Rosjanie dementują informację, że Białoruś wystąpiła o zakup systemów S-400

II Powojenna Konferencja Żydoznawcza GŁÓWNE WYDARZENIE MAGNA POLONIA II Powojenna Konferencja Żydoznawcza Program i szczegóły →

Jak zawiadamia portal kresy.pl strona rosyjska nie potwierdza, by Białoruś wystąpiła do Rosji w sprawie zakupu systemów obrony powietrznej S-400. Białorusini chcą jednak kupić kolejne systemy bliskiego zasięgu Tor-M2.

Jak pisaliśmy na początku bieżącego miesiąca, białoruski przywódca Aleksandr Łukaszenko oficjalnie oświadczył, że Rosja dostarczyła do centrum szkoleniowego koło Grodna system obrony powietrznej S-400 w wersji bojowej. Dodał, że jest zainteresowany także systemami S-500. Z kolei wcześniej otwarcie deklarował chęć pozyskania od Rosji systemów S-400.

W tym tygodniu do sprawy oficjalnie odniosła się strona rosyjska. W wywiadzie dla agencji RIA Novosti, rzecznik prasowy Federalnej Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Rosji, Walerij Rieszetnikow nie potwierdził słów Łukaszenki. Według niego, Białoruś nie jak dotąd nie zwróciła się oficjalnie w sprawie zakupu S-400, lecz zamierza nabyć systemy Tor-M2.

„Jak dotąd, nie wpłynął wniosek od Republiki Białoruś na dostawę rakietowych systemów obrony powietrznej S-400. Strona białoruska planuje zakupić rakietowe systemy przeciwlotnicze Tor-M2” – poinformował Rieszetnikow. Dodajmy, że również w ubiegłym miesiącu szef Federalnej Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Dmitrij Szugajew powiedział, że nie ma rosyjsko-białoruskich rozmów ws. S-400, choć przyznał, że nie widzi przeszkód dla dostaw tej broni Białorusinom. Zdaniem części komentatorów, Białorusi prawdopodobnie nie stać na zakup tak drogiego sprzętu. Zaznaczmy, że wypowiedzi Łukaszenki były formułowane w taki sposób, że można interpretować tak, iż raczej oczekuje on rozmieszczenia rosyjskich S-400 na Białorusi.

Rosyjskie media przypominają, że wcześniej białoruskie ministerstwo obrony pozyskało od Rosji pięć baterii systemu Tor. Dostawy miały miejsce w latach 2011-2018.

System obrony powietrznej bliskiego zasięgu Tor-M2 został opracowany przez Zakład Elektromechaniczny Iżewsk Kupol. Według producenta system zapewnia całodobową ochronę zarówno przed samolotami, jak i bronią rakietową, na dystansie do 15 km. System może chronić zarówno obiekty państwowe, jak i kompleksy przemysłowe, w tym magazyny ropy i gazu, elektrownie, fabryki, duże mosty, stacje kolejowe, lotniska, statki morskie i rzeczne itp. Może być transportowany zarówno samolotami jak helikopterami. Moduł jest uzbrojony w maksymalnie osiem gotowych pocisków w dwóch czterokomorowych kontenerach-wyrzutniach. Producent twierdzi, że chroni obszar o powierzchni 700 km2 przed celami aerodynamicznymi, a obszar o powierzchni 150 km2 – przed bronią precyzyjnego rażenia.

Warto przypomnieć, że rosyjskie systemy rakietowe Tor-M2 zostały zmodernizowane w taki sposób, aby korzystanie z nich w pobliżu infrastruktury gazowej i naftowej było bezpieczne. System po gruntownej modernizacji ma spełniać wymagania producentów ropy i gazu. Pocisk uruchamia silnik dopiero na wysokość około 20 metrów. Tak więc wystrzelenie rakiety nie stanowi zagrożenia dla urządzeń do wydobywania i rafinacji ropy i gazu.

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia br. Rosjanie przysłali do Grodna rakietowe systemy obrony powietrznej S-400, oficjalnie w ramach tworzenia rosyjsko-białoruskiego ćwiczebno-bojowego centrum wspólnego przygotowania sił powietrznych i wojsk obrony powietrznej Białorusi i Rosji. Rosyjskie serwisy związane z wojskowością podawały wówczas, że Rosjanie wysłali na Białoruś S-400 Triumf, prawdopodobnie z 210. pułku obrony przeciwlotniczej. Zwracano przy tym uwagę, że zostaną one rozmieszczone przy granicy z Polską oraz, że S-400 będą w stanie „zakryć” znaczną cześć przestrzeni powietrznej naszego kraju. Dodajmy, że niedługo po tym, Łukaszenko zasugerował, że przy tej okazji Białoruś może kupić rosyjskie systemy obrony powietrznej S-400. Niedawno białoruski przywódca powiedział, że dla zwiększenia skuteczności obrony powietrznej, szczególnie przeciwrakietowej, Białoruś potrzebuje nie tylko systemów S-400 Triumf, ale też najnowszych S-500 Promietiej.

– Rozumiecie, że S-400 i S-500 to kosztowne systemy. I, mówmy otwarcie, zbędnych systemów Rosja obecnie nie ma. Oni mają co pokrywać [obroną powietrzną – red.] – mówił Łukaszenko. – My dziś swoimi systemami obrony powietrznej całkowicie pokrywamy nasze granice, Mińsk itd. Ale żeby być skutecznymi przeciw atakowi rakietowemu, potrzebujemy właśnie S-400, a może i S-500.

Jak pisaliśmy, latem tego roku, przy okazji forum Armia-2021 pod Moskwą, rosyjski minister przemysłu i handlu Denis Manturow powiedział, że możliwe jest dostarczenie dla Białorusi zestawów S-400. Białoruś już wcześniej wyrażała zainteresowaniem pozyskaniem tej broni, a na początku roku informowano o toczących się w tej sprawie negocjacjach. W opinii części komentatorów, rozmieszczenie systemów S-400 w Grodnie, w ramach ośrodka szkoleniowego, wskazuje na to, że Mińsk będzie mógł wejść w posiadanie tych systemów.

Źródło: kresy.pl

MAGNA POLONIA NA E-MAIL Nie przegap najważniejszych tekstów.

Najważniejsze publikacje, nowe wydania i informacje o naszych działaniach bezpośrednio na Twoją skrzynkę.

FUNDACJA MAGNA POLONIA

Magna Polonia istnieje dzięki Czytelnikom.

Jeśli ten tekst był dla Ciebie wartościowy, pomóż nam finansować portal, wydawanie książek, działalność kulturalną i kolejne projekty Fundacji.

5 446 zł30%
Cel: 18 200 zł · brakuje 12 754 zł
Zobacz darczyńców tego miesiąca →
POLECAMY Kancelaria Litwin Potrzebujesz wsparcia prawnego? Sprawdź ofertę kancelarii, którą polecamy naszym Czytelnikom. Przejdź do strony →