Nie od dziś wiadomo, że dla Ukraińców nie ma żadnej świętości. Tym razem na jednym z portali aukcyjnych pojawiła się oferta sprzedaży polskiego orderu Virtuti Militari – jednego z najwyższych odznaczeń wojskowych w Polsce. Sprawa została nagłośniona w mediach społecznościowych i szybko wywołała duże oburzenie opinii publicznej. Sprzedawcami polskich orderów są osoby z różnych regionów Ukrainy, m.in. obwodu charkowskiego czy połtawskiego, a liczba ogłoszeń sięga co najmniej kilku.
Ukraińcy sprzedają polskie ordery, wykopane w ramach ekshumacji ofiar zbrodni katyńskiej. Szczególne emocje wzbudził przypadek konkretnego orderu przypisanego do polskiego oficera – kapitana Juliusza Romana Heinzla. Dzięki numerowi 3353 wybitemu na odznaczeniu możliwe było jego zidentyfikowanie. Heinzel był bohaterem wojny polsko-bolszewickiej i został zamordowany przez NKWD w 1940 roku w Charkowie. Fakt, że sprzedający pochodzi z tego samego regionu, rodzi pytania o pochodzenie odznaczenia oraz możliwe związki z miejscami pochówku ofiar zbrodni katyńskiej.
Order Virtuti Militari ma w Polsce szczególne znaczenie historyczne i symboliczne. Został ustanowiony w 1792 roku i jest przyznawany za wyjątkowe męstwo na polu walki. Przez lata stał się jednym z najważniejszych symboli polskiej tradycji wojskowej i patriotyzmu. Dlatego jego sprzedaż przez obrzydliwych Ukraińców, zwłaszcza w kontekście tragicznych losów właścicieli, budzi silne reakcje emocjonalne.
Na doniesienia o aukcjach zareagował Instytut Pamięci Narodowej, który określił sytuację jako skandaliczną i zaapelował o zwrot odznaczenia polskim władzom. Sprawa ma nie tylko wymiar moralny, ale także historyczny i prawny – pojawia się pytanie, czy handel tego typu pamiątkami, szczególnie związanymi z ofiarami zbrodni wojennych, powinien być dopuszczalny.
Na ukraińskim portalu aukcyjnym https://t.co/NwF6l3k0S3 pojawił się na sprzedaż polski Krzyż Virtuti Militari.
Krzyże są numerowane, więc łatwo można sprawdzić że krzyż nr. 3353, należał do por. Juliusza Heinzela, otrzymał go za konflikt polsko-litewski 1920 roku.
Oficer ten w… pic.twitter.com/fKHbSx56kq— Rafał Mekler (@MeklerRafal) March 17, 2026
W sieci błyskawicznie pojawiły się liczne komentarze internautów, którzy wyrażają oburzenie i niedowierzanie wobec całej sytuacji. Pojawiają się określenia takie jak „hieny cmentarne”, wskazujące na przekonanie, że handel tymi przedmiotami jest związany z nieetycznym pozyskiwaniem pamiątek historycznych, co idealnie wpisuje się zresztą w turańską mentalność Ukraińców.
[AKTUALIZACJA] Według formacji z IPN, sprzedawany na ukraińskiej aukcji order to najprawdopodobniej podróbka. W ten sposób ukraiński handlarz może i nie jest hieną cmentarną, ale oszustem.
⚠️ Order polskiego oficera zamordowanego w 1940 r. znajduje się w rękach rodziny.
➡️ Dzięki nagłośnieniu sprawy pojawienia się na jednym z ukraińskich portali internetowych oferty sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari, którym był odznaczony żołnierz WP zamordowany przez… pic.twitter.com/IAxbkxgBQy
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) March 18, 2026
Warto zauważyć, że ta sprawa dotyka szerszego problemu obrotu militariami i pamiątkami historycznymi oraz ich kopiami, który w dobie internetu stał się znacznie łatwiejszy i mniej kontrolowany. Jednocześnie pokazuje, jak silnie symbole narodowe – takie jak Virtuti Militari – oddziałują na społeczeństwo i jak duże znaczenie ma pamięć o ich właścicielach.
Polecamy również: Czarzasty chce obalić prezydenta i zakazać wyjścia Polski z UE
Wspieraj Fundację Magna Polonia! 🇵🇱
Dziękujemy za pomoc prawną Kancelarii Prawnej Litwin: https://kancelaria-litwin.pl
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




