którzy okazali się złodziejami grobów.

A jednak hieny cmentarne. W połowie marca 2026 roku pojawiła się informacja o aukcji na ukraińskim portalu, gdzie wystawiono Order Virtuti Militari o numerze 3353. Dzięki tej numeracji szybko ustalono, że odznaczenie należało do oficera 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich, kapitana Juliusza Heinzela, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej i ofiary zbrodni katyńskiej. Informacja ta wywołała natychmiastową reakcję opinii publicznej oraz instytucji państwowych.

Początkowo Instytut Pamięci Narodowej uznał, że oferowany na sprzedaż order jest falsyfikatem, a nagonka na Ukraińców, którzy wystawili go na aukcję online, przedwczesna. Podstawą tej oceny była relacja rodziny oficera, która twierdziła, że posiada oryginalne odznaczenie. W związku z tym IPN stanowczo zaprotestował przeciwko aukcji, podkreślając nie tylko kwestie autentyczności, ale również moralny wymiar handlu pamiątkami po ofiarach II Wojny Światowej.

Sytuacja uległa jednak zasadniczej zmianie po przeprowadzeniu szczegółowej analizy eksperckiej. Numizmatyk Zbigniew Nestorowicz wskazał, że to właśnie egzemplarz wystawiony na aukcji jest autentyczny. Kluczowe znaczenie miał detal heraldyczny – obecność korony na orle. Egzemplarz znajdujący się w posiadaniu rodziny był jej pozbawiony, co jednoznacznie wskazuje na jego powojenne, komunistyczne pochodzenie. W efekcie okazało się, że rodzina przez lata przechowywała nie oryginał, lecz jego późniejszą wersję.

Po tej ekspertyzie Instytut Pamięci Narodowej skorygował swoje stanowisko, przyznając się do błędu. Jednocześnie pojawiła się realna szansa na odzyskanie autentycznego orderu. Strona ukraińska zadeklarowała przekazanie odznaczenia do ambasady Polski w Kijowie, co otworzyło drogę do jego zwrotu rodzinie kapitana Heinzla. Dla bliskich oficera ma to szczególne znaczenie, ponieważ chodzi nie tylko o cenny artefakt, lecz także o symbol pamięci i rodzinnej historii.

Istotnym i zarazem poruszającym aspektem tej sprawy jest pytanie, w jaki sposób order kapitana Heinzla znalazł się w rękach handlarza i trafił na zagraniczną aukcję. Biorąc pod uwagę, że oficer był ofiarą zbrodni katyńskiej, należy przyjąć, że odznaczenie nie zostało przekazane dobrowolnie ani sprzedane przez jego właściciela.

W tym kontekście najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze. Order mógł zostać odebrany bezpośrednio z ciała zamordowanego oficera przez funkcjonariusza NKWD obecnego w obozie jenieckim lub przy egzekucjach albo też został później wydobyty z miejsca pochówku przez ukraińskie hieny cmentarne, które plądrowały groby w poszukiwaniu wartościowych przedmiotów. Oba warianty wpisują się w realia związane ze zbrodnią katyńską i jej następstwami.

Polecamy również: Afera Giertycha. Czy jego środowisko to „ruscy agenci”?

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

5 446 zł30%
Cel: 18 200 zł · brakuje 12 754 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →