dsc_0076km-2
Felietony

„Ja chcę z głowy na nogi”

Każdy z Polaków zapewne zadawał sobie niejednokrotnie pytanie; dlaczego kraj o tak strategicznym położeniu geograficznym, takich zasobach naturalnych, z takim poczuciem tożsamości, z tak wyjątkową jednolitością wyznawanych wartości, z takim potencjałem intelektualnym i z tak niepojętą umiejętnością przetrwania, pomimo najbardziej wrogich przeciwności, wyciera ogony europejskich statystyk dobrobytu, biedy czy zarobków. Odpowiedź jest niestety boleśnie prosta. W wielkim, krwawym uproszczeniu należy odnotować bezprecedensową i konsekwentną rzeź naszych elit. I nie jest to, bynajmniej, antagonistyczna rzeź wewnętrzna, która ma swoje źródło w wyrywnym charakterze Polaków. Jest to świadoma i bezpardonowa kasacja polskiego, zbiorowego intelektu, realizowana przez naszych wrogów, pseudo sojuszników i pseudo Polaków. Historia pokazuje, iż jako majętny w dobra naturalne, samowystarczalny żywieniowo, o zrównoważonym klimacie, katolicki bastion stanowimy od setek lat cel dla wszelkich europejskich i światowych łajdaków. Rysujący się cykl; od odbudowy polskich elit, przez krótkie okresy stabilizacji sytuacji międzynarodowej, do kolejnego, krwawego „Polokaustu”, już wystarczająco nadwyrężył biologiczny stan posiadania Polaków. Zatem istnieje wielka groźba, iż z uwagi na najnowsze technologie mordowania i kolejne eskalacje negacji polskich poczynań, może dojść do sytuacji, że następnej pętli cyklu możemy, jako naród, już nie przetrwać. Cóż więc uczynić, by po raz kolejny jakaś „życzliwa” nacja, czy też wewnętrzna, opozycyjna łajza nie wtrąciła Polaków w idiotyczną zawieruchę, która może być dla nas ostatnią. Z wielką czujnością obserwować należy także dokonania współczesnego rządu RP, bowiem wiele decyzji jest co najmniej dwuznacznych, a niektóre z nich wręcz karygodne. To już jednak temat na odrębne opracowanie. A zatem cóż uczynić by „Magna Polonia” nie stała się tylko miłą mrzonką, dla niedobitków z czterdziestomilionowego narodu?

 

_dsc0145

 

Według mnie zasadniczym staję się opracowanie swoistego dekalogu, który niczym lakmusowy papierek, spolaryzuje przynależność intencji, każdego potencjalnego odbiorcy. Taki spis zasad może stanowić podstawę dla prób naprawy tego wszystkiego co postawione jest dzisiaj na głowie.

 

„Z GŁOWY NA NOGI”

1. Wierzę, że moja piękna i bogata Ojczyzna zaczyna się w najbliższej okolicy, a Jej budulcem jest majętność moja i Rodaków z sąsiedztwa.
2. Wierzę, że najważniejszą ideą godnego społeczeństwa jest wspólna ochrona Polskiej Racji Stanu.
3. Wierzę, że moje Państwo stawia sobie za cel najwyższy szacunek dla życia i dobro polskiej rodziny.
4. Wierzę, że zasoby i bogactwa Rzeczypospolitej stanowią własność narodową, eksploatowaną dla dobra współczesnych i przyszłych pokoleń Polaków.
5. Wierzę, że w moim kraju jest miejsce dla wyznających lub szanujących wartości cywilizacji zachodniej.
6. Wierzę, że dostatek mieszkańców jest wynikiem wolności gospodarczej, znikomej ingerencji Państwa i niskich podatków.
7. Wierzę, że silne Państwo strzeże swojego obywatela, wspierając jego osobistą zdolność obronną.
8. Wierzę, że każdy obywatel Rzeczypospolitej ma zagwarantowany bezpośredni wpływ na wybór swoich przedstawicieli.
9. Wierzę, że prawdziwa historia Polski ma znakomity wpływa na postawy młodych Polaków, a Państwo jest dumne z mądrości, wynalazczości i osiągnięć swoich obywateli.
10. Wierzę w Państwo, którego zredukowana administracja jest stworzona dla obywatela, a organy sądownictwa kierują się zasadą sprawiedliwości i bezstronności.

 

UWIERZ I TY

 

Żywię głęboką nadzieję, iż nawet pobieżna analiza powyższych wskazań pozwoli, bez względu na wiarę, czy przynależność polityczną, ujawnić ludzi, dobrze życzących Rzeczypospolitej. Nie jest moim zamiarem kategoryzowanie kogokolwiek i przypinanie mu plakietki „lepszych”, czy „gorszych”. Intencją moją jest odnalezienie się w grupie Rodaków. Mam bowiem serdecznie dosyć, słuchania przeróżnej maści opozycyjnych kretynów, kwiku pomazańców poprzedniej dekady, segregowanych niusów niemieckich portali, tefałenowskich i polsatowskich lamentów, jedynie słusznych racji esbeckich potomków, poprawności politycznej i świata, w którym wszystko co zacne pośmiewiskiem się staje.

 

Leszek Posłuszny

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze