Wiadomości

Marcin W. wpłacał pieniądze na fundację żony Napieralskiego?

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!

Prokuratura Krajowa ujawniła zeznania wspólnika Marka Falenty Marcina W. Mężczyzna mówił śledczym m.in. o swoich zażyłych relacjach z Grzegorzem Napieralskim. „On wielokrotnie pożyczał ode mnie pieniądze. Nie oddawał ich” – zeznał. Nowe informacje w tej sprawie ujawnił „Super Express”. Według gazety spółka MM Group kontrolowana przez Marcina W. dokonała co najmniej dwóch wpłat na stowarzyszenie żony Napieralskiego.

Marcin W. został zatrzymany w czerwcu 2014 r. Usłyszał zarzuty kierowania grupą przestępczą, a jego pracownicy – oszustw, wyłudzania podatku VAT i wyprania ok. 85 mln zł. W. zaczął współpracować z prokuraturą, dzięki czemu wyszedł na wolność już w maju 2016 r.

„SE” przypomina, że wspólnik Falenty został zatrzymany w 2014 r. i usłyszał zarzuty kierowania grupą zorganizowaną przestępczą, a jego pracownicy – oszustw, wyłudzania podatku VAT i wyprania ok. 85 mln zł. Marcin W. poszedł na współpracę ze śledczymi, wyszedł na wolność w maju 2016 r.

W odtajnionych przez prokuraturę zeznaniach Marcin W. opowiadał m.in. o swoich relacjach z Grzegorzem Napieralskim, przewodniczącym Sojuszu w latach 2008-11 i kandydatem tej partii na prezydenta w 2010 r. Jeden z wątków dotyczył rzekomego „spacyfikowania” bydgoskiej posłanki Anny Bańkowskiej, która miała „czepiać się” jednej ze spółek węglowych należących do W. i Falenty.

– Zwróciłem się w związku z tym do Grześka Napieralskiego, którego poznałem dość blisko gdzieś w 2013 r. Poznały się też nasze żony. Byliśmy razem na wakacjach w hotelu […] pod Rawą Mazowiecką w większym gronie. On wielokrotnie pożyczał ode mnie pieniądze. Nie oddawał ich. Nie mam żadnych do niego o to pretensji. Nie oczekiwałem ich zwrotu – opowiadał śledczym W.

– Nie mam na to żadnych potwierdzeń. Też w 2013 r. lub 2014 r. powiedziałem mu o tych moich problemach z poseł B. (Anną Bańkowską – przyp. red.) On powiedział, że mi ją »spacyfikuje«, ale muszę przelać na konto fundacji Harfa Dzieciom, w której to na harfie grały jego córki bądź córka, kwotę 30 lub 20 tys. zł – mówił.

– Ja dokonałem takiego przelewu z rachunku firmowego SkładówWęgla.pl lub z MM Group. Po tym B. przestała się nas czepiać i nie rozmawiałem już z nią. G. N. nie mówił mi potem, czy to załatwił, czy nie, jednak przy jakiejś okazji podziękowałem mu za to. Przecież byliśmy przyjaciółmi do »mojej ostatniej złotówki«, jak to się mówi” – opowiadał.

„SE” zwraca uwagę, że to właśnie Małgorzata Napieralska jest członkinią zarządu stowarzyszenia Harfa Dzieciom, gdzie W. obiecał przelać pieniądze.

„Insynuacje równie wiarygodne jak oświadczenie Rydzyka, że jego Maybach to prezent od bezdomnego. Nie mam zamiaru wdawać się w manipulację, którą urządził Ziobro odtajniając wybrane, niezweryfikowane rewelacje ze śledztw. To wszystko potwierdza konieczność powołania komisji śledczej” – komentował treść zeznań Napieralski.

Teraz „Super Express” ujawnił, że „z konta firmy MM Group należącej do W. na konto fundacji Harfa Dzieciom faktycznie wypłynęły co najmniej dwie darowizny”. Według gazety jednej dokonano we wrześniu 2013 r. w kwocie 10 tys. zł, a drugiej – w styczniu 2014 r. o wartości 3 tys. zł.

Małgorzata i Grzegorz Napieralscy nie odpowiedzieli na pytania dziennikarzy i nie odbierali telefonów. Również fundacja Harfa Dzieciom nie odpowiedziała na pytania o darowizny.

/TVP Info/

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!