Europa Wiadomości

Ukraiński politolog obraża Polskę i żąda darmowej broni

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Ukraiński politolog obraża Polskę i domaga się darmowej broni. „A z jakiego powodu mielibyśmy wam coś dawać?”

Wypowiedzi Artema Bronżukowa, zastępcy dyrektora kijowskiego centrum analitycznego „Polityka”, wywołały oburzenie nie tylko ze względu na ich ton, ale również na zawarte w nich postulaty. W wywiadzie dla kanału Apostrophe TV Bronżukow oskarżył Polskę o rodzący się „faszyzm”, zażądał przekazania Ukrainie nowoczesnej broni otrzymanej przez Warszawę od Stanów Zjednoczonych, a także zasugerował możliwość przyszłych ukraińskich „uderzeń odwetowych” przeciw państwom prowadzącym politykę niezgodną z interesami Kijowa.

Najbardziej kontrowersyjna część wypowiedzi dotyczyła Polski. Bronżukow stwierdził: „To jest to, co było w Niemczech, gdy przyszedł Hitler.” Według niego w Polsce pojawiają się „zarodki faszyzmu”, a Polacy mają być bardziej zajęci walką z Ukraińcami i językiem ukraińskim niż rzeczywistymi zagrożeniami.

Takie porównanie należy uznać za wyjątkowo daleko idące. Zestawianie demokratycznego państwa członkowskiego UE i NATO z III Rzeszą jest bardzo poważnym oskarżeniem, wymagającym mocnych dowodów. Wypowiedź Bronżukowa ma charakter publicystyczny i ocenny, a nie analityczny. Używanie analogii do nazizmu wobec współczesnej Polski może być odbierane jako retoryka eskalacyjna, która utrudnia rzeczową debatę.

Bronżukow posunął się również do stwierdzenia: „Okazuje się, że ta cała prawicowa brawura jest wykastrowana. Mogą atakować tylko kobiety, dzieci, Ukraińców.” To kolejna wypowiedź o charakterze uogólniającym. Krytyka części środowisk politycznych jest czym innym niż przypisywanie całemu społeczeństwu lub szeroko rozumianej polskiej prawicy zachowań wobec kobiet, dzieci czy Ukraińców. Tak sformułowane oskarżenie nie uwzględnia różnorodności poglądów ani faktu, że Polska od 2022 r. przyjęła miliony uchodźców z Ukrainy i poniosła znaczne koszty pomocy humanitarnej oraz wojskowej.

Ukraiński politolog przekonywał, że Polska nie powinna poprzestawać na przekazywaniu starego uzbrojenia. Jak mówił: „W zamian za ten stary radziecki sprzęt, który oddali Ukrainie, otrzymali nowy, amerykański”. Następnie pytał: „Gdzie większe znaczenie ma nowy amerykański sprzęt? Na polu walki czy w polskich magazynach?”

To stanowisko jest kłamliwe, gdyż Polska nic nie dostaje za darmo – za wszystko musi płacić i do tego czekać na realizację zamówień całymi latami. Poza tym Ukrainiec pomija podstawową zasadę odpowiedzialności każdego państwa za własne bezpieczeństwo. Polska modernizuje swoje siły zbrojne właśnie dlatego, że sama znajduje się na wschodniej flance NATO i odpowiada za bezpieczeństwo własnych obywateli oraz zobowiązania sojusznicze.

Największe kontrowersje wzbudziła odpowiedź Bronżukowa na propozycje współpracy technologicznej. Zapytany o oczekiwania, by Ukraina przekazała Polsce technologie dronowe w zamian za przekazane wcześniej samoloty MiG-29, odpowiedział: „A z jakiego powodu mielibyśmy wam coś dawać?”

To zdanie stanowi czysty przejaw postawy roszczeniowej, które można sprowadzić do słowa „DEJ”. Polska przekazała Ukrainie znaczną ilość sprzętu wojskowego, udzieliła szerokiej pomocy humanitarnej, otworzyła granice dla uchodźców i poniosła związane z tym wymierne koszty. Fakt ten nie oznacza, że Ukraina ma obowiązek odwzajemniać każdą formę wsparcia, ale równie trudno oczekiwać, by partnerstwo strategiczne opierało się wyłącznie na jednostronnych oczekiwaniach. W relacjach między państwami naturalnym elementem są wzajemne korzyści i współpraca.

Bronżukow stwierdził również, że: „NATO powinno umrzeć.” W jego ocenie obecny Sojusz należałoby zastąpić nowym blokiem obejmującym m.in. Ukrainę, Wielką Brytanię, państwa bałtyckie, kraje skandynawskie i Niemcy. To koncepcja polityczna, która znacząco odbiega od obecnej architektury bezpieczeństwa europejskiego i nie znajduje odzwierciedlenia w oficjalnej polityce państw NATO.

Najbardziej niepokojąco zabrzmiała jednak zapowiedź dotycząca przyszłych działań Ukrainy. Bronżukow powiedział: „Jeśli zobaczymy, że wasza współpraca z Rosją zwiększa się (…) my możemy przeprowadzić uderzenia odwetowe.” Według relacji z wywiadu sugerował nawet możliwość prowadzenia takich operacji wobec państw znajdujących się zarówno blisko, jak też bardzo daleko od Ukrainy. Taka retoryka powinna budzić zaniepokojenie, ponieważ sugeruje gotowość do użycia siły wobec państw prowadzących politykę niezgodną z oczekiwaniami Kijowa, w tym Polski.

NASZ KOMENTARZ: Bronżukow przedstawia się jako analityk polityczny, jednak wiele jego wypowiedzi ma wyraźnie propagandowy, banderowski charakter. Porównywanie Polski do hitlerowskich Niemiec to czyste odrwacanie kota ogonem, gdyż to właśnie Ukraina czci nazistów i hitlerowskich kolaborantów z UPA i SS „Galizien”. Z kolei określanie polskiej debaty jako „prymitywnej”, bo coraz częściej pojawiają się u nas głosy o domaganiu się wzajemności w relacjach z Ukrainą, to już czysta obłuda. W skrócie – mamy do czynienia z typowym schematem myślenia turańskiego: dajesz za darmo – jesteś dobry, nie chcesz dawać – jesteś zły.

Istotą jest tu zatem żebractwo i roszczeniowość, podlane sosem wschodniego prymitywizmu i chamstwa. W ukraińskiej kulturze nie ma zasad moralnych, jest tylko prawo silniejszego. Dobroć jest tam odbierana jako słabość a słabości wzbudza u nich agresję.

Polecamy również: Chrześcijanie pod ostrzałem. Seria ataków w Izraelu

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!