Polskie służby rozbiły na Śląsku zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi i wykorzystywaniem imigrantów do pracy przymusowej. To efekt blisko dwuletniego śledztwa prowadzonego wspólnie przez policję i Straż Graniczną. W wyniku skoordynowanej akcji zatrzymano dziewięć osób – sześciu obywateli Polski oraz trzech Gruzinów. Wszystkim przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i czerpania zysków z niewolnictwa.
Kolejny gang handlujący ludźmi rozbity w Polsce. Mechanizm działania grupy wpisuje się w dobrze znany schemat współczesnego niewolnictwa. Ofiary werbowano zarówno w Polsce, jak i za granicą, obiecując im legalną pracę – głównie w firmach transportowych. W rzeczywistości cudzoziemcy trafiali w system zależności, który uniemożliwiał im normalne funkcjonowanie. Byli wprowadzani w błąd co do warunków zatrudnienia, pozbawiani wynagrodzenia, a często także dokumentów, co skutecznie blokowało możliwość powrotu do kraju lub zmiany pracy.
Śledczy podkreślają, że kluczowym elementem przymusu była sytuacja życiowa ofiar – brak znajomości języka, środków finansowych oraz zależność od pracodawcy. W praktyce oznaczało to funkcjonowanie w warunkach przypominających niewolnictwo. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. obywatele Ukrainy, Gruzji, Indii, Azerbejdżanu czy Białorusi, a skala działalności była znaczna – tylko w jednej z firm powiązanych z grupą pracowało około 150 osób.
Zatrzymania objęły również osoby powiązane ze służbami – według ustaleń wśród podejrzanych znaleźli się funkcjonariusze Straży Granicznej, co dodatkowo komplikuje sprawę i podnosi jej ciężar instytucjonalny. W trakcie przeszukań zabezpieczono dokumenty, sprzęt elektroniczny oraz gotówkę, a śledztwo ma charakter rozwojowy, co oznacza możliwość kolejnych zatrzymań.
Choć sprawa ze Śląska budzi duże emocje, nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach w Polsce doszło do kilku podobnych operacji, które pokazują skalę problemu. W lutym 2026 roku Straż Graniczna rozbiła ukraińską grupę działającą na Pomorzu, w której zatrzymano osiem osób, a śledczy zidentyfikowali co najmniej 50 ofiar handlu ludźmi. Proceder obejmował werbowanie cudzoziemców – głównie z Ameryki Łacińskiej – i zmuszanie ich do pracy przy użyciu gróźb oraz przemocy.
Jeszcze bardziej niepokojące są ustalenia wskazujące, że skala tego typu działalności może być znacznie większa. Według śledczych ta sama grupa mogła zwerbować nawet kilka tysięcy osób, wykorzystując sieć firm i pośredników działających także poza Unią Europejską.
Seria tych zatrzymań pokazuje, że handel ludźmi w Polsce nie jest zjawiskiem marginalnym, lecz elementem szerszego, dobrze zorganizowanego rynku przestępczego, którego skala -dzięki masowej imigracji wspieranej przez rządy POPiS- w ostatnim czasie stale narasta. Wspólnym mianownikiem większości spraw pozostaje wykorzystywanie cudzoziemców znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej oraz przenikanie legalnych struktur gospodarczych przez działalność przestępczą.
Rozbicie gangu na Śląsku to kolejny sygnał, że służby intensyfikują działania w tym obszarze, jednak jednocześnie potwierdzenie, że problem ma charakter systemowy. Dopóki istnieje popyt na tanią i łatwo kontrolowalną siłę roboczą, podobne grupy będą powstawać, a ich działalność pozostanie jednym z najtrudniejszych do zwalczania przejawów współczesnej przestępczości. Tym trudniejszych, że często dotyczy wewnętrznych zasad wśród hermetycznej, zwartej grupy imigrantów, co utrudnia penetrację ich środowiska przez polską policję.
Polecamy również: Od sodomii do genderyzmu – historia ideologizacji zaburzeń płciowych
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




