Polska Wiadomości

TVN promuje antynaukowy genderyzm

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

„Mój tata jest teraz moją mamą” – pod takim tytułem Dzień Dobry TVN przedstawiło historię osoby, która przeszła tranzycję w dojrzałym wieku. Program wyemitowano 13 września 2026 roku, a jego bohaterką była Maria Jadwiga Minakowska, która wystąpiła w studiu wraz z córką Sarą. Sam materiał został przez TVN przedstawiony jako opowieść o tranzycji i odkrywaniu własnej tożsamości.

TVN promuje antynaukowy genderyzm. Problem nie polega na tym, że telewizja pokazuje tzw. „osobę transpłciową”. Polega na tym, że historia dotycząca niezwykle kontrowersyjnych i psychiatrycznie podejrzanych kwestii przedstawiana jest jako inspirująca opowieść obyczajowa, a widz nie otrzymuje równolegle informacji o sporach naukowych, ograniczeniach dostępnych badań oraz możliwych konsekwencjach medycznych poszczególnych procedur.

Kiedy media przedstawiają zmianę sposobu funkcjonowania człowieka w społeczeństwie jako „zmianę płci”, nie wyjaśniają jednocześnie czy jest to opis biologiczny, medyczny, prawny czy społeczny. Tymczasem odpowiedź zależy od tego, o którym aspekcie mówimy.

Jeszcze bardziej problematyczna staje się sytuacja, gdy z pojedynczej historii osobistej tworzy się argument dotyczący całej populacji. Historia konkretnego człowieka może być prawdziwa i autentyczna, ale sama w sobie nie rozstrzyga kwestii medycznych dotyczących wszystkich osób doświadczających dysforii płciowej.

Jednym z kluczowych elementów ideologii gender jest rozróżnienie pomiędzy płcią biologiczną, tzw. „tożsamością płciową” oraz społecznymi rolami związanymi z płcią. W debacie publicznej pojęcia te są często (celowo) mieszane, choć nie oznaczają tego samego. W ten sposób dochodzimy do sedna problemu, czyli sporu o rolę mediów. Czy ich zadaniem jest ideologiczne kształtowanie i „oswajanie” widzów ze skrajnie lewicowym sposobem postrzegania płci, czy raczej przedstawianie pełnego obrazu naukowego – włącznie z argumentami krytycznymi i wskazaniem podejrzenia choroby psychicznej u danego genderysty?

To, że starzy dewianci z problemami psychicznymi bawią się w autokastracje, to tylko jedna część problemu. Największe kontrowersje dotyczą bowiem sytuacji osób małoletnich, do których również trafia propaganda gender/neołysenkizmu. W międzynarodowych standardach opieki przepycha się już całe procedury obejmujące m.in. blokowanie dojrzewania za pomocą sztucznie podawanych hormonów. Jednocześnie, fachowa literatura medyczna wskazuje na konieczność omawiania potencjalnych skutków ubocznych, m.in. dotyczących gęstości kości, płodności i długoterminowych konsekwencji zdrowotnych.

Jeżeli telewizja pokazuje osobę, która dokonała głębokich zmian w swoim ciele, jako bohatera pozytywnej historii o „odnalezieniu siebie”, widz otrzymuje wyłącznie emocjonalną narrację. Znacznie rzadziej słyszy o nieodwracalności niektórych procedur, możliwych powikłaniach, kwestiach płodności czy sporach dotyczących leczenia osób małoletnich.

Absolutnie nie jest prawdą, że można sprowadzić ten temat do prostego komunikatu: „tranzycja jest zdrowa” i „normalna”. Rzeczywistość medyczna jest bardziej skomplikowana, a poszczególne procedury mają różny stopień odwracalności. Tym bardziej media powinny przedstawiać widzom pełną informację a tego nie robią. Przede wszystkim w ogóle nie pokazują problemów osób, które dokonały tzw. detranzycji w momencie, gdy zdały sobie sprawę, że zostały oszukane przez ideologów. Osobista historia tego czy innego dewianta nie jest żadnym dowodem naukowym na „normalność” „tranzycji”.

Jeżeli telewizja przedstawia kontrowersyjną procedurę medyczną, powinna zaprosić również lekarzy i badaczy prezentujących różne stanowiska, omówić jakość dostępnych badań i poinformować o ryzyku. Szczególnie dotyczy to materiałów, które mogą być oglądane przez młodzież.

NASZ KOMENTARZ: Prawdziwe dziennikarstwo nie powinno ograniczać się do oswajania odbiorcy z określoną, jedynie słuszną wizją świata. Jego rolą powinno być przede wszystkim stawianie pytań i przedstawianie faktów. Niestety, widz TVN zamiast pełnej informacji o medycznych i naukowych kontrowersjach związanych z „tranzycją”, otrzymał wyłącznie propagandową papkę, w której została ona znormalizowana i wręcz gloryfikowana.

Polecamy również: Ukraiński przekręt na darowiźnie od warszawskiego metra

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!