Nie od dziś wiadomo, że Andrzej Duda był słabym prezydentem. Teraz okazuje się, że jego działaniami w czasie pełnienia urzędu kierowały emocje i prostacka logika, która bynajmniej nie miała nic wspólnego z dbaniem o polski interes narodowy. W wywiadzie dla Radia Zet przyznał, że podpisał opracowaną przez skrajną lewicę z rządu Tuska, ustawę wprowadzającą obowiązek neutralności płciowej w ogłoszeniach o pracę, bo miał taki kaprys.
Duda stwierdził, że podpisał lewacką ustawę, bo „za dużo już blokował”. W czwartek, podczas rozmowy w Radiu ZET z Andrzejem Dudą, padło pytanie od widza, dotyczące jego decyzji o zatwierdzeniu przepisów wprowadzających obowiązek stosowania neutralnych płciowo sformułowań w ofertach pracy. W przypadku niedostosowania się do tych wymogów nowelizacja przewiduje możliwość nałożenia grzywny oraz dochodzenia roszczeń przez kandydata przed sądem, co może skutkować karą do 4.800 zł.
Prowadzący rozmowę dziennikarz Bogdan Rymanowski zapytał wprost, czy Duda uważa podpisanie tej ustawy za błąd. – To jest w jakimś sensie jeden z tych absurdów, które niestety są częścią współczesnego świata, bardzo ideologizowanego przez prądy przede wszystkim zachodnioeuropejskie — powiedział Duda.
Dziennikarz dopytał, dlaczego w takim razie zdecydował się podpisać ustawę. „Ponieważ uważałem, że i tak dużo rzeczy blokuję i nie wszystko blokowałem. Taka jest prawda” — wyjaśnił. Zapytany, czy teraz uważa to za swój błąd, odpowiedział, że nie.
W trakcie swojej 10-letniej prezydentury, Andrzej Duda zawetował łącznie 19 ustaw, a 61 dokumentów skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Wśród podpisanych przez niego ustaw, było kilka wybitnie szkodliwych, jak te o zatwierdzeniu finansowanie procedury sztucznego zapłodnienia in vitro, ustawa covidowa, ustawa o wspieraniu pseudo „uchodźców wojennych” z Ukrainy.
Jedną z ostatnich, podpisanych przez niego ustaw była ustawa o przystąpieniu Polski do Prokuratury Europejskiej. Dokument ten nadał unijnemu organowi kompetencje do prowadzenia „przestępstw przeciwko interesom finansowym Unii Europejskiej” na terenie Polski. Co więcej, Prokuratura Europejska ma w przyszłości zyskać możliwość transgranicznego ścigania „mowy nienawiści”.
NASZ KOMENTARZ: „Ponieważ uważałem, że i tak dużo rzeczy blokuję” – właśnie taką mądrością rządzony jest nasz nieszczęśliwy kraj.
Polecamy również: Trump rozwiąże NATO, by anektować Grenlandię?
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




