26 stycznia br. francuski Tribunal Judiciaire de Strasbourg po raz pierwszy w historii uznał, że funkcjonowanie farmy wiatrowej było bezpośrednią przyczyną dolegliwości zdrowotnych mieszkanki departamentu Sommy, przyznając jej odszkodowanie za stres i lęki związane z sąsiedztwem turbin. Według sądu działanie instalacji „jest bezpośrednią i pewną przyczyną” zaburzeń snu, zawrotów głowy i problemów z koncentracją. To przełomowy wyrok pokazujący, jak szkodliwa dla zdrowia jest promowana przez globalistów pseudoekologia.
Francuski sąd przyznał, że wiatraki mają zły wpływ na zdrowie ludzi. To rozstrzygnięcie odbiło się szerokim echem, ponieważ dotąd sądy unikały jasnego wiązania symptomów chorobowych z działaniem farm wiatrowych. Najczęściej rozpatrywano hałas lub uciążliwość krajobrazową, a nie biologiczną przyczynowość. Wyrok ten nie tylko zmienia ton debaty sądowej we Francji – otwiera również potencjalne drzwi do kolejnych pozwów, jeśli mieszkańcy innych regionów zaczną podnosić podobne roszczenia przeciwko operatorom farm wiatrowych.
Głównym argumentem powódki były opinie lekarzy oraz literatura naukowa wskazująca na możliwe związki między hałasem, infradźwiękami i migotaniem cieni turbin, a symptomami psychosomatycznymi, takimi jak bóle głowy, zaburzenia snu czy przewlekłe zmęczenie.
Tego rodzaju skutki są określane jako syndrom wiatrakowy (wind turbine syndrome). Termin ten opisuje szereg objawów, które nie są formalnie uznawane przez żadne międzynarodowe klasyfikacje medyczne, a wiele badań naukowych instytutów związanych finansowo z lobby wiatrakowym, uznaje je za nieweryfikowane i bardziej powiązane z teoriami spiskowymi i społecznymi oczekiwaniami niż rzeczywistym oddziaływaniem turbin.
Ostatecznie, poszkodowana otrzymała 8000 Euro odszkodowania, a jej mąż 5000 Euro. Wyrok ze Strasburga przypomina wcześniejszy precedens: sąd w Tuluzie w 2021 roku przyznał odszkodowanie belgijskiemu małżeństwu, które twierdziło, że zdrowie ich cierpiało z powodu sześciu wiatraków usytuowanych 700–1300 metrów od ich domu. Tam również podkreślono brak odpowiednich badań oraz niejasności naukowe, ale sąd uznał istnienie związku między symptomami a działalnością farmy.
Poza Francją podobne kontrowersje pojawiają się także w innych krajach: w USA mieszkańcy w stanie Nowy Jork wnieśli pozew przeciwko operatorom turbin, wskazując na obniżenie wartości nieruchomości i domniemane negatywne skutki zdrowotne.
Choć wyroki sądowe nadają prawno-mediacyjny charakter debacie o wpływie farm wiatrowych na zdrowie, z punktu widzenia naukowego, badania efektów działania farm wciąż jest w powijakach. Istotne są tu następujące zastrzeżenia:
-
Brak jednoznacznych medycznych kryteriów: termin syndrom wiatrakowy nie jest uznany przez międzynarodowe organizacje zdrowotne i często bywa klasyfikowany jako pseudonaukowy.
-
Efekt nocebo i psychospołeczne komponenty: wiele symptomów może wynikać z lęku, świadomości „negatywnych skutków” lub stresu, a nie z rzeczywistego działania turbin.
-
Niepewność dotycząca infradźwięków: granica między hałasem słyszalnym, infradźwiękami i ich możliwymi efektami biologicznymi pozostaje słabo przebadana, co nie daje podstaw do uogólniania stwierdzeń o zdrowotnych szkodach.
Wyroki, takie jak ten ze Strasburga, wskazują na pilną potrzebę opracowania skuteczniejszych narzędzi oceny wpływu farm wiatrowych na jakość życia mieszkańców. Obecne normy często uwzględniają tylko dopuszczalne poziomy hałasu i odległości od zabudowań, nie biorąc pod uwagę pełnego spectrum możliwych uciążliwości, w tym infradźwięków. W propagandzie unijnej, wciąż rzekome pozytywy stawiania farm wiatrowych, przeważają nad ich negatywami.
Niemniej, wyrok francuskiego sądu, który po raz pierwszy uznał związek między farmą wiatrową a zaburzeniami zdrowotnymi, jest wydarzeniem istotnym z punktu widzenia prawnego i społecznego. Jednocześnie nie stanowi on ostatecznego dowodu naukowego na szkodliwość energetyki wiatrowej, a raczej uwypukla problemy związane z jej społeczną akceptacją, lukami prawnymi i brakiem jednoznacznych danych epidemiologicznych.
NASZ KOMENTARZ: Jeżeli w promieniu 5 km od Państwa miejsca zamieszkania są turbiny wiatrowe i odczuwacie Państwo podobne dolegliwości to istnieje duża szansa, że ich powodem są turbiny wiatrowe i powinniście dokładnie zapoznać się z materiałami francuskich mediów. Okazało się, że kluczowe były badania hałasu i infradźwięki turbin wiatrowych, wyczuwalne nawet z dużych odległości.
Co ważne, precedens strasburski sprawia, że jak grzyby po deszczu we Francji wyrastają kancelarie które przyjmują wnioski o sprawy sądowe od poszkodowanych, przeciwko właścicielom terenów na których są turbiny oraz ich operatorów. W efekcie może dojść do zniszczenia całej energetyki wiatrowej we Francji, co z kolei bez wątpienia rozniesie się także na inne kraje europejskie.
Polecamy również: Pseudoekolodzy domagają się nałożenia podatku na mięso
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





