Europa Wiadomości Żydzi

Holandia uderza w żydowskie osiedla. Czas na Europę

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Rząd Holandii podjął decyzję, na którą wiele państw europejskich nie miało dotąd odwagi. Od 22 września w życie wejdzie zakaz importu, kupna i sprzedaży towarów pochodzących z izraelskich osiedli zlokalizowanych na okupowanych terytoriach palestyńskich. Władze w Hadze podkreślają, że działanie to wynika z obowiązku przestrzegania prawa międzynarodowego oraz niewspierania działalności uznawanej za nielegalną.

Holandia uderza w nielegalne, żydowskie osiedla. Decyzja zapadła mimo braku porozumienia na szczeblu Unii Europejskiej. Państwom członkowskim nie udało się dotychczas wypracować wspólnego stanowiska w sprawie zakazu importu produktów z izraelskich osiedli, dlatego Holandia zdecydowała się działać samodzielnie. Nie jest przy tym osamotniona – wcześniej własne ograniczenia handlowe wprowadziły również Irlandia, Belgia i Hiszpania.

Żydonazistowskie osiedla na okupowanym Zachodnim Brzegu są od dziesięcioleci uznawane przez społeczność międzynarodową za niezgodne z prawem międzynarodowym. Mimo to działalność gospodarcza prowadzona na tych terenach przynosi wymierne korzyści ekonomiczne, a produkty trafiają na rynki wielu państw. Holenderski rząd uznał, że dalszy handel takimi towarami oznaczałby współudział w utrwalaniu sytuacji sprzecznej z obowiązującymi normami prawa międzynarodowego.

Znaczenie tej decyzji wykracza poza wymiar symboliczny. Według przywoływanych danych Holandia była jednym z głównych odbiorców produktów pochodzących z izraelskich osiedli, odpowiadając za około jedną trzecią ich eksportu. Oznacza to, że nowe przepisy mogą realnie ograniczyć opłacalność działalności prowadzonej na okupowanych terenach.

Reżim od lat odpowiada na podobne inicjatywy oskarżeniami o tzw. „antysemityzm”. Takie zarzuty oczywiście nie powinny zastępować rzeczowej debaty o przestrzeganiu prawa międzynarodowego i powinny być każdorazowo wyśmiewane. Krytyka działań rządu Izraela czy sprzeciw wobec rozbudowy osiedli nie są bowiem tożsame z wrogością wobec narodu żydowskiego. Coraz więcej państw europejskich dostrzega tę różnicę i podejmuje decyzje wynikające z własnej oceny prawnej oraz politycznej. Odwrotne twierdzenia wpisują się wyłącznie w tanią, żydowską propagandę o rzekomej wtórnej wikrymizacji ofiar holokaustowania.

Holenderski przykład pokazuje, że brak jednomyślności w Unii Europejskiej nie musi oznaczać całkowitej bezczynności. Jeżeli państwo uznaje, że określona działalność narusza prawo międzynarodowe, ma możliwość podjęcia działań we własnym zakresie. Takie rozwiązanie może stać się impulsem dla kolejnych krajów, które dotąd czekały na wspólną decyzję Brukseli.

Pozostaje mieć nadzieję, że inne państwa europejskie, w tym Polska, pójdą śladem Holandii. Skoro wspólnota międzynarodowa od lat uznaje izraelskie osiedla na okupowanych terytoriach za nielegalne, konsekwencją powinno być również ograniczenie korzyści gospodarczych płynących z ich funkcjonowania. Jednolite działania większej liczby państw mogłyby wywrzeć znacznie silniejszą presję na przestrzeganie prawa międzynarodowego niż pojedyncze, rozproszone inicjatywy. Niestety, gdy spojrzymy na linię polityczną takich „polskich” polityków jak Władysław Teofil Bartoszewski, wiemy, że nie będzie łatwo.

Polecamy również: Nowy zamach w Berlinie. „Samochód wjechał w tłum”

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!