Nie milkną echa wydarzenia z zeszłego tygodnia, gdy Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował około 3 mln stron dokumentów, tysiące nagrań i zdjęć związanych z działalnością agenta Mosadu Jeffreya Epsteina, skazanego w USA finansisty i przestępcy seksualnego, oskarżonego o wieloletni handel ludźmi i wykorzystywanie nieletnich.
Polskie wątki w aferze Epsteina. Wśród ujawnionych materiałów pojawiają się fragmenty, zawierające polskie nazwiska lub nawiązania do Polski. W aktach znalazła się korespondencja Epsteina z polską modelką Marianą Idźkowską, która miała dziesiątki e-maili i rozmów przez komunikator z Epsteinem oraz podróże finansowane przez niego — ale nie ma dowodów, że była ona ofiarą przestępstwa.
Widnieje tam też nazwisko Wojciecha Fibaka, jednego z najbardziej znanych polskich tenisistów lat 70. XX wieku. Fibak był sąsiadem Epsteina w Nowym Jorku. Sam polityk i sportowiec wyjaśnił później, że ich relacje były sąsiedzkie, a nie bliskie. Nie to jest jednak kluczowe.
Jednym z mniej znanych, lecz kluczowych nazwisk pojawiających się w aktach dotyczących Jeffrey’a Epsteina jest Janusz Banasiak. Zdaniem Amerykanów, Banasiak był jednym z najważniejszych współpracowników kontrowersyjnego miliardera. Przez ponad 20 lat pełnił funkcję zarządcy nieruchomości Epsteina na Florydzie i w Nowym Jorku. Zarządzał kalendarzem spotkań, miał dostęp do haseł sejfów oraz kodów alarmowych, co dawało mu wgląd w prywatne sprawy miliardera.
Informacje zawarte w aktach wskazują również na jego udział w mechanizmach wykorzystywania kobiet. Banasiak miał wypłacać pieniądze kobietom, które były wciągane w sieć Epsteina pod pretekstem pracy przy masażach. W rzeczywistości wiele z nich stawało się ofiarami przestępstw seksualnych – część zeznań ofiar jasno wskazuje na przemoc i gwałty, jakich doświadczyły.
Z korespondencji e-mailowej wynika, że Epstein polecał Banasiakowi zajmowanie się transportem i logistyką dla „gości” przybywających z Polski oraz Europy Wschodniej. Banasiak miał pełnić rolę „pierwszego kontaktu” dla nowych dziewcząt, organizując im przejazdy na lotniska i miejsca zakwaterowania.
Równie ważny jest wątek Adrianny Ross (Mucińskiej), polskiej modelki, która pracowała jako asystentka w rezydencji Epsteina. Występuje ona w logach lotów i zeznaniach świadków jako osoba posiadająca wiedzę o prowadzonych, nielegalnych operacjach.
Mucińska przyjechała do USA w 2002 roku, jako 19-letnia modelka. Szybko stała się główną asystentką Ghislaine Maxwell, współpracowniczki Epsteina. Zeznania ofiar potwierdzają, że Mucińska werbowała nastolatki z Europy Wschodniej, obiecując im karierę w modelingu, a następnie kierowała je do Epsteina. Jej wysoka pozycja wynikała z zaufania miliardera – w zeznaniach Epstein określił ją jako osobę „organizującą mu życie”.
W ujawnionych materiałach pojawiają się tez odniesienia do różnych osób związanych z branżą mody i modelingiem, jak np. Sandra Kubicka i – według części mediów – nawet nazwisko Joanny Krupy. Jednak sam fakt wspomnienia nazwiska w mailu nie oznacza automatycznie udziału w przestępstwie lub kompromitującej relacji.
Część polskich portali napisała, że Epstein miał w dokumentach wzmianki o transakcjach dotyczących akcji spółki CD Projekt, jednej z największych polskich firm gamingowych. Jednak z publikowanych materiałów nie wynika, że firma była zaangażowana w jakiekolwiek przestępstwa — to raczej majątkowe zapisy dotyczące zakupu i sprzedaży papierów wartościowych.
Wśród ujawnionych e-maili są też fragmenty, w których Epstein nawiązywał do polskiej polityki lub historii, na przykład odnosząc się do katastrofy smoleńskiej — jednak to komentarze natury ogólnej, a nie dowody udziału kogokolwiek w jego działalności przestępczej.
Ciekawsze są maile dotyczące polskich polityków. Przykładowo w 2011 roku Epstein planował lecieć do Davos swoim Lolita Expressem z 10-20 speakerami Klausa Schwaba, a potem 'luźno’ bawić się na Ukraińskim Lunchu organizowanym przez fundację Wikora Pinczuka. Goście: Bronisław Komorowski, Aleksander Kwaśniewski, Carl Bildt, Thomas Friedman, Chris Patten, George Soros, Wiktor Janukowycz i Boris Nikolic. W tle był hotel Morosani, debata o EURO 2012 i „integracji europejskiej”. Ale tak naprawdę chodziło o network + „afterparty”.
Od samych akt, ważniejsze jest jednak to, co było po ich ujawnieniu. W odpowiedzi bowiem, rząd warszawski podjął bardzo dziwne i nerwowe działania. Premier Donald Tusk powołał zespół analityczny, który „ma zbadać możliwe polskie wątki” w dokumentach. W jego skład wchodzą prokuratorzy, policjanci i przedstawiciele służb specjalnych. Zespół ma określić, czy jakiekolwiek osoby z Polski były ofiarami nadużyć, oraz sprawdzić, czy istnieją tu zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa.
Tusk wskazał również, że niektóre fragmenty dokumentów zawierają odniesienia do Rosji, sugerując, że Epstein mógł współpracować z rosyjskimi służbami. Z kolei jego zausznik, Roman „koń” Giertych już wprost pisał, że Epstein był rosyjskim agentem. Prasa zagraniczna wyśmiała te spekulacje, gdyż od dawna jest jasne, że Epstein pracował dla Mosadu oraz klanu Rotszyldów, co dokumentują jego maile np. poniższy:
Afera Jeffreya Epsteina pozostaje jednym z najbardziej złożonych skandali XXI wieku, obejmującym przestępstwa seksualne, handel ludźmi, kanibalizm, lecznicze przetaczanie krwi od dzieci, kreowanie sceny politycznej i gospodarczej świata. Ujawnione akta dostarczyły nowych informacji także o polskich akcentach, ale na obecnym etapie nie wskazują jednoznacznie na systemowe polskie zaangażowanie w działalność przestępczą Epsteina. Niemniej, zachowania ekipy Tuska są podejrzane i trzeba je monitorować.
Grafika poglądowa: Wojciech Fibak i Jeffrey Epstein.
Polecamy również: Najważniejsi aktorzy afery Epsteina
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




