Zamieszki na Lesbos, uchodźcy rzucali w policjantów kamieniami

Zobacz, jak było na konferencji — zapis live ZAPIS LIVE — ZOBACZ, JAK BYŁO II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Obejrzyj nagrania →

W punkcie rejestracji uchodźców na greckiej wyspie Lesbos wybuchły dziś zamieszki. Policja użyła gazu łzawiącego wobec protestujących, którzy wcześniej obrzucali funkcjonariuszy kamieniami. Spalonych zostało kilka namiotów.

Wszystko zaczęło się od protestu kilkudziesięciu migrantów przeciwko warunkom, jakie panują w zamkniętej części ośrodka dla uchodźców. Chodzi o miejsce, gdzie przetrzymywane są osoby, których wnioski o azyl zostały odrzucone w drugiej instancji i które czekają na deportację. Protestujący skarżyli się na długotrwałą procedurę azylową i na to, że nie mogą poruszać się swobodnie po tym, jak dostali już negatywną decyzję w sprawie azylu.

Policjanci, którzy interweniowali, zostali zaatakowani kamieniami przez niektórych uczestników protestu, na co odpowiedzieli gazem łzawiącym. W ośrodku rozprzestrzenił się ogień. Co najmniej dwa namioty zostały całkowicie spalone. Protestujący blokowali wejście straży pożarnej na teren ośrodka.

Do takich zajść dochodziło już wcześniej na Lesbos. Przyczynia się do tego stres związany z wielomiesięcznym oczekiwaniem na decyzję i niezgoda na deportację. W ostatnich tygodniach zwiększył się napływ migrantów na Lesbos. Tylko w czerwcu przybyło tam prawie tysiąc osób. Na wyspie przebywa teraz ok. 4 tys. przybyszów.

/IAR/

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

15,176 zł83%
Cel: 18,200 zł · brakuje 3,024 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →