Felietony

„Stąd nasz ród – królewski szczep piastowy” – wieczór patriotyczny w Bystrzycy na Zaolziu

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Kto pojawił się w niedzielne popołudnie w Domu PZKO w Bystrzycy mógł odnieść wrażenie, że dokonał podróży w czasie. Tak polskiej imprezy w formie i w treści, akcentującej duchowe i emocjonalne przywiązanie do Macierzy nie było na Goroliji od lat. A może i od dekad całych. Mowa o uroczystej wieczornicy zatytułowanej „Bystrzyca 1918 – droga do Niepodległej”.

Kiedy sala zapełniła się potomkami Wałachów, Mrózków i innych zacnych bystrzyckich rodów, i kiedy umilkły już oficjalne powitania, na scenę wkroczyły dzieci z działającego przy miejscowej podstawówce chóru „Crescendo” ze swoją opiekunką Danutą Cymerys. Ubrane w biało-czerwone stroje odśpiewały „Mazurek Dąbrowskiego”, hymn narodowy, który łączy wszystkich Polaków na świecie. Ale w repertuarze znalazły się też utwory o Białym Orle, a także nieco żartobliwa piosenka o miłości do Dużej Ojczyzny, znana z jednego z telewizyjnych teleturniejów: „Za to, że z Tobą czuję się swojsko. / Ja tak po prostu kocham Cię Polsko!”

Po takim wprowadzeniu, nagrodzonym rzęsistymi brawami, dr Józef Szymeczek w krótkiej, półgodzinnej prezentacji „Bystrzyca w drodze do Niepodległej” zaakcentował wkład bystrzyczan, ale też i innych mieszkańców zachodniej części Śląska Cieszyńskiego, w odzyskanie przez Polskę niepodległości przed stu laty.

W wystąpieniu nie zabrakło m.in. wzmianki o pobycie w Bystrzycy polskich legionistów z Józefem Piłsudskim na czele w 1915 roku. Słowa te korespondowały z prezentowaną w Domu PZKO wystawą Mariana Steffka „Legiony Polskie w Jabłonowie i okolicy”. W tym kontekście trzeba nadmienić, że podczas przemówienia wójta Romana Wróbla na rozpoczęcie wieczornicy padły słowa, iż już najwyższy czas, aby na domu państwa Gorylów pojawiła się tablica. Do tego pomysłu żywo zapalił się konsul generalny RP w Ostrawie Janusz Bilski, który obiecał wsparcie.

Imprezę zakończyło wspólne śpiewanie piosenek legionowych, wojskowych i patriotycznych. Tych poważnych, przy których cała sala podniosła się z miejsc na baczność, jak „Pierwsza Brygada”, i tych bardziej frywolnych o ułanach i lecących za nimi pannach, wdowach i mężatkach. Prowadzący tę część programu Mariusz Wałach, prezes Kongresu Polaków – ale w tym wypadku członek zarządu bystrzyckiego PZKO – opowiadał o historii powstania danego utworu i w jakich okolicznościach był śpiewany. Ale nie zabrakło też i wątków osobistych. Natomiast na zakończenie uroczyście odśpiewano „Rotę”. I mocne słowa, że „nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”, popłynęły przez okna Domu PZKO i rozlały się na całą Bystrzycę.

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!