Gospodarka Polska Wiadomości

Rząd Tuska szuka pieniędzy. Chce by właściciele komputerów płacili abonament RTV

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W Polsce od lat funkcjonuje obowiązkowa opłata abonamentowa za radio i telewizję publiczną. W teorii ma ona finansować działalność mediów publicznych. W praktyce jednak przepisy dotyczące abonamentu RTV coraz częściej prowadzą do sytuacji, które wielu obywateli określa jako biurokratyczny absurd. Najnowsza interpretacja prawa może bowiem sprawić, że opłatę będzie trzeba zapłacić nawet za komputer lub smartfon. Jak widać, władze posuną się do każdego absurdu, byleby tylko dołożyć pieniędzy do budżetu.

Rząd Tuska znów szuka pieniędzy. Podstawą próby opodatkowania właścicieli komputerów jest interpretacja przepisów ustawy o opłatach abonamentowych, którą potwierdził wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zgodnie z nim odbiornikiem RTV jest każde urządzenie techniczne zdolne do natychmiastowego odbioru programów radiowych lub telewizyjnych – niezależnie od tego, czy korzysta z anteny, czy z internetu.

W praktyce oznacza to, że za odbiornik można uznać nie tylko klasyczny telewizor czy radio, ale również komputer, laptop, tablet czy smartfon. Wystarczy sam potencjał techniczny urządzenia do odbioru audycji. Nie ma znaczenia, czy właściciel faktycznie ogląda telewizję albo słucha radia. Kuriozalna interpretacja wywołała falę komentarzy w mediach i Internecie. Krytycy wskazują, że w XXI wieku niemal każde urządzenie elektroniczne może odtworzyć transmisję wideo lub audio z internetu, co prowadzi do absurdalnych konsekwencji.

Najbardziej dotkliwe skutki mogą odczuć przedsiębiorcy. W przypadku gospodarstw domowych opłata jest jedna na całe gospodarstwo, niezależnie od liczby urządzeń. Natomiast firmy muszą płacić abonament od każdego zarejestrowanego odbiornika osobno.

Od stycznia 2026 roku roczna opłata za telewizor wynosi około 329 zł. Jeżeli więc firma posiada kilkanaście laptopów, kilka smartfonów i komputery stacjonarne, teoretycznie każde z tych urządzeń może zostać uznane za odbiornik RTV. W efekcie koszty mogą sięgnąć tysięcy złotych rocznie – nawet jeśli sprzęt służy wyłącznie do pracy biurowej. Dotychczas największe koszty abonamentu ponosiły przedsiębiorstwa posiadające duże floty samochodowe z radiami. Teraz do tej listy mogą dołączyć firmowe laptopy i telefony.

Za egzekwowanie obowiązku odpowiada Poczta Polska. Jej kontrolerzy mają prawo sprawdzać, czy odbiorniki RTV zostały zarejestrowane i czy abonament jest opłacany. Właściciel nowego urządzenia ma 14 dni na jego zgłoszenie. W przypadku braku rejestracji grożą dodatkowe opłaty. Kara za niezgłoszony telewizor może wynosić nawet kilkaset złotych, a następnie trzeba jeszcze uregulować zaległy abonament. Jednocześnie kontrolerzy nie mogą wejść na teren firmy bez zgody przedsiębiorcy. W praktyce oznacza to, że odmowa wpuszczenia kontrolera jest dopuszczalna.

Abonament RTV funkcjonuje w Polsce od dziesięcioleci i jest często określany jako relikt czasów PRL.  Te przepisy nie nadążają za rzeczywistością technologiczną. W dobie Internetu granica między „odbiornikiem telewizyjnym” a zwykłym urządzeniem elektronicznym praktycznie się zatarła. W efekcie pojawia się paradoks: ktoś, kto nie posiada telewizora ani radia, ale ma laptop lub smartfon, może zostać uznany za posiadacza odbiornika RTV. To bardzo wygodne z puntu widzenia władzy, która jest wiecznie głodna pieniędzy polskiego podatnika.

NASZ KOMENTARZ: „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy” – Alexis de Tocqueville.

Polecamy również: Kolumbijczyk zaatakował Polkę w Kutnie

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!