W Polsce już 16 przedsiębiorstw nie rozliczyło się z emisji dwutlenku węgla w unijnym systemie ETS. Problem dotyczy głównie małych i lokalnych ciepłowni, które nie są w stanie udźwignąć rosnących kosztów uprawnień emisyjnych. Według analityków CAKE/KOBIZE koszty emisji CO2 mogą do 2030 roku nawet się podwoić, co oznacza dalszą eskalację kryzysu w sektorze ciepłowniczym i energetycznym.
W wyniku działań zielonych komunistów z UE, polskie ciepłownie są na skraju bankructwa. W ramach systemu ETS 16 polskich firm, głównie lokalnych ciepłowni, wciąż nie rozliczyło się z uprawnień do emisji CO2. Pierwszym głośnym przypadkiem była Elektrociepłownia Zagłębie Dąbrowskie, dawniej EC Będzin, która nie rozliczyła emisji za 2020 rok. Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na spółkę karę w wysokości 248 mln zł. Firma nie umorzyła ponad 2,1 mln certyfikatów EUA o wartości około 176 mln euro.
Spółka wskazuje, że naruszenie miało charakter niezawiniony i wynikało z taryf zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki, które nie uwzględniały realnych kosztów zakupu uprawnień emisyjnych. Innymi słowy, państwo zmusiło firmę do sprzedaży ciepła po cenach oderwanych od rzeczywistych kosztów, a następnie ukarało ją za brak środków. Branża mówi o wadliwości systemu. Kara w ETS jest sztywna i całkowicie oderwana od przyczyn naruszenia oraz sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.
Tę samą sankcję otrzymuje podmiot, który spóźnił się jeden dzień, i ten, który w ogóle nie dokonał rozliczenia. To mechanizm represyjny, który kara za zapewnianie ciepła mieszkańcom Jak zwykle prowadzimy politykę klimatyczną opartą o ideologię, a koszty tej polityki ponoszą mieszkańcy.
Na początku listopada w Unii Europejskiej, po porozumieniu ministrów ds. klimatu państw członkowskich, ustalono nowy cel klimatyczny, zgodnie z którym do 2040 roku emisje gazów cieplarnianych na terytorium UE mają zostać zredukowane o 90% względem 1990 roku, co oznacza dalsze zaostrzenie polityki klimatycznej i rosnącą rolę systemu EU ETS. Mechanizm ten opiera się na nadawaniu rynkowej wartości emisjom CO2 poprzez obowiązek zakupu uprawnień przez przedsiębiorstwa objęte limitami, w tym wytwórców energii, przemysł ciężki i lotnictwo, a koszty tych uprawnień przenoszone są na odbiorców w cenach towarów i usług.
W 2025 roku w Polsce system ETS szczególnie uderzył w małe, lokalne ciepłownie, ponieważ 16 firm nie rozliczyło się z uprawnień do emisji CO2, co stało się przedmiotem analizy i debaty publicznej. Dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił uwagę na skalę problemu i reakcję władz, wskazując, że „Problem może narastać. Potrzebę zmian dostrzega rząd”.
NASZ KOMENTARZ: Czas najwyższy na wyjście Polski z UE, bo za chwilę będziemy nie tylko chodzić na piechotę, zamiast jeździć samochodami, ale też będziemy marznąć w domach bez ogrzewania i ciepłej wody w kranie.
Polecamy również: Mimo weta Nawrockiego, rząd Tuska nie ustaje w próbach wprowadzenia cenzury
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




