Europa Wiadomości

Hiszpania rozda obywatelstwo tysiącom murzynów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Opanowany przez skrajną lewicę hiszpański Kongres Deputowanych zrobił kolejny krok w kierunku przyznania obywatelstwa hiszpańskiego tysiącom osób urodzonych na terenie Sahary Zachodniej w czasach, gdy obszar ten pozostawał pod administracją Hiszpanii. 10 września 2026 roku izba niższa parlamentu przyjęła projekt ustawy stosunkiem głosów 168 za, 31 przeciw i 145 wstrzymujących się. Teraz projekt trafi do Senatu. Ma poparcie premiera Pedro Sáncheza.

Hiszpania rozda obywatelstwo tysiącom murzynów. Projekt został zgłoszony przez lewicowy blok Sumar, będący częścią koalicji rządzącej Pedro Sáncheza. Ostatecznie poparło go także PSOE. Przeciwko zagłosował Vox, natomiast Partia Ludowa PP wstrzymała się od głosu.

Najbardziej kontrowersyjny element propozycji dotyczy sposobu uzyskania obywatelstwa. Zgodnie z przyjętym tekstem osoby urodzone na terytorium Sahary Zachodniej przed 29 września 1977 roku. będą mogły ubiegać się o obywatelstwo hiszpańskie w drodze tzw. carta de naturaleza, czyli szczególnego trybu nadania obywatelstwa. Co istotne, projekt zakłada, że nie będzie w tym przypadku wymagana legalna rezydencja w Hiszpanii. Wnioskodawca będzie musiał natomiast udokumentować swoje pochodzenie i fakt urodzenia na wskazanym terytorium.

Ustawa przewiduje również możliwość uzyskania obywatelstwa przez bezpośrednich potomków pierwszego stopnia. Nie oznacza to jednak automatycznego nadania paszportu wszystkim kolejnym pokoleniom. Mechanizm został skonstruowany tak, że potomkowie będą mogli skorzystać z prawa do obywatelstwa po uzyskaniu go przez ich rodzica lub przodka w przewidzianym ustawą trybie.

Skala przedsięwzięcia może być znacząca. Według hiszpańskich źródeł szacunki dotyczące liczby potencjalnych beneficjentów sięgają około 80–120 tys. osób. Reuters wskazuje z kolei, że łącznie z osobami uprawnionymi na podstawie przepisów dotyczących potomków liczba ta może sięgnąć nawet kilka milionów murzynów.

Sprawa ma znaczenie wykraczające daleko poza samą Hiszpanię. Osoba, która uzyska obywatelstwo hiszpańskie, staje się bowiem jednocześnie obywatelem Unii Europejskiej. Oznacza to m.in. możliwość korzystania z prawa do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw UE, w tym Polski, a także nabyciem innych praw związanych ze statusem obywatela Unii.

W praktyce Madryt tworzy więc szczególną ścieżkę uzyskania obywatelstwa dla ludzi, których związek z Hiszpanią wynika przede wszystkim z faktu urodzenia na obszarze, który kilkadziesiąt lat temu znajdował się pod hiszpańską administracją.

Nie chodzi tu o współczesnych nachodźców, którzy masowo przybywają do Hiszpanii przez Morze Śródziemne. Mowa o murzynach urodzonych w okresie hiszpańskiej administracji Sahary Zachodniej oraz o określonej kategorii ich potomków. Jednak z punktu widzenia konsekwencji prawnych rezultat może być podobny: osoba mieszkająca poza Hiszpanią będzie mogła uzyskać hiszpański, a więc również unijny, status obywatelski.

Argumentacja zwolenników ustawy opiera się na historii Sahary Zachodniej. Hiszpania administrowała tym terytorium do połowy lat 70. XX wieku. Projektodawcy twierdzą, że wycofanie się Hiszpanii pozostawiło Saharyjczyków w szczególnej sytuacji prawnej i że obecna ustawa ma być formą naprawienia historycznej niesprawiedliwości oraz uznania ich związków z Hiszpanią.

Lewicowi zwolennicy projektu określają go jako „historyczny” krok i przywrócenie praw osobom, które przez dziesięciolecia pozostawały w rzekomej „próżni prawnej”. Prawica widzi w tym jednak niebezpieczny precedens – możliwość uzyskania obywatelstwa państwa europejskiego przez osoby, których zasadniczym związkiem z tym państwem jest pochodzenie z terytorium będącego dawną kolonią.

Moment przyjęcia ustawy jest szczególnie istotny. Sahara Zachodnia pozostaje terytorium spornym. Maroko uważa ją za część swojego państwa, podczas gdy Front Polisario dąży do utworzenia niepodległego państwa. Hiszpańska decyzja może więc poważnie skomplikować stosunki Madrytu z Rabatem. Jest to szczególnie drażliwe po zmianie hiszpańskiej polityki z 2022 roku, kiedy rząd Sáncheza poparł marokański plan autonomii dla Sahary Zachodniej.

Do tego dochodzi niedawny kryzys migracyjny wokół Ceuty i napięcia pomiędzy Hiszpanią a Marokiem. Przyznawanie obywatelstwa osobom pochodzącym z Sahary Zachodniej może zostać w Rabacie odczytane jako ingerencja w jedną z najbardziej drażliwych kwestii marokańskiej polityki zagranicznej.

Ustawa pokazuje również głębokie podziały wewnętrzne Hiszpanii. Rząd Pedro Sáncheza coraz częściej podejmuje decyzje, które wywołują gwałtowne konflikty z prawicową opozycją i znaczną częścią społeczeństwa. Kwestia Sahary Zachodniej, polityka migracyjna, relacje z Marokiem czy spory dotyczące polityki historycznej stają się kolejnymi elementami ostrego konfliktu politycznego.

Powoli należy zaczynać mówić o tym, że Hiszpania znajduje się na drodze do wojny domowej. Dzięki lewakom przy władzy w kraju narasta otra polaryzacja polityczna, podobnie jak w 1936 roku. Projekt dotyczący Sahary Zachodniej jest tego kolejnym przykładem. Lewacy przedstawiają go jako historyczne wyrównanie rachunków i przywrócenie praw Saharyjczykom. Zdroworozsądkowa prawica pyta natomiast, czy fakt urodzenia na terytorium, które pół wieku temu było hiszpańską kolonią, powinien być wystarczającą podstawą do stworzenia uprzywilejowanej ścieżki do hiszpańskiego, a tym samym unijnego, obywatelstwa.

Kuriozalna decyzja jeszcze nie zapadła. Po przyjęciu przez Kongres projekt został skierowany do Senatu. To właśnie tam rozstrzygnie się, czy kontrowersyjna reforma będzie mogła wejść w życie.

Polecamy również: Wojewoda pomorski skapitulował przed grupą imigrantów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!