Europa Felietony Historia Islam Wiadomości

Trwa wymazywanie bohaterów walki z islamizacją Europy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Niedawno w mediach pojawiła się informacja dotycząca odrzucenia przez radę miejską Wiednia wniosku o ustawienie pomnika króla Jana III Sobieskiego na Kahlenbergu. Warto w związku z tym wydarzeniem przyjrzeć się bliżej całej sytuacji i wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość.

Twa wymazywanie bohaterów walki z islamizacją Europy. Polityczka Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPÖ) Aslıhan Bozatemur mająca tureckie korzenie sprzeciwia się budowie pomnika króla Polski i zwycięzcy odsieczy, ostrzegając przed „islamofobią” i „antytureckimi nastrojami”[1].  W swoim wpisie radna miasta Wiednia dodała również, że miejsca pamięci powinny:

(…) prezentować kontekst historyczny w sposób różnorodny i wyważony”[2].

Warto w tym miejscu zastanowić się o jaki różnorodny charakter kontekstu historycznego chodzi austriackiej radnej z tureckimi korzeniami?  Czy uważa, że armia osmańska pod wodzą wezyra Kary Mustafy w 1683 roku podeszła pod mury Wiednia w celach handlowych, a źli Polacy uderzyli znienacka na pokojowo nastawionych janczarów sułtańskich brutalnie ich mordując?

Czy pani Bozatemur nie zdaje sobie sprawy (lub też nie chce), że klęska Osmanów pod Wiedniem w 1683 roku była nie tylko ocaleniem miasta i jego ludności przed rzezią, jaka im groziła w wyniku upadku miasta po szturmie osmańskich najeźdźców, lecz również ostatecznie chrześcijańska Europa ocaliła swoje istnienie przed ciągle powtarzającymi się podbojami islamskimi na terenach wpływów chrześcijańskich?

W samej sprawie wypowiedział się Zenon Kosiniak-Kamysz, pełniący obowiązki ambasadora Polski w Austrii, stryj obecnego ministra Obrony Narodowej (oczywiście nie jest to przykład nepotyzmu nurtującego polską politykę), podkreślając, że miasto wcześniej “obiecało nam pomnik”[3]. Prawdopodobnie cała sprawa zostanie jak zwykle zamieciona pod dywan, a prawda historyczna w wykonaniu rodaków Adolfa Hitlera, Franza Strangla (komendanta niemieckich obozów w Treblince i w Sobiborze) czy Gerharda Basta (zbrodniarz wojenny dowodzący m.in. masakrami podczas Powstania Warszawskiego) ustąpi miejsca ideologii multi-kulti.

Sytuacja ta jednak ukazuje pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Można nam coś “obiecać”, a potem bez skrępowania tego odmówić, bo jakie środki nacisku ma Warszawa wobec Wiednia? Żadnych. Jest to jednocześnie przykład na to, do czego prowadzi przedkładanie swojej historii nad narzuconą ideologię.

Jeśli Polska pójdzie w ślady Austrii, każdy z naszych hetmanów, którzy bronili Rzeczpospolitej na jej południowo-wschodnich kresach przed zagonami tatarskimi i tureckimi będzie uznany za tzw. „islamofoba”, który nie godził się, aby mieszkańcy Rzeczpospolitej w ramach jasyru mogli zwiedzić zakątki Imperium Osmańskiego. Sytuacja ta również uczy nas, że nikt nas Polaków nie będzie szanował za granicą za żaden rodzaj pomocy, gdy zagrożenie minie. Dobre chęci będą obrucone w negatywne pobudki, jakimi rzekomo się kierowaliśmy. Pilnujmy własnych spraw i swojego dobra.

Źródła:

[1] https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/w-wiedniu-nie-chca-pomnika-sobieskiego-wspiera-ksenofobie-i-islamofobie/7j1rkm4,07640b54

[2] https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-historyczna-amnezja-w-wiedniu-rozgorzal-spor-o-pomnik-dla-kr,nId,22604964

[3] https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-historyczna-amnezja-w-wiedniu-rozgorzal-spor-o-pomnik-dla-kr,nId,22604964

Polecamy również:  Czarzasty chce obalić prezydenta i zakazać wyjścia Polski z UE

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!