Polska Wiadomości

Żurek przeciw ojcom. Czym są alimenty natychmiastowe?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W wielu krajach świata coraz częściej podejmowana jest dyskusja na temat równowagi praw i obowiązków rodziców po rozstaniu. Zwolennicy reform wskazują, że przez dekady systemy prawne koncentrowały się wyłącznie na ochronie interesów matek i dzieci, marginalizując sytuację ojców. Krytycy odpowiadają natomiast, że to właśnie kobiety oraz dzieci pozostają stroną bardziej narażoną na ubóstwo po rozwodzie i wymagają szczególnej ochrony państwa.

Żurek ponownie przycisnął ojców. W czasie, gdy ministerstwo sprawiedliwości Panamy wprowadza przepisy ścigające kobiety za wrabianie mężczyzn w ojcostwo – uznając to za przestępstwo kryminalne karane bezwzględnym więzieniem, Polska po raz kolejny uderza w mężczyzn.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów z ostatnich tygodni są tak zwane „alimenty natychmiastowe”, których wprowadzeniu patronuje minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Argumentuje on, że mają zapewnić dziecku szybkie wsparcie finansowe i ograniczyć przewlekłość postępowań. W skrócie – za niewydolność polskiego sądownictwa mają płacić ojcowie.

W rzeczywistości jest jeszcze gorzej – system ten prowadzi bowiem do sytuacji, w której obowiązek płatności powstaje szybciej niż możliwość skutecznego zakwestionowania przez ojca wysokości świadczenia lub przedstawienia własnych racji przed sądem. Praktyka najprawdopodobniej będzie taka, że pierwotnie naliczone alimenty natychmiastowe będą podtrzymywane przez sądy w ostatecznym wyroku podobnie jak działa system wyroków nakazowych.

W ocenie przeciwników tych rozwiązań państwo wysyła niepokojący sygnał: najpierw zapłać, później dochodź sprawiedliwości. Podkreślają oni, że równie ważne jak kwestie finansowe powinny być relacje dziecka z obojgiem rodziców. Zwracają uwagę, że wielu ojców skarży się na utrudniane kontakty z dziećmi, przewlekłość postępowań oraz niewystarczającą reakcję instytucji na przypadki alienacji rodzicielskiej.

Szczególne emocje wywołuje dwuznaczna postawa ministra Żurka. Jeszcze przed objęciem stanowiska wielokrotnie wypowiadał się on na temat problemów ojców po rozwodach oraz deklarował zrozumienie dla ich sytuacji. Część środowisk ojcowskich liczyła więc, że będzie on inicjatorem głębszych reform dotyczących kontaktów z dziećmi, skuteczniejszego egzekwowania orzeczeń sądowych oraz większej równowagi praw rodzicielskich.

Dziś wielu działaczy tych środowisk wyraża rozczarowanie. Ich zdaniem działania resortu koncentrują się przede wszystkim na kwestiach związanych z kolejnymi przywilejami kobiet, podczas gdy problemy ojców pozostają na dalszym planie.

Tymczasem nawet w Polsce coraz głośniej mówi się o problemie zdrowia psychicznego ojców po rozwodach. Organizacje walczące o ich prawa od lat podnoszą argument, że izolowanie rodzica od dziecka, długotrwałe postępowania sądowe oraz wysokie obciążenia finansowe mogą prowadzić do depresji, a w skrajnych przypadkach nawet do prób samobójczych. Ich zdaniem temat ten jest w debacie publicznej systematycznie bagatelizowany, zwłaszcza przez organizacje i polityków związanych z ruchem feministycznym.

Polski system rodzinny wymaga poważnej reformy. Pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie, jak skuteczniej egzekwować alimenty, lecz także jak zapewnić dzieciom realny kontakt z obojgiem rodziców, jak przeciwdziałać alienacji rodzicielskiej oraz jak ograniczać konflikty, których największymi ofiarami zwykle są właśnie dzieci.

Jeśli państwo konsekwentnie mówi o „dobru dziecka”, powinno pamiętać, że dobro to nie sprowadza się wyłącznie do przelewu na konto. Dziecko potrzebuje również obecności, więzi emocjonalnej, poczucia bezpieczeństwa oraz możliwości utrzymywania relacji z obojgiem rodziców. Bez tego nawet najbardziej sprawny system alimentacyjny może okazać się jedynie leczeniem objawów, a nie przyczyn rodzinnych tragedii.

Polecamy również: Soros i Rockefeller finansują czarną migrację do Polski

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!