Europa Wiadomości

Współpracownik Zełenskiego został oskarżony o kradzież 10,5 mln dolarów

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) poinformowało, że sprawa przeciwko byłemu szefowi Biura Prezydenta Ukrainy Andrijowi Jermakowi dotyczy luksusowej inwestycji budowlanej pod Kijowem oraz wyprania gigantycznej sumy pieniędzy. Dla przypomnienia, w lipcu 2025 roku prezydent Zełenski próbował podporządkować sobie NABU, co wywołało protesty społeczne. W rezultacie, Zełenski zrezygnował z tego pomysłu i wkrótce po tym Jermak odszedł ze swojej posady.

Współpracownik Zełenskiego został oskarżony o kradzież 10,5 mln dolarów. Ukraińskie media i służby antykorupcyjne mierzą się z aferą, która może okazać się jednym z największych skandali korupcyjnych w ekipie Wołodymyra Zełenskiego. Były szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak miał usłyszeć zarzuty związane z praniem pieniędzy w śledztwie dotyczącym państwowego giganta energetycznego Enerhoatom. Sprawa dotyczy kwot sięgających nawet 100 milionów dolarów.

Choć ukraińska Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAPO) oficjalnie nie podała nazwiska podejrzanego, źródła cytowane przez „Kyiv Independent” wskazują właśnie na Jermaka – jednego z najbliższych współpracowników prezydenta Ukrainy. Sam zainteresowany ograniczył się do krótkiego komentarza, twierdząc, że wypowie się po zakończeniu śledztwa.

Według ustaleń śledczych centrum całego procederu miał być Enerhoatom – państwowy monopolista odpowiadający za energetykę jądrową Ukrainy. Mechanizm korupcyjny miał polegać na pobieraniu gigantycznych prowizji i „haraczy” od kontrahentów realizujących zamówienia dla spółki. Pieniądze następnie miały być legalizowane i transferowane przez sieć powiązanych podmiotów.

W sprawie zarzuty usłyszało już kilka osób z najwyższych szczebli ukraińskiej administracji i biznesu. Wśród nich znaleźli się m.in. Timur Mindicz, określany jako bliski współpracownik Zełenskiego, były wicepremier Ołeksij Czernyszow oraz były minister energii Herman Hałuszczenko. Według medialnych doniesień część środków pochodzących z procederu miała finansować luksusowe nieruchomości pod Kijowem, z których jedna miała być przeznaczona właśnie dla Jermaka.

Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) miało prowadzić operację pod kryptonimem „Midas” przez około 15 miesięcy. Śledczy zgromadzili setki godzin nagrań i materiałów dowodowych dotyczących mechanizmu wyprowadzania pieniędzy z państwowego sektora energetycznego. Według doniesień medialnych część podejrzanych miała opuścić Ukrainę jeszcze przed rozpoczęciem szeroko zakrojonych działań służb.

Afera uderza bezpośrednio w wizerunek administracji Zełenskiego, która od początku swoich rządów deklarowała bezkompromisową walkę z korupcją i oligarchicznymi układami. Tymczasem śledztwo obejmuje osoby z najbliższego otoczenia prezydenta, co rodzi pytania o realną skalę patologii w ukraińskim aparacie państwowym i zaangażowanie w złodziejstwo samej głowy państwa.

Sprawa ma również wymiar międzynarodowy. Zachodni partnerzy Ukrainy od dawna podkreślają, że dalsze wsparcie finansowe i perspektywa integracji z Unią Europejską będą uzależnione od skutecznej walki z korupcją. Kolejne informacje o gigantycznych aferach finansowych w strategicznych państwowych spółkach mogą więc stać się poważnym problemem politycznym dla Kijowa.

NASZ KOMENTARZ: Wszystko wskazuje na to, że Zełenski próbował niedawno wziąć NABU pod swoją kontrolę, żeby ratować Jermaka przed skandalem korupcyjnym. Rzuca to kolejny poważny korupcyjny cień na prezydenta Ukrainy, który -przypomnijmy- doszedł do władzy na hasłach walki z korupcją.

Polecamy również: Tusk znowu kłamał. Amunicję z SAFE będą produkować Czesi, nie Polacy

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!