Europa Polska Wiadomości

Niemiecki polityk domaga się reparacji od Polski

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Ostatnie wydarzenia na scenie politycznej Niemiec pokazują niepokojący kierunek, w jakim zmierza debata publiczna u naszego zachodniego sąsiada. Poseł Kay Gottschalk z Alternatywy dla Niemiec (AfD) opublikował na platformie X postulat, który nie tylko szokuje, lecz obnaża głęboko ukryte antypolskie fobie. Ogłosił, że Polska powinna wypłacić 1,3 biliona euro reparacji za „współudział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream”.

Niemiecki polityk domaga się reparacji od Polski. Żądanie Gottschalka godzi w zasady dobrosąsiedzkich stosunków między państwami. Oskarżanie Polski o „współudział w sabotażu” to nie tylko próba przeniesienia odpowiedzialności za działania ukraińskiego wywiadu na grunt spekulacji politycznej, ale także cyniczna gra na emocjach i antypolskich uprzedzeniach zwolenników AfD. Twierdzenia tego rodzaju są sprzeczne z faktami: brak jest bowiem wiarygodnych dowodów na winę Polski, a zniszczenie Nord Stream pozostaje przedmiotem śledztw międzynarodowych, w których udział Polski nie został jeszcze potwierdzony.

Co więcej, takie wypowiedzi wpisują się w szerszy trend, w którym AfD i jej przedstawiciele wyjątkowo często przekraczają granice odpowiedzialnej polityki. Partia ta, choć rośnie w sondażach, jest regularnie krytykowana za relacje z Rosją i podejrzenia dzielenia się z jej przedstawicielami poufnymi informacjami. To niebezpieczny sygnał: ugrupowanie, które aspiruje do sprawowania władzy, bazuje nie na pragmatycznej analizie interesów narodowych, lecz na konfrontacyjnym języku i skrajnych tezach, rzucanych przeciwko słabszym sąsiadom.

Postulat reparacji w tak postawionej formie nie tylko ignoruje realia prawne i historyczne, ale również rygorystycznie deprecjonuje sensowność dialogu międzynarodowego. Oskarżanie partnerów europejskich o działania terrorystyczne bez potwierdzonych dowodów podważa zaufanie, które jest podstawą współpracy w ramach Unii Europejskiej i NATO.

Nie sposób również pominąć szerszego kontekstu: od lat toczy debata o reparacjach wojennych między Polską a Niemcami. Berlin wielokrotnie uznawał, że kwestia ta została zamknięta w sensie prawnym, choć pozostaje otwarta w sferze moralnej i dyskursywnej. Próba wykorzystywania jej instrumentalnie przez AfD do atakowania Polski w kontekście współczesnych wydarzeń, takich jak Nord Stream, stanowi rażące nadużycie retoryczne. To prawdopodobnie próba wynalezienia „antyreparacji”, podobnie jak Rosjanie, uznając sowiecką zbrodnię w Katyniu za fakt, jednocześnie zaczęli intensywnie szukać „antykatynia”.

Zachowanie posła AfD nie sprzyja budowaniu wspólnej przestrzeni bezpieczeństwa ani zaufania w Europie Środkowo-Wschodniej. Wręcz przeciwnie – eskaluje napięcia i działa na korzyść tych sił, które nie mają interesu w jedności europejskiej. Co szczególnie zastanawiające, AfD współpracuje w Parlamencie Europejskim z polską partią Konfederacja. Na razie nie jest jasne, co jej polscy partnerzy o tym sądzą. Nabrali bowiem wody w usta.

Polecamy również: Rząd Tuska forsuje ekspresowe rozwody. To prawo, które uczy nietrwałości związków

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!