Wiadomości

Straż Graniczna skomentowała żenującą ustawkę z udziałem Janiny Ochojskiej

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Straż Graniczna odniosła się do incydentu, do którego doszło minionej nocy przy granicy z Białorusią. Europosłanka Janina Ochojska poinformowała w mediach społecznościowych, że dzięki m.in. jej obecności udało się uratować trzech mężczyzn, którym, jak napisała, „groziła kolejna wywózka”. W tym żenującym spektaklu brał też udział kompromitujący się na każdym kroku europoseł Łukasz Kohut. – To była ustawka – skomentowała rzeczniczka SG por. Anna Michalska.

Jak relacjonowała, ok. godz. 22 do placówki SG w Szudziałowie wpłynęły pełnomocnictwa dotyczące trzech nieznanych cudzoziemców. Godzinę później, jak dodała, funkcjonariusze tej samej placówki dostali zgłoszenie od anonimowej osoby, przedstawiającej się jako mieszkanka pogranicza, o trzech osobach, które miały nielegalnie przekroczyć granicę.

– Pojechaliśmy w miejsce zgłoszenia. Na miejscu było osiem samochodów osobowych, duża liczba dziennikarzy, z ustawionymi kamerami, europosłanka Janina Ochojska i trzech mężczyzn – powiedziała. Jak dodała, mężczyźni, według przekazanych przez nich informacji, są narodowości syryjskiej, jednak nie mieli dokumentów potwierdzających tożsamość.

Według rzeczniczki Janina Ochojska żądała, „aby funkcjonariusze się jej legitymowali”, a towarzyszące europosłance osoby miały utrudniać wykonywanie funkcjonariuszom obowiązków służbowych poprzez podstawianie im telefonów blisko twarzy w celu nagrywania rozmowy. – Inne osoby blokowały przejście z tymi cudzoziemcami do pojazdu służbowego – dodała rzeczniczka.

W opinii por. Michalskiej cudzoziemcy byli wypoczęci, czyści, w nowych ubraniach i butach, mieli białe kartki z napisaną w języku angielskim prośbą o azyl. Jak wyjaśniła, zostali zabrani na placówkę SG w Szudziałowie, gdzie potwierdzili, że chcą w Polsce składać wnioski o ochronę międzynarodową. Zostaną one przyjęte w obecności tłumacza.

– Tak wyglądała ta scena. Z naszego punktu widzenia to była ustawka, ponieważ zanim zostali wezwani do tych osób funkcjonariusze, dotarły pełnomocnictwa, a na miejscu czekały na nas kamery – zaznaczyła. Jak dodała, nie wiadomo, gdzie ci cudzoziemcy byli wcześniej.

– Zrobiono to po to, aby nagrać to, jak postępujemy z cudzoziemcami. Najgorsze było to, że zamiast z nami współpracować – o czym my zawsze mówimy: jesteśmy otwarci na współpracę z fundacjami – to te osoby utrudniały nam nasze działania – powiedziała rzeczniczka SG.

/TVP Info, fot. Forum/Michal Kosc/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!