Polska Wiadomości

W Krakowie ruszyła miejska partyzantka. Chodzi o SCT

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W Krakowie ruszyła miejska partyzantka. W pierwszych czterech dniach funkcjonowania SCT zniszczonych lub skradzionych zostało około 20 znaków drogowych w 14 lokalizacjach. Sprawa trafiła na policję, a miasto nie ukrywa, że ma do czynienia z celowym działaniem, a nie przypadkowymi incydentami. Usuwanie oznakowania SCT, mobilizacja przeciwników w mediach społecznościowych i reakcja miasta pokazują, że spór nie dotyczy już samej idei strefy, lecz sposobu jej egzekwowania, kosztów oraz konsekwencji prawnych dla kierowców. Liczba absurdów rośnie.

– Mamy zinwentaryzowanych około 20 zniszczonych lub skradzionych znaków w 14 lokalizacjach. Dzisiaj zgłosiliśmy te wszystkie znaki na policję i czekamy na to, jakie decyzje podejmie. Czy sprawy będą traktowane jako serie wykroczeń czy przestępstw – poinformował PAP Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa. Jak dodał, problemem jest również kwalifikacja prawna zdarzeń – zwłaszcza tam, gdzie w jednym miejscu zniknęły dwa znaki. W grę wchodzi zarówno odpowiedzialność wykroczeniowa, jak i karna.

Nie brakuje też specyficznego humoru, który towarzyszył Polakom m.in. w Stanie Wojennym za czasów kliki Jaruzelskiego. Oto przykład:

Polecamy również: Skandal na rządowej stronie konsultacji społecznych

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!