Budżety obywatelskiej głupoty
Idea budżetu obywatelskiego przekazuje obywatelom prawo do współdecydowania o przeznaczeniu pieniędzy pochodzących z płaconych przez nich podatków. Niestety w wielu przypadkach lokalne budżety obywatelskie przekształciły się w radosne plebiscyty, w których mieszkańcy współuczestniczą w marnotrawieniu publicznego grosza i wydawaniu go na różne kosztowne fanaberie.
Budżet obywatelski (zwany również „budżetem partycypacyjnym”) to wydzielona część budżetu jednostki samorządowej, o której przeznaczeniu mogą decydować mieszkańcy miasta, gminy lub powiatu. Władze samorządowe zapisują w lokalnym budżecie pewną kwotę, która jest przeznaczona na inicjatywy i projekty inwestycyjne zgłaszane bezpośrednio przez obywateli. O tym, który projekt otrzyma wsparcie, decyduje demokratyczne głosowanie, organizowane najczęściej za pomocą strony internetowej.
Fakt udziału obywateli w decydowaniu o wydatkowaniu pieniędzy publicznych nie jest zły, bo pieniądze w budżecie pochodzą z płaconych przez nich podatków. Niestety w wielu przypadkach realizacja budżetu obywatelskiego zamieniła się w ludową zabawę, podczas której obywatele biorą udział w szastaniu publicznymi pieniędzmi.
Pół pędzącego jednorożca za 400 tysięcy
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych projektów zrealizowanych w ramach budżetów obywatelskich jest postawiony w centrum Łodzi pomnik jednorożca. Autorem pomysłu budowy rzeźby jest łodzianin, który w 2016 roku zaproponował, aby miasto postawiło podobiznę mitycznego stworzenia obok monumentalnego przystanku tramwajowego nazywanego przez mieszkańców „stajnią dla jednorożców”. Projekt pt. „Jednorożce do stajni jednorożców – nie całkiem poważny pomnik dla małych i dużych łodzian” zgłoszono do głosowania w ramach lokalnego budżetu obywatelskiego. Pomysł poparło 3 774 łodzian i zajął on 15. miejsce w głosowaniu na projekty ponadosiedlowe.
Idea budowy pomnika przypadła do gustu ekipie rządzącej miastem. Ogłoszony został konkurs na projekt rzeźby, jednak żadna ze zgłoszonych prac nie spotkała się z akceptacją organizatorów. Dlatego Łódzkie Centrum Wydarzeń, Biuro ds. Partycypacji Społecznej oraz pomysłodawca budowy pomnika podjęli decyzję, że projekt i wykonanie rzeźby zostaną zlecone „z wolnej ręki” japońskiemu rzeźbiarzowi Tomohiro Inabie. Urząd Miasta Łodzi przeznaczył na realizację zadania 400 tys. zł. Była to kwota, określona w budżecie obywatelskim, którą zaakceptował zagraniczny twórca.
Pomnik jednorożca odsłonięto z wielką pompą w 2019 roku. W uroczystości wzięły udział władze Łodzi oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Odsłonięta rzeźba ma około 3,5 metra wysokości, 4 metry długości i pół metra szerokości. Przedstawia ona postać jednorożca, który materializuje się w powietrzu na oczach przechodniów.
Rzeźba mitycznego stworzenia wzbudza skrajne reakcje wśród łodzian. Część mieszkańców widzi w nim nowy symbol miasta, inni nazywają go artystycznym kiczem i twierdzą, że miasto zapłaciło 400 tysięcy za „pół pędzącego jednorożca”. Pomnika broni prezydent miasta Hanna Zdanowska, która podczas jednej z konferencji prasowych stwierdziła, że to sami mieszkańcy zdecydowali o budowie jednorożca i mieli oni świadomość kosztów przedsięwzięcia. Zdaniem pani prezydent „nieraz trzeba mieć swoją fanaberię”.
Konkurs głupstw, bluźnierstw i prowokacji
Jeszcze do niedawna śmialiśmy się (przez łzy) z absurdów inwestycyjnych, jakie politycy i biurokraci realizowali za publiczne pieniądze. Denerwowaliśmy się na urzędowe marnotrawstwo, nieracjonalność czy gigantomanię. W wyniku wprowadzenia lokalnych budżetów obywatelskich dowiedzieliśmy się jednak, że ogromna rzesza naszych rodaków wcale nie ustępuje politycznym decydentom w skłonności do szastania publicznym groszem.
Niektórych projektów zgłaszanych przez mieszkańców do konkursów nie powstydziłby się zapewne Stanisław Bareja, który w swoich legendarnych filmach wykpiwał pełną absurdu i głupoty codzienność PRL. Inne pomysły szokują jako przejaw niesmacznych i wulgarnych prowokacji.
W Szczecinie do konkursu w ramach budżetu obywatelskiego zgłoszono projekt budowy pomnika szatana oraz lądowiska dla UFO. W Elblągu proponowano, aby budżet sfinansował organizację trzech spotkań przy grach planszowych za kwotę 10 tys. złotych. W Chełmie pewien mieszkaniec zgłosił pomysł budowy… grających schodów.
W 2020 roku sporym skandalem zakończyło się ogłoszenie zwycięskich projektów w Warszawie. Okazało się bowiem, że 2 miliony złotych z budżetu obywatelskiego przeznaczono na postawienie trzech automatycznych toalet w parku a podobną kwotę zapisano na zakup 666 ławek w kolorach tęczy, co w sposób oczywisty nawiązuje do symboliki satanizmu oraz międzynarodowego ruchu sodomickiego. W wyniku licznych protestów społecznych oraz wrzawy medialnej stołeczny magistrat zadecydował, że ławeczki będą miały jednolite barwy.
Powyższy werdykt nie zniechęcił „aktywiszczy LGBT” i w 2025 roku przedstawiciel Stowarzyszenia Homokomando, zgłosił do Budżetu Obywatelskiego na rok 2026 projekt odbudowy tęczy na Placu Zbawiciela. Pomysł otrzymał 6811 głosów (11 proc.). a władze miasta zdecydowały się sfinansować „Łuk LGBT+”, przeznaczając na ten cel 700 tysięcy złotych.
Budżet to nie są pieniądze niczyje!
W lokalnych i ogólnopolskich mediach pojawia się coraz więcej wiadomości i artykułów opisujących kolejne absurdalne pomysły obywateli, którzy chcą realizować swoją „radosną twórczość” za publiczne pieniądze. Takie przypadki świadczą o niskim poziomie odpowiedzialności obywatelskiej wśród naszych rodaków, którzy pod względem nieodpowiedzialności w dysponowaniu dobrem wspólnym, wcale nie są lepsi od polityków!.
Ponadto rosnąca liczba inwestycyjnych absurdów i fanaberii zgłaszanych do realizacji w ramach budżetów obywatelskich każe zapytać o sens całej tej akcji. Bo najpierw odbiera się ludziom pieniądze w podatkach a później zachęca się ich, aby głosowali w plebiscycie i decydowali na co przeznaczyć część odebranych im przez państwo pieniędzy. Czy nie lepiej byłoby zostawić te pieniądze w portfelach obywateli lub spożytkować je na rzeczy służące zaspokojeniu najważniejszych potrzeb mieszkańców?
Budżet to nie są pieniądze niczyje! Te pieniądze należą do wszystkich obywateli i powinny być wykorzystywane w sposób roztropny na cele realizujące dobro wspólne a nie kaprysy nielicznych.
Marcin Janowski
Czytaj też:
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!





