list Kepskich
Felietony Wiara Żydzi

Tajemnice listu KEP(skich)

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Tajemnice listu KEP(skich)

Konferencja Episkopatu Polski wpadła na iście diabelski pomysł. Otóż 12 marca 2026 r. ukazał się list, który polecili odczytać we wszystkich parafiach. Dokument ten nie tylko zawierał kłamstwa, ale również pełen był przewrotności i nieznanego katolikom podstępu. Wywołało to słuszną reakcję wiernych, a i sami księża w parafiach często i gęsto odmawiali odczytania tekstu naszpikowanego nieprawdą.

Główna linia listu sprowadza się do tego, że katolicy za mało kochają swych żydowskich „braci”. To miałoby powodować wręcz śmiertelny deficyt miłości, z którego rodzi się ANTYSEMITYZM. Szokujące jest to, że dokładnie tak zostało to zapisane w tym tekście, wielkimi literami. Za pewne to z obawy o wieczne potępienie, bo cóż może bardziej zaszkodzić duszy? Grzech ciężki czy niedostateczna idolatria wobec żydów? Zresztą w tym dokumencie, aż roi się od przekłamań. Wystarczy wziąć pod lupę pierwsze zdanie z brzegu: „Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem” lub inne np. to: „Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia”. No właśnie sęk w tym, że żydzi odrzucili mesjasza i oczekują nadal jego przyjścia, a na to miejsce tymczasowo uważają siebie samych, a w zasadzie cały swój naród, za mesjasza wyczekiwanego przez świat. Może nawet i sam mesjasz nie jest im dłużej potrzebny. Według nich to żydzi mają przynieść bowiem światu ratunek i zbawienie, a to dlatego, że to żydzi są, w ich własnym mniemaniu, zastępstwem Boga na ziemi.

Gdyby to co twierdzą współcześni żydzi było prawdą, wówczas musielibyśmy paść na kolana przed nimi po to, aby oddać im cześć równą Bogu. Może oto im właśnie chodzi. Prawda jest jednak inna. Jedynym Bogiem i mesjaszem jest nasz Pan, Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Jedyny, w którym możemy szukać zbawienia. Żydzi nie odpowiedzieli w porę na Boże wezwanie i sami siebie uczynili ludem odrzuconym. Odrzucili mesjasza, a mesjasz odrzucił ich, jako lud wiarołomny, niegodny swego powołania. Jedyni żydzi, którzy wtedy dali przykład swej wierności, to ci, którzy przyjęli chrzest i stali się zaczynem Kościoła katolickiego w czasach apostołów, bo i zasady Starego Zakonu zostały zniesione przez Chrystusa. Kościół katolicki stał się więc nowym Izraelem i spadkobiercą Bożej obietnicy. Innego dziedzica nie ma i już nie będzie. Tym samym między nami, a żydami został wykopany rów nie do przebycia. Jedynym pomostem, który może nas połączyć jest chrzest święty i dalsze życie sakramentalne, co żydzi talmudyczni z zasady odrzucają. Na pewno takim pomostem nie jest i nigdy nie stanie się, próba udawania, że wszystko pozostało jak przed pierwszym nadejściem Chrystusa.

W innym miejscu napisano, że „Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna”. Nie jest ani wewnętrzna, ani nawet w pewien sposób wewnętrzna. Żydzi, którzy pozostają poza Kościołem, tkwią w ciemności niewiary. To jest tak proste jak to, że zdanie „Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi” jest równie nieprawdziwe. Tytułem naszych starszych braci moglibyśmy jedynie określić np. Abrahama, Mojżesza, Apostołów i pierwszych żydów, którzy uwierzyli Chrystusowi. To są nasi starsi bracia w wierze. Ci, którzy współcześnie nazywają się, w sposób samozwańczy, żydami, są tak naprawdę dziećmi diabła, a ich domem jest synagoga szatana. Dzieci światłości, czyli ci, którzy są w Kościele katolickim, nie mają z nimi nic wspólnego i mieć nie powinni. Choć zdaniem KEP „W tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie”. Może jeszcze niech opowiedzą jak to razem palimy świece chanukowe w sejmie i wspólnie wieszamy Hamana, chociaż ja osobiście wolałbym okładać kijem kukłę Judasza z mieszkańcami Pruchnika.

Zaskakujące jest to, że posłużono się zdaniem z Pisma Świętego, które wyrwano z kontekstu, w celu łamania sumień katolików, tych co mniej zorientowanych w sytuacji pseudo-dialogu z żydami. Ponadto miał być to argument przeciwko tzw. antysemityzmowi. Przytoczone zdanie: „Kto nie miłuje, trwa w śmierci” (1 J 3, 14) jest częścią większego akapitu, mówiącego o tym, że miłować trzeba, ale swych braci, katolików. Nie inaczej, ale akapit ten zaczyna się od słów: „Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata. Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Nie tak, jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata (…)”. Dokonane zostało tutaj wyraźne rozróżnienie na tych, którzy są naszymi braćmi i dzielą z nami wspólną wiarę oraz na tych, którzy „nie są z Boga”. Żydzi spełniają to drugie kryterium. Jeżeli zatem przeczytamy uważnie cały ten akapit, to dojdziemy do zupełnie innego wniosku. Zaprzecza on wręcz temu, do czego chciano się nim posłużyć. 

Warto odnieść się także do tego zdania: „Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: „Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni (…)”. Sęk w tym, że nie ma to nic wspólnego z prawdą. Żydzi nie oddają czci jedynemu prawdziwemu Bogu, czyli Trójcy Świętej. Odśpiewanie tego psalmu obrażało więc Boga, bo synagoga nie jest miejscem gdzie przebywa Bóg. To co najwyżej podnóżek Szatana.

List miał za pewne zdyscyplinować wiernych, bo jak inaczej wytłumaczyć ten fragment: „A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów >>w perspektywie żydowskiej<<”. Katolików nie powinno obchodzić to, jak żydzi coś sobie interpretują. Nie jesteśmy bowiem żydami i nie nasza to rzecz patrzeć przez ich pryzmat. Chociaż jak się czyta ten list, to można odnieść wrażenie, że katolicy odpowiadają za wszystko, bo i przecież żydzi „nie ukrzyżowaliby Pana chwały (…) gdyby Go poznali”. Nie jest to nic innego jak tylko próba zdjęcia winy z żydów i zrzucenia jej na katolików. Gdyby żydzi przecież poznali Jezusa Chrystusa to „nie ukrzyżowaliby Pana chwały”, no ale jednak nie poznali i ukrzyżowali. Także takie gdybanie to tylko kolejny ze sposobów podważania katolickiej wiary.

Innym elementem tej szerszej antykatolickiej polityki jest próba podrywania wiarygodności Kościoła, co do dotychczasowego jego nauczania w kwestii żydowskiej. W owym dokumencie możemy bowiem wyczytać, że „Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego (…)”. Tkwiliśmy więc w błędzie przez ostatnie tysiąc pięćset lat, ale dobra i łaskawa Konferencja Episkopatu Polski otworzyła nam wreszcie oczy. Dlatego też, podążając za ich radą powinniśmy wszyscy udać się do synagogi, aby spotkać się z „żydowskimi siostrami i braćmi”, którzy tak naprawdę nimi nie są. Ma to mniej sensu niż nazywanie przypadkowej osoby z ulicy wujkiem lub ciocią. My wierzymy w Chrystusa, a współcześni żydzi nie szczędzą obelg pod jego adresem, są całkowitym zaprzeczeniem tego w co wierzymy. Nie jesteśmy rodziną. Jesteśmy antagonistami. Co do tego nie ma wątpliwości. Spór zakończy się tylko wówczas, gdy żywioł żydowski rozpłynie się w Kościele katolickim, czego im z całego serca należy życzyć.

No dobrze, ale na koniec pozostało nam odpowiedzieć na jedno ważne pytanie: Kto jest autorem tego listu? Wydaje się, że kluczem do poznania odpowiedzi jest słowo „Shoah”, które pojawia się w tym tekście. Jest to tak typowe żydowskie nazewnictwo stosowane dla określenia holokaustu, że aż razi w ustach biskupów. Jedynym, który nie miałby oporu, aby go użyć, zwracając się do katolików w karcącym tonie, byłby największy filosemita w Konferencji Episkopatu Polski, czyli przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem, a więc kard. Ryś. Być może pisał to samodzielnie, a być może stał nad nim rabin i w ramach dialogu zatwierdzał lub dyktował kolejne akapity. Kto inny byłby też na tyle bezczelny, aby sugerować wiernym wizyty w synagogach. 

Michał Murgrabia

Sekty judeochrześcijańskie (i inne) w Polsce

 

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!