Tusk
Felietony

Kto spłaci ten dług?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Kto spłaci ten dług?

Uśmiechnięta koalicja kontynuuje fatalną politykę w zakresie finansów publicznych realizowaną przez dobrą zmianę. Deficyty budżetowe i zadłużenie publiczne notują kolejne rekordy.

Od czasów tzw. transformacji ustrojowej budżet Polski nigdy nie był zrównoważony. To znaczy, że co roku najpierw uchwalano, a następnie realizowano wydatki budżetowe na wyższym poziomie niż wynosiły dochody podatkowe i inne (w latach dziewięćdziesiątych istotną pozycje stanowiły dochody z prywatyzacji). Najbliżej równowagi budżetowej Polska była w 2018 roku. Deficyt wyniósł wtedy zaledwie 0,2% PKB. Na 2020 rok planowano budżet bez deficytu (pierwszy taki od 1990 roku), ale z powodu obłąkanych wydatków na kowidozę wykonanie i zakończyło się wielkim deficytem.

Deficyt budżetu państwa w latach 2015–2026 w mld zł (2026 = plan). Opracowanie własne na podstawie: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Budzet-na-2026-rok-katastrofalny-deficyt-i-niekonstytucyjny-dlug-9052642.html oraz danych Ministerstwa Finansów
Deficyt budżetu państwa w latach 2015–2026 w mld zł (2026 = plan). Opracowanie własne na podstawie: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Budzet-na-2026-rok-katastrofalny-deficyt-i-niekonstytucyjny-dlug-9052642.html oraz danych Ministerstwa Finansów

Szalejący deficyt

Po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku Polska musi przestrzegać prawa unijnego. Traktat z Maastricht zobowiązuje rządy krajów członkowskich do utrzymywania deficytu fiskalnego poniżej 3% PKB. Niestety aktualny rząd tego nie przestrzega. W 2024 roku Rada Unii Europejskiej stwierdziła, że w Polsce istnieje nadmierny deficyt budżetowy wynikający z niespełnienia unijnego kryterium deficytu w 2023 roku, jednocześnie rekomendując Polsce zlikwidowanie nadmiernego deficytu do 2028 roku. Tymczasem deficyt sektora finansów publicznych w kolejnych latach rządzenia Donalda Tuska zamiast – zgodnie z rekomendacjami Brukseli – spadać rośnie w szalonym tempie. Według najnowszych danych GUS jeszcze w 2022 roku deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 3,4%, a w kolejnych latach było to: 5,2%, 6,4% i 7,2%. 28 listopada 2025 roku na Facebooku guru obecnie rządzących Leszek Balcerowicz ostrzegał: „Według ostatniego »The Economist« mamy największy w Europie deficyt budżetu: 7% PKB! Koalicja Donalda Tuska kontynuuje w tym zakresie złą politykę PiS”. W raporcie Zagrożenia nadmiernego długu publicznego opublikowanym przez Instytut Odpowiedzialnych Finansów czytamy, że w Debt Sustainability Monitor 2024 z marca 2025 roku „Polska została przeklasyfikowana w zestawieniu krajów pokazujących ryzyka dla stabilności budżetowej w perspektywie średniookresowej (do 2035 r.) z grupy krajów o średnim ryzyku do grupy, w przypadku której stwierdzono wysokie ryzyko utraty stabilności budżetowej w perspektywie średnioterminowej”.

Problemem jest nie tylko deficyt budżetowy, ale i fundusze pozabudżetowe, generujące dodatkowe zadłużenie publiczne. Jednym z pierwszych takich funduszy był utworzony w 2004 roku zarządzany przez BGK Krajowy Fundusz Drogowy. Poprzedni rząd Donalda Tuska zaczął intensywniej korzystać z funduszy pozabudżetowych, m.in. od 2009 roku wyłączając Krajowy Fundusz Drogowy z limitu zadłużenia sektora finansów publicznych. To był moment, w którym mechanizm „wypychania wydatków poza budżet” zaczął być świadomie stosowany, żeby ominąć ograniczenia fiskalne. Za rządów PiS nastąpiła eksplozja funduszy pozabudżetowych. Powołano m.in. Polski Fundusz Rozwoju, Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych czy Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Można też wymienić na przykład: Rządowy Fundusz Polski Ład, Krajowy Plan Odbudowy, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych czy Fundusz Inwestycji Samorządowych. Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, zwraca uwagę, że istotna część wydatków pozostaje poza budżetem centralnym (…), co „powoduje, że realne obciążenia finansów publicznych są zaniżone, a obraz budżetu niepełny”. Obecny rząd zapowiadał likwidację wielu funduszy pozabudżetowych, ale gorzej z realizacją.

Rekordowy dług

Skutki takiej polityki prowadzonej najpierw przez rząd dobrej zmiany, a teraz kontynuowanej przez uśmiechniętą koalicję są między innymi takie, że w katastrofalnym tempie rośnie zadłużenie publiczne. Dług publiczny w Polsce liczony jest według dwóch miar – krajowej (państwowy dług publiczny – PDP) i unijnej (dług sektora instytucji rządowych i samorządowych – EDP). W pierwszej raportowane jest zadłużenie trzech sektorów: rządowego, samorządowego i ubezpieczeń społecznych. Natomiast metodyka unijna do zadłużenia wlicza dodatkowo także fundusze pozabudżetowe. Według danych Ministerstwa Finansów na koniec 2025 roku PDP Polski wyniósł ponad 1,9 bln zł, a EDP – ponad 2,3 mld zł. Różnica pomiędzy PDP i EDP to właśnie dług wygenerowany przez fundusze pozabudżetowe, który sobie wesoło rośnie poza długiem generowanym przez gigantyczne deficyty budżetowe zafundowane Polakom przez uśmiechniętych. Na koniec 2023 roku różnica ta wyniosła 363,2 mld zł, a na koniec 2025 roku – już 421,7 mld zł. Dość powiedzieć, że w ciągu ośmiu lat rządów dobrej zmiany 2015-2023 EDP wzrósł z 924 mld zł do 1691 mld zł, czyli o kolosalne 767 mld zł. Ale koalicja uśmiechniętych w dwa lata 2024-2025 zwiększyła ten dług o niewiele mniej, bo aż o 644 mld zł! I to nie jest ich ostatnie słowo! 

Na koniec 2025 roku dług publiczny EDP Ministerstwo Finansów wyliczyło na 59,97% PKB. To najwyższy wynik od trzech dekad! Z założeń do tegorocznego budżetu wynika, że na koniec bieżącego roku dług publiczny według metodologii unijnej będzie sięgać już 66,2% PKB. Z kolei według MFW zadłużenie publiczne na koniec 2027 roku wzrośnie do 69,2% PKB. Przerażające są także prognozy Komisji Europejskiej. Otóż w raporcie Debt Sustainability Monitor 2025 z lutego br. unijny rząd szacuje, że w 2036 roku poziom zadłużenia publicznego w Polsce wyniesie około 107% PKB. „To jest szokujące! Dług Polski ma przekroczyć 100% PKB i alarmuje o tym… Komisja Europejska von der Leyen! Proszę o UDOSTĘPNIANIE, bo ta patowładza prowadzi nas do finansowej katastrofy!” – alarmowała na swoim Facebooku europosłanka Ewa Zajączkowska-Hernik, dodając, że mamy rekordowe w historii Polski tempo zadłużenia państwa, które wynosi blisko miliard złotych dziennie.

Zadłużenie publiczne w latach 2019–2025 – państwowy dług publiczny – PDP i dług sektora instytucji rządowych i samorządowych – EDP w mld zł. Opracowanie własne na podstawie: https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-sektora-finansow-publicznych
Zadłużenie publiczne w latach 2019–2025 – państwowy dług publiczny – PDP i dług sektora instytucji rządowych i samorządowych – EDP w mld zł. Opracowanie własne na podstawie: https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-sektora-finansow-publicznych

Fatalne konsekwencje

To ma swoje bardzo złe dla Polski konsekwencje. Wraz ze wzrostem długu publicznego lawinowo rosną koszty jego obsługi. W 2022 roku wydatki na obsługę długu Skarbu Państwa wynosiły 32,7 mld zł, podczas gdy w 2026 roku w budżecie zaplanowano je na poziomie 90 mld zł. To nie wszystko. Do tego dojdą wydatki na obsługę długu funduszy pozabudżetowych, co spowoduje, że łącznie obsługa zadłużenia w 2026 roku będzie kosztowała około 115 mld zł. Wyższe zadłużenie zwykle oznacza gorsze warunki udzielania kolejnych kredytów. Z powodu takiej a nie innej sytuacji finansów publicznych już we wrześniu 2025 roku Agencje Moody’s i Fitch obniżyły perspektywy ocen kredytowych Polski ze stabilnej do negatywnej. W marcu br. Agencja Moody’s poinformowała, że negatywna perspektywa odzwierciedla znaczne pogorszenie perspektyw dotyczących finansów publicznych, pozostawiając ocenę kredytową Polski na poziomie A2. A im gorsza ocena, tym droższe kredyty. W ten sposób spirala zadłużenia napędza się. Zadłużenie oznacza też uzależnienie od wierzycieli.

Nieszczęściem Polski jest władza, która wydaje więcej niż jest w stanie zebrać w podatkach. Na dodatek marnotrawi te pieniądze niekoniecznie zgodnie z interesem Polski i Polaków, na przykład na coraz głębszą inwigilację (Pegasus, KSeF, ale i fundusze europejskie idą w tym kierunku), na kowidozę, na finansowanie nielegalnych imigrantów, na media szerzące fałszywą propagandę, na antypolską i deprawującą kulturę (np. wiersze Jasia Kapeli) czy edukację dzieci w szkodliwym dla nich kierunku, o finansowaniu prowadzących donikąd odnawialnych źródeł energii nie wspominając.

Tomasz Cukiernik

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!