Gospodarka Polska Wiadomości

Wraca ustawa wiatrakowa. Niemieccy lobbyści nie poddają się

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Kierowane przez lobbystkę niemieckiego przemysłu, Paulinę Hennig-Kloskę, Ministerstwo Klimatu i Środowiska skierowało do prac rządowych nowy/stary projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Celem jest zwiększenie liczby stawianych w Polsce, drogich i pseudoekologicznych wiatraków do mielenia powietrza oraz zabijania ptaków.

Ustawa wiatrakowa wraca do sejmu w nowej odsłonie, po sierpniowym wecie prezydenta Nawrockiego. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wycofało się w nim z najbardziej kontrowersyjnego zapisu o zmniejszeniu minimalnej odległości zabudowań od instalacji wiatrowych z 700 do 500 m. Oznacza to wykluczenie szczególnie dotkliwego fragmentu, który uczyniłby piekło z życia wielu polskich rodzin. Pozostałe przepisy, faworyzujące niemieckich producentów, pozostają jednak w mocy.

Obecnie znaczna część powierzchni Polski jest wyłączona spod potencjalnych inwestycji przez zapis o zasadzie 10H, oznaczający, że wiatraki mogą stanąć w odległości będącej przynajmniej dziecięciokrotnością wysokości turbiny. Wetując projekt w sierpniu 2025 roku, prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że „ludzie nie chcą mieć przy swoich gospodarstwach domowych 150–metrowych wiatraków”, a „odejście od zasady 10H, zmniejszenie odległości do 500 metrów nie jest rzeczą akceptowalną społecznie”.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zrezygnowało z kontrowersyjnego fragmentu. Zamiast tego, branży wiatrakowej zaoferowało „usprawnienie długotrwałych procesów inwestycyjnych w lądową energetykę wiatrową”, których celem będzie m.in. ułatwienie procesu inwestycyjnego, poprzez „skrócenie procesu budowy turbin nawet do trzech lat”. Na razie nie wiadomo jak wpłynie to na jakość tychże turbin, ale zapewne przekonamy się o tym w praktyce.

Projekt wprowadza również zmiany w systemie gratyfikacyjnym dla właścicieli zabudowań leżących nieopodal turbin. W poprzedniej wersji dokumentu mieszkający w odległości do 1 km od wiatraka, mieli do podziału 20 tys. zł rocznie za 1 MW wyprodukowanej energii. Obecny projekt wprowadza formułę tzw. „prosumenta wirtualnego”. Inwestorzy mają zaoferować mieszkańcom udział w łącznie 10% mocy elektrowni wiatrowej.

Polecamy również: Izrael domaga się od USA kolejnego uderzenia na Iran

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!