Felietony

Pan Nikt: JACHTEM „CZARODZIEJKA” WPROST DO PIEKŁA

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

W nagraniu kilka uwag o Polsce i Londynie przed 1939 r.

Osobom o szczególnie wyostrzonej potrzebie posiadania łatwych rozwiązań polecam swój „Tekst dla głupków” http://www.pan-nikt.pl/2018/09/09/tekst-dla-glupkow/ , będzie jak znalazł przed tzw. wyborami samorządowymi i tymi do cyrku na Wiejskiej. Ostatnie wersy tekstu są naturalnie wyborczym, politycznym zawołaniem nowej partii syjonistyczno-ukraińsko-„polskiej”, co to według mnie, jeśli PiS nie w pełni będzie spełniał oczekiwania Żydów i jankesów (choć po prawdzie bardzo stara się, oj, stara) zostanie nam wkrótce objawiona, choćby dla odpowiedniej tresury Nowogrodzkiej. A i Berlin może pomyśleć o nowym, europejskim, patriotycznym podmiocie w obszarze Narew-Warszawa, bazując tradycyjnie na swej agenturze banderowskiej.

Coś o Polin 2018. Monteskiusz słusznie zauważał: „Skoro ma się za sąsiada państwo znajdujące się w upadku, trzeba baczyć, aby nie przyspieszyć jego ruiny. Jest się bowiem w tej mierze w najszczęśliwszej okoliczności, jaką można by sobie wyobrazić. Nie ma nic dogodniejszego dla władcy niż znajdować się w sąsiedztwie drugiego, który otrzymuje zań wszystkie ciosy i zniewagi fortuny. I rzadkie jest, aby przez podbój takiego państwa zwiększyło się o tyle swą potęgę, ile się straciło na potędze względnej.” W tym świetle nie dziwią wnioski płynące z pobieżnej choćby analizy kim są ambasadorzy ważniejszych państw, które pilnują swoich interesów w naszym kraju podwykonawców. I tak: Prusy i Rosja zmieniły swoich ambasadorów niemal jednocześnie trzy miesiące po Smoleńsku w lipcu 2010. Wielu publicystów zauważyło znaczący fakt, że ówczesny posmoleński ambasador Prus, to oficer niemieckiego wywiadu oraz jego były wiceszef. W 1986 roku uważnie obserwował, poznawał i zapewne monitorował tworzącą się przyszłą scenę polityczną w Warszawie. Symptomatyczne, że Wielka Brytania, i Francja także przysłały na placówki w Polsce ludzi, którzy w latach 1982- 1985 (Wielka Brytania), 1983- 1985 (Francja) pracowali w Warszawie – zapewne jako oficerowie wywiadów pod przykryciem – starających się ówcześnie jak najkorzystniej dla interesów swojego kraju poszerzyć swój zasób wiedzy i zasób agenturalny w łonie ówczesnej polskiej opozycji. Moskwa i Waszyngton, Tokio, Tel Awiw i Pekin ulokowały w Warszawie ludzi o silnych pozycjach w tamtejszych MSZ, z dużą wiedzą i doświadczeniem z zakresu bezpieczeństwa, wojskowości, regionu (Stephen Mull, Makoto Yamanaka, Aleksander Aleksejew oraz Xu Jian), którzy na kilometr – podobnie jak wcześniej wymienieni ambasadorzy – pachną wywiadem wojskowym lub cywilnym. Mull mógł, podczas swej roboty w Warszawie, przynajmniej choć trochę zmienić image, kiedy bowiem z Kerrym przechadzał się w prochowcu Krakowskim Przedmieściem jesienią 2013 roku, wyglądał po prostu jak oficer DIA. Zero jakiejkolwiek potrzeby pościemniania, bo po co. Wszyscy wiedzą i tak, jak jest. A poza tym nie ma sensu wygłupiać się i mydlić komuś oczy, jeśli ambasadoruje się w nibylandzie.

Ambasadorzy Prus, Anglii oraz Francji byli fizycznie obecni w Polsce w momencie dokonywania selekcji kadrowej i wyłaniania przez sowiecką bezpiekę spośród lokalnej „opozycji” tych, którzy po 1989 roku zostali dokooptowani do władzy. Połowa lat 80., to również czas finalizowania negocjacji między Sowietami i Waszyngtonem dotyczących podziału wpływów w Europie Środkowej. To czas, w którym każdy liczący się wywiad pragnął, musiał posiadać w swoim zasobie członków przyszłej „elity.” Rzeczywista rola i funkcja panów ambasadorów w naszym kraju podwykonawców boleśnie obrazuje, jak tamtejsze władze podchodzą do statusu naszego parapaństwa, w którym ich przedstawiciele mają po prostu pilnować swoich zasobów, bacznie przyglądając się innym przedstawicielom. Dokładnie jak robili to ambasadorowie Benoit i Repnin w XVIII w.

Ryszard Wraga: „Zdrajców, sprzedawczyków, szubrawców i prowokatorów w narodzie naszym, niestety, nigdy nie brakowało i już to trzeba przyznać, że ani zdobyliśmy się, ani zdobywamy na tym odcinku na surową postawę moralną i organizacyjną. Polska była i jest krajem rozhulanych obcych agentur.”

Londyn zawsze prowadził tak swoja grę, by jak najpełniej wykorzystać koniunkturę, idąc często brutalnie na skróty, nie bawiąc się w kreślenie niuansów, głosząc wszędzie zasadę karteli z Medelin: Plata o plomo. Gdy chodzi o ratowanie Imperium to (podobnie jak obecnie USA), nie ma czasu na delikatność. Ci, którzy mogliby choć przez chwilę zagrozić angielskim interesom, kończą w błocie prowokacji, a ich nagie pokaleczone ciała wystawiane są na widok publiczny dla przestraszenia pozostałych przy życiu. Anglosasi lubią, kiedy się ich boją inni. To język, często ubarwiony wzniosłymi ideami, demokracką pieśnią, w którym są mocni, który dobrze znają i tylko taki rozumieją. Przemoc. Władza i kontrola. Dominacja i interes.

Rosja także dobrze pojmuje znaczenie symboli i ich rolę w polityce wewnętrznej i zagranicznej. To państwo świadome znaczeń nawet najmniejszych szczegółów. Moskiewska władza zręcznie nimi gra i perfekcyjnie wysyła sygnały. Nieprzypadkowo Putin uwolnił Chodorkowskiego 20. grudnia, czyli tuż po Dniu Czekisty. Pobicie przez holenderską policję rosyjskiego radcy ambasady w Hadze jesienią 2013 roku (w słusznej interpretacji Kremla – prowokacja holenderskich służb w odwecie za zatrzymanie przez Rosjan statku ekoterrorystów tj. bandytów z grinpisu), spotkało się – po uprzedniej publicznej pogróżce Putina – z natychmiastową symetryczną odpowiedzią, czyli napaścią i pobiciem holenderskiego radcy ambasady w Moskwie. Imperium musi się szanować. Nie przeszkodziło to naturalnie Putinowi kilka tygodni później gościć z uśmiechem holenderską parę królewską na Kremlu.

A Warszawa? Co z nami zrobili eliciarze? Żadnej różnicy między ludźmi rządzącymi Polską przed 1939 r. a tymi, udającymi rządzących w roku 2018 r.

Grzegorz Braun! Stanisław Michalkiewicz! Jerzy Robert Nowak i inni autorzy w Nowym numerze Magna Polonia sprawdź już teraz!! Kupując wpierasz wolne media!


Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Komentarze