W piątek w Brukseli na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich Unii Europejskiej przegłosowano umowę handlową z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur, co otworzyło Komisji Europejskiej drogę do jej ostatecznego ratyfikowania w Paragwaju. Przeciwko głosowały Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, a Belgia wstrzymała się od głosu. Do stworzenia mniejszości blokującej zabrakło Włoch. Premier Meloni, która przez dłuższy czas była przeciwna umowie, zdradziła. Sprzedała się za zyski dla włoskiej motoryzacji.
Umowa z krajami Mercosur, na której zyska niemiecka branża motoryzacyjna, a straci unijne rolnictwo, została podpisana wczoraj, 9 stycznia. W związku z tym, rolnicy z całej Polski rozpoczęli protest w Warszawie. Demonstranci przeszli spod Placu Defilad pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, domagając się rozmów z premierem i zapowiadając dalszą eskalację protestu. Czekali na rozmowy z Donaldem Tuskiem.
Protestujący ujawnili, że planują urządzić przed kancelarią premiera „zielone miasteczko”. Aktywista Sławomir Izdebski zaznaczył, że na razie terenu przez KPRM pilnuje policja, która nie pozwala na rozbicie namiotów.
– Na „dzień dobry” planujemy rozłożyć miasteczko na 10 dni. Jeżeli nie dojdzie do rozmów i konkretnych ustaleń, będziemy siedzieli do skutku – zapowiedział Izdebski. Pod Kancelarią Premiera zaczęto rozkładać zielone miasteczko, jednak przeciwko nim stanęła policja, wysłana przez rząd Tuska.
– Rolniczki i rolnicy, słuchajcie – przyjechaliśmy tutaj – i chwała dla tych, którzy tu są. Pokazaliśmy naszą wytrwałość, przyjechało tu tyle ludzi, przy takiej pogodzie – mówił Marek Duszyński z Samoobrony. Rolnik podkreślił, że nie może uwierzyć w to, że umowa UE – Mercosur została zatwierdzona. – Nie możemy się na to zgodzić – podkreślił.
Tymczasem Tusk, którego służby udaremniły dotarcie na protest kilkuset ciągników rolniczych, podczas specjalnej konferencji prasowej zabrał głos w sprawie protestów: – Szczerze powiedziawszy, spodziewałem się dużo większej manifestacji, ale to nie była manifestacja przeciwko rządowi. Niezależnie od tego, że kilku działaczy PiS-u usiłuje w tej manifestacji zrobić antyrządowy ruch, to jednak bardzo trudno byłoby uwierzyć w to, że demonstruje się w sprawie Mercosuru przeciwko rządowi, który ma identyczne zdanie jak demonstrujący. To jest coś bardzo przedziwnego, szczerze powiedziawszy – powiedział.
– Skoro jesteśmy tacy europejscy, to dlaczego nie wpuszczono tu naszych kolegów-rolników do stolicy? Skoro do Paryża można było wjechać, skoro do Brukseli można było wjechać – to co – tam obowiązują inne prawa? – pytał Marcin Wilgos, rolnik z województwa lubelskiego, komentując butę Tuska.
Rolnicy ostrzegają, że napływ tańszych produktów z Ameryki Południowej zniszczy unijną produkcję rolną. Nasi producenci żywności będą musieli mierzyć się z nieuczciwą konkurencją, gdyż w Ameryce Południowej koszty pracy czy energii są znacznie niższe. Produkcja rolna w krajach UE charakteryzuje się najwyższymi standardami jakości, które powinny stanowić wzór dla światowych wytwórców. Przede wszystkim jednak, kraje Mercosur nie nakładają żadnych limitów na stosowanie w uprawach i hodowli licznych, groźnych dla zdrowia chemikaliów.
Polecamy również: Trump rozwiąże NATO, by anektować Grenlandię?
Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!




