Melania Trump i jej sekrety
Szokujące informacje obiegły przed kilkoma dniami Stany Zjednoczone i zaczynają powoli docierać do Polski, jak i reszty świata. Otóż 9 kwietnia (czwartek) Melania Trump, Pierwsza Dama USA, zwołała konferencję prasową bez wiedzy swojego męża, prezydenta USA, w której to odcinała się od znajomości z Jeffrey’em Epsteinem. Sam Biały Dom był zaskoczony jej nagłą decyzją i treścią samego wystąpienia. To sytuacja bez precedensu.
Większość mediów koncentruje jednak swoją uwagę głównie na treści wystąpienia Melanii, a nie na powodzie jej nagłego zwołania. Co zatem wywołało taki pośpiech? Tego samego dnia, zaledwie kilka godzin przed wspomnianą konferencją, na portalu X (dawniej Twitter), ukazało się kilka wpisów brazylijskiej modelki Amandy Ungaro. Podkreśliła w nich, że z Melanią Trump znają się od 20 lat, a ponadto co roku Pierwsza Dama uczestniczyła w urodzinach jej syna. Nie jest to więc przypadkowa osoba z Internetu, która zamieściłaby pogróżki pod adresem jakiejś znanej osobistości. Ton wiadomości był bardzo emocjonalny i osobisty. Ungaro zaznaczyła stanowczo, że nie ma nic do stracenia i rozwali cały ten skorumpowany system, nawet jeśli miałaby być to ostatnia rzecz, jaką zrobi w życiu, a także zwróciła się bezpośrednio do Melanii Trump, pisząc „uważaj na mnie suko”. Na tym nie skończyły się jej groźby, ponieważ dodała, że Melania powinna się obawiać tego, co Amanda Ungaro wie na temat tego, kim ona jest naprawdę i kim jest jej mąż. W innej wiadomości wyraziła się o Donaldzie Trumpie wprost, że jest pedofilem. Mało tego! Napisała wręcz, że Melania Trump próbowała ją wciągnąć w jakieś złowrogie działania z udziałem dzieci, ale ta odmówiła, bo jak sama twierdzi – „mam kręgosłup”. Byłby to doprawdy nadzwyczajny zbieg okoliczności, gdyby okazało się, że konferencja zwołana bez konsultacji z prezydentem i pracownikami Białego Domu, w kilka godzin po zamieszczeniu przez Ungaro postów na X, nie ma z nimi nic wspólnego. Wpisy te zostały wprawdzie już usunięte, ale dzięki czujności użytkowników część z nich udało się w porę zarchiwizować.
Ungaro twierdzi m.in., że została sprowadzona do Stanów Zjednoczonych w wieku 17 lat samolotem Epsteina przez Jeana-Lucę Brunela. Brunel był francuskim agentem modelek, który za pośrednictwem swoich agencji, najpierw Karin Models of America, a później MC2 (była współfinansowana przez Epsteina) zwabiał młode dziewczęta, w tym niepełnoletnie, z różnych części świata, jak chociażby z Ameryki Południowej, wyszukując je i organizując dla nich wizy umożliwiające im legalny wjazd do USA. Finalnie popełnił samobójstwo w celi w 2022 r., będąc wtedy oskarżonym o gwałt, napaść seksualną oraz werbowanie dziewcząt dla innego przestępcy seksualnego… Jeffreya Epsteina. Wersja Ungaro wydaje się być wielce prawdopodobna, ponieważ Brunel działał na terenie Brazylii, a i sam Epstein spotykał się tam z młodymi dziewczętami. Zeznawały one później, że dochodziło do spotkań między nimi a Epsteinem, a jego obecność w Brazylii dokładnie w tym czasie potwierdzają akta Departamentu Sprawiedliwości USA, jak i e-maile, czy rejestry lotów.
Jaki motyw może towarzyszyć działaniom byłej znajomej Pierwszej Damy? W ostatnim czasie została deportowana zaraz po jej pobycie w ICE (Immigration and Customs Enforcement). Została zatrzymana przez federalne służby imigracyjne w związku z problemami dotyczącymi jej wizy oraz za prowadzenie kliniki kosmetycznej w Aventurze (Floryda) bez ważnej licencji. Ungaro twierdzi, że Zampolla, jej były partner i zarazem bliski przyjaciel Donalda Trumpa, wykorzystał swoje wpływy w Białym Domu, aby doprowadzić do wydalenia jej z kraju. Paolo Zampolla nomen omen swojego czasu prowadził agencję modelingową. Ostatnio dzięki Trumpowi trafił na wysokie stanowisko w ONZ. Jego nazwisko pojawia się również w aktach Epsteina. Nie jest to więc osoba znikąd. W tym kontekście nie bez znaczenia jest fakt, że pomiędzy Zampollą a Amandą Ungaro trwała sądowa batalia o prawo do opieki nad synem – Giovannim Zampollą. Motyw jest więc oczywisty. Ungaro szuka zemsty, ponieważ wszystko straciła.
Wróćmy jednak do konferencji prasowej Melanii Trump i tego co zostało tam powiedziane. Dziwnym trafem żona prezydenta Stanów Zjednoczonych poczuła nagłą potrzebę tłumaczenia się ze swojej znajomości z Jeffrey’em Epsteinem. Ta nie ulega jednak żadnej wątpliwości. Byli bowiem wielokrotnie widywani wspólnie (Donald Trump, Melania Knauss, Jeffrey Epstein i Ghislaine Maxwell), co również uwieczniali na pamiątkowych, pozowanych fotografiach. Przykładowo w 1999 r. w trakcie pokazu mody Victoria’s Secret w Nowym Jorku kamery zarejestrowały rozmawiających ze sobą Donalda Trumpa, Melanię i Epsteina. Podczas samego pokazu również zajmowali miejsca obok siebie. Wielokrotnie widziano ich również razem w Mar-a-Lago (rezydencja Trumpa w West Palm Beach na południu Florydy). Mimo to Melania Trump w swoim wystąpieniu stwierdziła, że po raz pierwszy spotkała Epsteina w 2000 r. Ponadto zaprzeczyła jakoby przyjaźniła się, czy nawet łączyły ją jakiekolwiek relacje z Epsteinem i Maxwell, co jest ewidentnym kłamstwem. Sama przyznała bowiem, że dochodziło do okazjonalnych kontaktów między nimi, a nawet sporadycznie pisała do Ghislaine Maxwell. Oznajmiła również, że wszystkie zdjęcia z nią i Epsteinem są fałszywe. Dziwnym zbiegiem okoliczności Melania Trump pojawia się w aktach Epsteina, które zawierają również jej wspólne zdjęcia z nimi. Zapewne Departament Sprawiedliwości USA wszystko sfałszował. Była to wieloletnia znajomość, której nie da się zaprzeczyć jedną konferencją, zwołaną w pośpiechu. Równie pokrętnie jak ona tłumaczył się książę Andrzej, ale po czasie cała prawda wyszła mimo to na jaw i został całkowicie publicznie zdyskredytowany. Ponadto pozbawiono go tytułów królewskich i honorów wojskowych. Utracił również prawo do pełnienia funkcji publicznych ( pisaliśmy o tym tutaj: https://www.magnapolonia.org/czy-dyrektor-fbi-kryje-osoby-z-listy-epsteina/ ).
Na koniec warto wspomnieć, że na początku tego roku miała miejsce premiera filmu biograficznego o bohaterce naszego artykułu. Reżyserem filmu jest Brett Ratner. Tak, Ratner też ma wspólne zdjęcia zarówno z Epsteinem, jak i Brunelem. Oczywiście twierdzi, że w jego towarzystwie znalazł się prawie przez przypadek, a w zasadzie to było dawno i dajmy mu już spokój. Czy jest w aktach Epsteina? No pewnie, ale czy to ma jakieś znaczenie skoro zrobił ostatnio świetny film? O nim pewnie i tak za chwilę nie będzie nikt pamiętał, tak jak o pół-nagiej sesji Melanii Trump w zainscenizowanych warunkach udających Gabinet Owalny. To najlepiej oddaje to, co ta zdeprawowana zgraja zboczeńców handlująca ludźmi zrobiła z tego, skądinąd nielubianego przeze mnie, upadającego imperium w ciągu… no właśnie, nawet trudno powiedzieć od kiedy dokładnie tego typu jednostki rządzą tym krajem. Ameryka kończy dokładnie tak, jak na to zasłużyła. Jest głównym źródłem zepsucia Zachodniego świata poprzez swoją liberalną kulturę. Stany Zjednoczone są bowiem największym eksporterem zgnilizny i demoralizacji na świat, ponieważ centralnym punktem ich kultury stał się przemysł pornograficzny. Produkują one bowiem około 40% całej pornografii dostępnej online. Zdominowali globalną produkcję treści dla dorosłych i kolportują ten model na resztę świata poprzez swoje studia i platformy. Giną więc przebite swoim własnym żądłem i toczy je trucizna niepohamowanej pożądliwości, a ostatnim co zobaczą będzie śmierć z twarzą Epsteina, która przyjdzie po ich truchło.
Michał Murgrabia
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





















